Spis treści
Obywatel Polski znajdujący się na pokładzie płynącego przez Atlantyk wycieczkowca, gdzie potwierdzono przypadek zakażenia hantawirusem, nie potrzebuje wsparcia medycznego ani konsularnego – przekazał PAP rzecznik MSZ Maciej Wewiór, powołując się na informacje armatora.
Armator wycieczkowca poinformował, że mamy jednego obywatela Polski na pokładzie, jest to członek załogi
– powiedział PAP we wtorek rzecznik MSZ. Dodał, że nie potrzebuje on żadnego wsparcia medycznego ani konsularnego.
Wewiór podkreślił, że hantawirus to choroba, która występuje także w Europie, w tym w Polsce. Zapewnił, że MSZ jest w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi.
1. MSZ: Polacy znajdujący się na wycieczkowcu czują się dobrze
W poniedziałek (4 maja) gdy MSZ przekazywało, że Polacy znajdujący się na wycieczkowcu czują się dobrze, nie było jeszcze informacji od armatora dotyczącej dokładnej liczby polskich obywateli na statku.
#Hantavirus cluster linked to cruise ship travel:
Since 1 April when the boat set sail, of the 147 passengers and crew, 7 people have become ill, among whom 3 have died, 1 is critically ill and 3 are reporting mild symptoms.
Based on the current information, including how… pic.twitter.com/KDKwmrNeBt— World Health Organization (WHO) (@WHO) May 5, 2026
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w niedzielę o śmierci trzech pasażerów statku wycieczkowego, płynącego po Oceanie Atlantyckim. W opublikowanym przez WHO na platformie X komunikacie poinformowano wówczas o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem i jednym potwierdzonym przypadku. Trzy osoby zmarły, a jedna przebywa na oddziale intensywnej terapii w Republice Południowej Afryki.
Według informacji południowoafrykańskich mediów, cytowanych przez portal telewizji Sky News, ognisko choroby miało miejsce na statku wycieczkowym MV Hondius podczas rejsu z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka u wybrzeży Afryki Zachodniej.
Sky News podał, powołując się na resort zdrowia RPA, że pierwszą osobą, u której wystąpiły objawy zakażenia, w tym gorączka, bóle głowy i brzucha oraz biegunka, był 70-letni mężczyzna, który zmarł na pokładzie. Jego 69-letnia żona, która również zachorowała, zmarła następnie w szpitalu w RPA.
Hantawirusy są niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi; przenoszą się przez kontakt z odchodami, moczem lub śliną gryzoni. Mogą wywoływać ciężkie choroby układu oddechowego. W rzadkich przypadkach wirusy mogą być też przenoszone między ludźmi.
2. 23 Brytyjczyków uwięzionych na statku z wirusem
23 obywateli Wielkiej Brytanii pozostaje na pokładzie statku MV Hondius, który od kilku dni nie może zawinąć do portu na Wyspach Zielonego Przylądka po wykryciu przypadków hantawirusa.
Wśród nich są co najmniej dwie osoby z objawami choroby, wśród nich brytyjski członek załogi wymagający pilnej pomocy medycznej. W związku z ogniskiem choroby zmarły już trzy osoby – obywatele Niemiec i Holandii.
3. Hantawirusy – prezent od gryzoni
Hantawirusy są przenoszone głównie przez gryzonie, takie jak myszy, szczury czy nornice. Zwierzęta przenoszące wirusa nie chorują z tego powodu. Ludzie zakażają się wdychając powietrze zanieczyszczone kałem, moczem lub śliną zainfekowanych gryzoni, niekiedy także poprzez uszkodzoną skórę.
Niebezpieczny jest zwłaszcza mysi mocz – pozostaje zakaźny nawet przez kilka miesięcy, podczas gdy w przypadku pozostałych wydzielin są to tygodnie.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w niedzielę (3 maja) o śmierci trzech pasażerów statku wycieczkowego, płynącego po Oceanie Atlantyckim. Potwierdzono jeden przypadek zakażenia hantawirusem. W poniedziałek rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że wszyscy obywatele Polski, którzy znajdują się na wycieczkowcu, czują się dobrze.
4. Co to jest hantawirus?
Hantawirusy to wirusy RNA z rodziny Bunyaviridae. Im zimniej, tym dłużej wirus pozostaje zakaźny, dlatego wiele przypadków zakażenia odnotowuje się na przykład w Rosji. Szczególnie narażeni są pracownicy leśni, rolnicy, myśliwi, żołnierze, kopiący w ziemi budowlani, turyści – ogólnie osoby przebywające w pobliżu miejsca występowania gryzoni. Dotyczy to również np. graczy w golfa.
Z nieznanych dotychczas przyczyn zakażenie może mieć łagodny przebieg u niektórych osób, podczas gdy u innych – bardzo ciężki. Może doprowadzić do śmiertelnie groźnego zapalenia płuc (HPS) – w przypadku którego śmiertelność sięga nawet 50 proc. – lub gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (HFRS). Infekcja hantawirusowa w zasadzie nie przenosi się z człowieka na człowieka.
Pierwszym hantawirusem, jakiego udało się wyizolować, był odkryty w roku 1976 wirus Hantaan, wywołujący koreańską gorączkę krwotoczną z zapaleniem nerek. Nazwa pochodzi od Han, przepływającej przez Seul głównej rzeki Korei Południowej. Podczas wojny koreańskiej (połowa lat 50. XX w.) nieznany jeszcze wówczas wirus Hantaan zaatakował 2500 żołnierzy amerykańskich, zabijając od 5 do 10 proc. z nich. Obawiano się, że może chodzić o broń biologiczną.
