Tegoroczny sezon w czeskich winnicach jest nietypowy, ale winiarze jeszcze nie przesądzają, jakie będzie wino z rocznika 2026. – To był wyjątkowy rok. Susza i gradobicie – powiedział PAP Jirzi Mach z Mikulova podczas weekendowego winobrania w jednej najstarszych winnic w Pradze.
Według źródeł historycznych za dwa lata będzie można mówić o 800 latach istnienia winnicy Św. Klary – powiedziała PAP rzeczniczka praskiego Ogrodu Botanicznego Michaela Biczikova. Winnica jest częścią ogrodu od 1995 r. Uprawia się tam kilka odmian winorośli m.in. pinot noir, riesling, gruner veltliner, pinot gris i sauvignon.
Naszą własną produkcję można degustować właśnie tutaj, na winnicy św. Klary, i to przez cały rok, nie tylko podczas winobrania
– podkreśliła.
Podczas winobrania, które są świętem wina i przypominają tradycję dożynek, „u św. Klary” prezentują się producenci z Czech i Moraw. Dysproporcja jest duża: około 96 proc. powierzchni zarejestrowanych w Republice Czeskiej winnic znajduje się na Morawach, a tylko około 4 proc. w niewielu winiarskich regionach Czech.
Nieodłącznym elementem czeskiego winobrania jest burczak, czyli częściowo sfermentowany moszcz winogronowy. Winnica św. Klary przygotowuje własny burczak wyłącznie na czas winobrania – biały z odmiany Muller-Thurgau i czerwony z Modrego Portugalu. W innych winnicach wykorzystywane są inne grona, także te, które dają wina różowe.
Dla nas, winiarzy, winobranie oznacza przede wszystkim pracę i zbiór winogron. Później na imprezach związanych z winobraniem fenomenem jest sprzedaż burczaku. Czesi bardzo go lubią
– powiedział Michal Oplusztil z rodzinnej winnicy w Czejkovicach z południowych Moraw.
Do Pragi przywiózł burczak czerwony. Napój wciąż fermentuje. Jego smak i zawartość alkoholu zmieniają się z dnia na dzień.
Jutro będzie miał więcej alkoholu
– mówił i ostrzegał, żeby butelek z burczakiem nie zamykać szczelnie, bowiem zawartość może eksplodować.
Nieodłącznym elementem każdego winobrania, a każdy region winiarski stawia sobie za punkt honoru zorganizowanie własnego święta, są dywagacje o winie, które dopiero powstaje. Jirzi Mach z winiarni Fuczik z Mikulova zwrócił uwagę, że tegoroczny sezon był nietypowy i na ostateczną ocenę jakości jest jeszcze za wcześnie.
Grona są małe. Czy będzie w nich wystarczająco dużo potrzebnych substancji, jak dojrzeją i jakie dadzą wino, tego jeszcze nie wiemy. To był w każdym razie wyjątkowy rok
– powiedział i przypomniał o utrzymującej się suszy, wiosennych przymrozkach i gradobiciu.
Winiarze są zdania, że zbiory będą o 20-40 procent niższe niż zazwyczaj.
Polecamy
Turyści i wystawcy podsumowali tegoroczne Winobranie
Winobranie w Zielonej Górze dobiega końca. Mieszkańcy, turyści i wystawcy podsumowują trwające od 5 września święto miasta. Przez dziewięć dni...
Czytaj więcejDetails