Grupa aktywistów Greenpeace wspięła się w czwartek rano (9 kwietnia) na 55-metrową wieżę szybową kopalni Szczygłowice w Knurowie, protestując przeciwko „nielegalnym emisjom metanu”. Uczestnicy akcji zawiesili na wieży transparent z napisem „Stąd wycieka groźny metan”. Na miejscu jest policja i straż pożarna.
Według Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) „nielegalna akcja działaczy Greenpeace stworzyła bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników kopalni”.
Informację o proteście przekazał PAP Marek Józefiak z Greenpeace. Organizacja na stronie internetowej napisała, że „śląskie kopalnie węgla nielegalnie wypuszczają do atmosfery ogromne ilości metanu, a ich wpływ na klimat jest już większy niż elektrowni Bełchatów”.
W ten sposób kopalnie nie tylko niszczą klimat, ale marnują też surowiec, który mógłby posłużyć do ogrzania ponad miliona polskich mieszkań. Aktywiści i aktywistki Greenpeace protestują na szybie kopalni Szczygłowice i domagają się od rządu, by zakończył ten bezprawny proceder
– podała organizacja.
Rzecznik JSW Wojciech Sury w przesłanym PAP oświadczeniu opisywał, że ośmiu działaczy Greenpeace wtargnęło w czwartek rano na teren kopalni Szczygłowice, a następnie wspięło się na 55-metrową wieżę szybową.
Na miejscu pracują policja oraz straż pożarna. Służby oczekują na przybycie negocjatora
– podała JSW.
Nielegalna akcja działaczy Greenpeace stworzyła bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników kopalni. Kierownictwo kopalni, kierując się bezpieczeństwem załogi przebywającej pod ziemią, podjęło decyzję o przeniesieniu ruchu pracowników na pobliski Szyb nr III
– dodał Sury.
JSW podkreśla, że akcja istotnie zakłóciła funkcjonowanie kopalni, „co przekłada się na wymierne straty operacyjne i finansowe po stronie JSW SA”. Spółka zadeklarowała, że będzie współpracować z organami ścigania, które wyjaśniają wszystkie okoliczności czwartkowej akcji.
Według Greenpeace kopalnia Szczygłowice jest liderem przemysłowych emisji metanu w Unii Europejskiej. „Łącznie polskie kopalnie węgla wyemitowały w 2024 roku aż 360 tysięcy ton metanu, co w przeliczeniu na ekwiwalent CO2 daje blisko 30 milionów ton dwutlenku węgla — to więcej niż emisje elektrowni Bełchatów. Dzieje się tak, mimo że kopalnie te mają instalacje odmetanowania, które powinny — w teorii — temu problemowi zaradzić. Tymczasem, jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, blisko 60 proc. metanu z polskich kopalń można tanio wychwycić i wykorzystać, np. do ogrzewania domów lub w przemyśle” – podkreślają aktywiści.
Mamy kolejny w ciągu kilku lat kryzys energetyczny. Co roku płacimy ponad sto miliardów złotych za import paliw z całego świata. A tymczasem kopalnie lekkomyślnie wypuszczają do atmosfery metan, który mógłby posłużyć do ogrzania ponad miliona gospodarstw domowych w naszym kraju. To nie tylko zbrodnia na klimacie, ale też niewyobrażalne marnotrawstwo. Wykorzystując metan, możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: wzmocnić niezależność energetyczną Polski i chronić naszą przyszłość
– podkreślił Józefiak.
Według Greenpeace choć polskie kopalnie są odpowiedzialne za olbrzymie emisje metanu, górniczym spółkom „uszło to na sucho, bo rząd nie wdrożył przepisów rozporządzenia metanowego do polskiego prawa”. Aktywiści zarzucili rządowi, że nie przygotował nawet przepisów, na podstawie których można by karać kopalnie za łamanie prawa i jeśli rząd szybko nic z tym nie zrobi, Polskę czekają potencjalne kary finansowe.
W 2021 roku 150 krajów świata w ramach Globalnego Zobowiązania Metanowego zobowiązało się do ograniczenia emisji metanu o 30 proc. do 2030 roku. Unia Europejska jest stroną tej umowy. Greenpeace domaga się od rządu premiera Donalda Tuska realizacji tego celu, redukcji emisji metanu oraz wdrożenia unijnego rozporządzenia metanowego — włącznie z systemem kar za łamanie prawa i niezależną weryfikacją danych o emisjach podawanych przez spółki górnicze
– podsumowali protestujący.
Najwyższa Izba Kontroli w ubiegłorocznym raporcie wskazała, że gospodarcze wykorzystanie kopalnianego metanu w Polsce jest niskie i w przypadku utrzymania się obecnego trendu emisji niewykorzystanego metanu do atmosfery, polskim spółkom węglowym już w 2027 r. grozić będą miliardowe kary.
