4 cywilów zabitych i niemal 60 rannych w Kijowie. 6 ofiar śmiertelnych i ponad 30 rannych w Dnieprze to wciąż jedynie wstępny bilans po nocnych atakach Rosjan. Na miejscu wybuchów wciąż trwają akcje ratunkowe. Według ukraińskich sił powietrznych Rosjanie w nocy atakowali 73 rakietami i 656 dronami.
W Kijowie akcje poszukiwawcze są utrudnione, bo wciąż ogłaszane są alarmy bombowe. Istnieje niebezpieczeństwo powtórnych uderzeń. Wiadomo, że w kierunku stolicy rano leciały rakiety Cyrkon. Nad miastem unoszą się
kłęby dymu. Trwa dogaszanie pożarów i poszukiwania ofiar pod gruzami. Rakiety, bądź odłamki poważnie uszkodziły co najmniej dwa bloki mieszkalne.
Podobna sytuacja panuje w Dnieprze. Tam liczba ofiar śmiertelnych i rannych także może się zwiększać. Ucierpiały też inne ukraińskie miasta m.in. Charków. W drugim co do wielkości ukraińskim mieście Charkowie w wyniku ataków rosyjskich bezzałogowców i rakiet rannych zostało co najmniej 10 osób, w tym dziecko.
.Władze Kijowa przekazały, że w całym mieście wybuchły pożary, głównie w wyniku spadania odłamków strącanych rakiet. Nad ukraińską stolicą unoszą się kłęby dymu. Rosyjskie pociski, bądź ich odłamki uszkodziły co najmniej dwa wielopiętrowe bloki. Tam liczba ofiar może się zwiększać. Rosjanie celowali też w obiekty infrastruktury energetycznej, bo po ostrzałach w kilku dzielnicach brak jest prądu.
Kreml już od ponad tygodnia zastraszał Ukraińców zapowiedziami zmasowanych ataków powietrznych, które miały być wycelowane głównie w ukraińską stolicę.


















