Iga Świątek w finale. Po raz pierwszy w tym sezonie

Iga Świątek Fot. PAP/EPA/NEIL HALL

Iga Świątek Fot. PAP/EPA/NEIL HALL

Rozstawiona z numerem siódmym Iga Świątek pokonała Ukrainkę Elinę Switolinę w półfinale turnieju tenisowego WTA 1000 w Toronto. O 26. tytuł w karierze zagra z Jeleną Rybakiną z Kazachstanu.

Świątek, triumfatorka sześciu imprez wielkoszlemowych i była liderka światowego rankingu, dotychczas w tym roku tylko raz grała w półfinale – w Rzymie, gdzie uległa… Switolinie. Przegrała z Ukrainką także w ćwierćfinale w Indian Wells, ale w środę poprawiła ogólny bilans na 5-3.

Mecz w Toronto, opóźniony o ponad godzinę z powodu opadów deszczu, miał trzy oblicza: w pierwszym secie Świątek grała w sposób spokojny i wyważony, a Ukrainka popełniła 22 niewymuszone błędy, dlatego nie miała większych szans na dobry wynik. W drugiej odsłonie Switolina takich błędów miała już zaledwie siedem i to Polka miała niewiele do powiedzenia. Jedynego gema wygrała przy stanie 0:5.

Dalsza część tekstu pod polecanym rtykułem

Czytaj także:

Początkowe minuty decydującej partii to popisy obu zawodniczek, które rywalizowały w efektownym stylu, na wysokim poziomie. Przy serwisie Świątek prowadzenie 3:2 objęła Ukrainka, ale był to ostatni gem, który zdołała wygrać. Polka zaczęła grać znacznie solidniej, wywierając na rywalce presję, z którą Switolina sobie nie poradziła.

Trudny mecz, Elina jest niesamowicie ambitną zawodniczką. Mam wrażenie, że w ostatnich latach gra jeszcze lepiej niż wcześniej. Potrafi podnieść poziom w trakcie meczu, więc trzeba być na to zawsze gotowym. Cieszę się, że i ja zaczęłam grać lepiej w trzecim secie, bo w drugim się trochę pogubiłam. Musiałam sobie z tym poradzić i jestem z siebie dumna, że mi się udało

– powiedziała zwyciężczyni w wywiadzie na korcie.

Awans w rankingu WTA

W kolejnym notowaniu rankingu WTA ósma obecnie Polka awansuje o jedną lokatę. Jeśli zdobędzie pierwszy w tym roku tytuł, będzie nawet piąta. Na 26. turniejowe zwycięstwo czeka od 21 września 2025, kiedy była najlepsza w Seulu.

To nie jest łatwy sezon. Prawdopodobnie mój najtrudniejszy w życiu na korcie. Ten tydzień był dla mnie czymś pozytywnym, inspiracją. To mi pokazuje, że trzeba walczyć dalej, niezależnie od wszystkiego. Mój zespół wspiera mnie w trudnych momentach, bez niego na pewno by mnie tu nie było, więc jemu też należą się gratulacje

– dodała Świątek.

Finał z Rybakiną

W finale, który rozpocznie się o północy w czwartku na piątek, jej rywalką będzie wiceliderka klasyfikacji WTA – Jelena Rybakina. Urodzona w Moskwie, ale reprezentująca od 2019 roku Kazachstan tenisistka w półfinale pokonała Amerykankę Coco Gauff (nr 4.) 5:7, 6:2, 6:2.

Dalsza część tekstu pod polecanym rtykułem

Czytaj także:

Spotkanie, które zakończyło się po godz. 1 w nocy czasu lokalnego, trwało dwie godziny i było już w czwartym w tej imprezie, które Rybakina rozstrzygnęła w trzech setach. I podobnie jak w ćwierćfinale z Japonką Naomi Osaką przegrała pierwszą partię i dopiero w dalszej części gry przechyliła szalę na swoją korzyść. Ponownie wiele zawdzięczała swojemu serwisowi, choć tym razem posłała „tylko” pięć asów.

27-letnia Rybakina ma koncie 13 tytułów, w tym dwa w Wielkim Szlemie. Wygrała Wimbledon w 2022 roku i tegoroczną edycję Australian Open. W Melbourne w ćwierćfinale pokonała Świątek 7:5, 6:1 i był to jak na razie ich ostatni pojedynek. Bilans jest remisowy: 6-6.

Stawką finału dla zawodniczki z Kazachstanu będzie nie tylko trzeci w karierze tytuł imprezy rangi WTA 1000 (po Indian Wells i Rzymie w 2023 roku), ale też zbliżenie się na cztery punkty do otwierającej listę światową Białorusinki Aryny Sabalenki.

Exit mobile version