Jak wynika z raportu, w latach 2019–2023 nastąpił spadek całkowitej emisji metanu pochodzącego z eksploatacji węgla kamiennego, jednak udział procentowy emisji do atmosfery utrzymywał się na stabilnym poziomie. Łączna emisja w tym okresie wyniosła ponad 4 mld m sześc. Wykorzystanie gospodarcze metanu wzrosło z 24 proc. w latach 2019–2020 do 28 proc. w 2023 r. Jednocześnie zawartość metanu rośnie wraz z sukcesywnie zwiększaną głębokością wydobycia węgla.
Oznacza to, że w przyszłości polskie kopalnie – o ile redukcja emisji nie przyspieszy – będą emitować więcej metanu. Tym samym rośnie ryzyko nieosiągnięcia celów rozporządzenia metanowego
– oceniła NIK.
Odnosząc się do tego raportu resort energii wskazał, że odpowiednie wykorzystanie metanu z kopalń, oprócz pozytywnego wpływu na środowisko może przyczynić się do poprawy bilansu energetycznego Polski oraz ograniczenia kosztów transformacji sektora górniczego. Resort podzielił opinię NIK o konieczności przyspieszenia działań w tej dziedzinie i pełnej koordynacji prac między resortami odpowiedzialnymi za klimat, środowisko, energię i nadzór właścicielski. ME oświadczyło, że ograniczenie emisji metanu to priorytetowe wyzwanie „zarówno w wymiarze środowiskowym, jak i gospodarczym, a także w aspektach związanych z bezpieczeństwem pracy w górnictwie”.
NSZZ „Solidarność” KWK „Knurów-Szczygłowice” wydał oświadczenie
W związku z protestem Greenpeace na wieży szybowej w kopalni Szczygłowice NSZZ „Solidarność” KWK „Knurów-Szczygłowice” wydał oświadczenie, w którym czytamy:
„…Stanowczo potępiamy bezprawne wtargnięcie aktywistów Greenpeace na teren Ruchu „Szczygłowice” oraz prowadzenie tam prowokacyjnych działań pod płaszczykiem rzekomej troski o dobro planety!
To, co dziś obserwujemy, nie ma nic wspólnego z żadnym „aktywizmem społecznym”. Jest to jawna demonstracja polityczna wymierzona w polskich górników, ich miejsca pracy i bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Nie mamy wątpliwości, że wybór miejsca i momentu tej akcji nie jest przypadkowy. Uderzono w konkretny zakład, który od lat stanowi fundament funkcjonowania regionu i utrzymania tysięcy rodzin. – To zaplanowane działanie, które ma wywołać presję i zdyskredytować całe środowisko górnicze.
Od dłuższego czasu obserwujemy dziwną i skoordynowaną nagonkę medialną na naszą kopalnię i cały sektor wydobywczy. Dzisiejsze wydarzenia tylko potwierdzają, że mamy do czynienia z działaniami, które mają zdyskredytować górników i przygotować grunt pod dalsze decyzje uderzające w nasze miejsca pracy.
Nie jest tajemnicą, że zagraniczne środowiska – w tym niemieckie – od lat wykazują zainteresowanie polskimi aktywami i surowcami. Dlatego nie sposób nie zauważyć, że tego typu akcje „ekoterorystów” wpisują się w szerszy kontekst.
W naszej ocenie temat metanu jest dziś wykorzystywany jako wygodna przykrywka do prowadzenia politycznej gry przeciwko polskiemu górnictwu. Sposób przygotowania tej akcji i jej przekazu tylko to potwierdza.
Nie damy się zastraszyć ani wyeliminować. Będziemy bronić naszych miejsc pracy, naszych rodzin i przyszłości regionu.
Dzisiejsza akcja wpisuje się w ten schemat. To próba wywarcia wpływu politycznego i medialnego, której celem jest osłabienie polskiego górnictwa.
Domagamy się zdecydowanej reakcji odpowiednich służb oraz władz państwowych. Nie będzie naszej zgody na działania, które godzą w bezpieczeństwo zakładów pracy i przyszłość całego regionu.
Górnicy z Knurowa nie dadzą się zastraszyć ani wyeliminować z życia gospodarczego kraju!”
Protest aktywistów w kopalni Szczygłowice zakończony
Po kilku godzinach zakończyła się akcja aktywistów Greenpeace, którzy wspięli się na 55-metrową wieżę szybową kopalni Szczygłowice w Knurowie z transparentem „Stąd wycieka groźny metan”.
Po rozmowach z policjantami osoby protestujące dobrowolne opuściły wieżę, a następnie teren kopalni. Policjanci prowadzą z nimi czynności
– powiedziała PAP nadkomisarz Marzena Szwed z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.
Informację o zakończeniu akcji potwierdził też PAP Marek Józefiak z Greenpeace.
Ośmioosobowa grupa aktywistek i aktywistów po pokojowym proteście opuściła wieżę szybową i oddała się w ręce policji. Uczestnicy protestu zostali przewiezieni do komendy policji w Gliwicach
– zrelacjonował.


