Z czasem poznano kilkanaście kolejnych hantawirusów i okazało się, że problem dotyczy całego świata. Na terenie obu Ameryk występują np. szczepy Sin Nombre, Andes, Oran, Lechiguanas czy Hu39694. Ofiarą jednego z hantawirusów padła w roku 2025 żona Gena’a Hackmana Betsy Arakawa. Pozbawiony jej opieki, chory na alzheimera Hackman zmarł kilka dni później.
5. Jakie są drogi zakażenia hantawirusami?
W Europie zakażenia powodują głównie wirus Dobrava (DoBV) występujący u myszy leśnych oraz obecny u nornic wirus Puumala (PUUV). Polskie badania wykazały występowanie przeciwciał przeciw tym wirusom u kilku proc. pracowników leśnych (zakażenia przebiegały bezobjawowo lub z niewielkimi objawami). Rocznie odnotowuje się od kilku do kilkudziesięciu przypadków zakażenia, głównie na Podkarpaciu. W Polsce hantawirusy wywołują głównie gorączkę krwotoczną z zespołem nerkowym (HFRS).
W przypadku zakażeń hantawirusem leczenie jest objawowe – nie ma specyficznych leków. Według amerykańskiego Centers for Disease Control (CDC) objawy pojawiają się od jednego do ośmiu tygodni po ekspozycji na zakażenie.
6. Leczenie hantawirusa
Leczenie trzeba podjąć jak najwcześniej, ponieważ zakażenie może szybko się rozwijać i zagrażać życiu. Chory powinien wypoczywać, być dobrze nawodniony, w razie trudności z oddychaniem może być konieczna tlenoterapia, podłączenie do respiratora, a w przypadku problemów z nerkami – dializa.
7. Objawy zakażenia hantawirusem
Jednak pierwsze objawy, czyli zmęczenie, bóle mięśni i ogólne złe samopoczucie, są mało charakterystyczne i przypominają grypę. W miarę postępu choroby objawy mogą pojawić się kaszel, duszność i ucisk w klatce piersiowej, gdy płuca wypełniają się płynem, lub problemy z nerkami. Według CDC około jedna trzecia osób, u których wystąpią objawy ze strony układu oddechowego, może umrzeć.
8. Jak ustrzec się zakażenia hantawirusem
Jak zaznaczają specjaliści, najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia jest minimalizowanie kontaktu z gryzoniami i ich odchodami. Do czyszczenia odchodów gryzoni należy używać rękawic ochronnych i roztworu wybielacza. Zamiatanie i odkurzanie mogą rozpylać wirusa w powietrzu. Populację gryzoni w miejscach zamieszkanych przez ludzi trzeba kontrolować.
9. Hantawirus przekazany z człowieka na człowieka? WHO o sytuacji na wycieczkowcu
Na statku wycieczkowym, na którym stwierdzono zakażenie niebezpiecznym hantawirusem, mogło dojść do przeniesienia patogenu z człowieka na człowieka – poinformowała we wtorek (5 kwietnia) Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Jak dodała, wysiłki koncentrują się obecnie na ewakuowaniu chorych pasażerów.
Statek, który znajduje się obecnie u wybrzeży Wysp Zielonego Przylądka, ma kontynuować rejs i zakończyć go na Wyspach Kanaryjskich – w swoim punkcie docelowym. WHO podała, że władze Hiszpanii wyraziły na to zgodę, ale hiszpańskie ministerstwo zdrowia poinformowało nieco później, że nie podjęto na razie żadnej decyzji w tej sprawie. Według WHO zagrożenie dla ludności pozostaje niewielkie.
Hantawirusa wykryto na pokładzie luksusowego holenderskiego statku MV Hondius, który około trzech tygodni temu wypłynął z Ushuai w południowej Argentynie ze 150 osobami na pokładzie.
Troje pasażerów statku zmarło, a jeden w stanie krytycznym jest leczony w Republice Południowej Afryki. Pozostałe osoby mają łagodne objawy. Zmarli to holenderskie małżeństwo oraz osoba z niemieckim obywatelstwem.
WHO powiadomiła, że wśród pasażerów potwierdzono dwa przypadki zakażenia i podejrzewa się pięć kolejnych.
Pierwszy chory – Holender – zmarł 11 kwietnia, gdy statek zmierzał do archipelagu Tristan da Cunha. Jego ciało pozostało na pokładzie do 24 kwietnia, gdy przeniesiono je na ląd na Wyspie św. Heleny. Trzy dni później zachorowała także jego żona. Ona również zmarła. Władze holenderskie podały, że była zarażona hantawirusem.
Również władze RPA potwierdziły, że osoba z brytyjskim obywatelstwem, która przebywa w szpitalu w Johannesburgu, jest zakażona hantawirusem. Pozostali pasażerowie nadal przebywają na pokładzie jednostki. Statkiem płynęli głównie Brytyjczycy, Amerykanie i Hiszpanie.
Hantawirusy są niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi; przenoszą się przez kontakt z odchodami, moczem lub śliną gryzoni. Mogą wywoływać ciężkie choroby układu oddechowego. W rzadkich przypadkach wirusy mogą być też przenoszone między ludźmi.
Bilety na rejs MV Hondius, który określono jako „ekspedycję antarktyczną” kosztowały od 14 tys. do 22 tys. euro. WHO podała, że otrzymała informację, iż na pokładzie statku nie było szczurów.


















