Czy w Gorzowie dojdzie do referendum? Po wakacjach ma ruszyć zbiórka podpisów

Czy w Gorzowie odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta i radnych? Jak powiedział Gazecie Lubuskiej pełnomocnik inicjatora referendum Tomasz Stefaniak, po wakacjach ma rozpocząć się zbiórka podpisów w tej sprawie. 

To decyzja grupy około dziesięciu osób i jak pisze GL, powodów takiego działania jest kilka. To m. in. brak zgody na sposób finansowania Stali Gorzów, budowa kortów tenisowych, co według inicjatorów jest przejawem megalomanii oraz spór o miejsca zamieszkania niektórych radnych. Stefaniak wymienia także brak odpowiedzi urzędników na pisma mieszkańców, czego sam Stefaniak miał doświadczyć. 

– Abstrahując już od wielkich kosztów tego referendum, jeśli miałoby do niego dojść i wyrzuconych pieniędzy w błoto, no to jeśli mamy odwoływać samorząd dlatego, że nasze gorzowskie dzieci będą mogły za darmo trenować tenis, jak to się dzieje w innych miastach wojewódzkich i mniejszych miejscowościach, to trudno mi to komentować – mówił dla TVP 3 Gorzów przewodniczący gorzowskiej rady miasta Robert Surowiec z KO. 

Z kolei  Tomasz Rafalski z PiS przypomniał, że referendum w Krakowie uruchomiło pewien mechanizm. – Jest to inicjatywa obywatelska. Cieszy mnie to, że mieszkańcy chcą partycypować w tym co dzieje się w mieście – komentował dla TVP 3 wiceprzewodniczący rady miasta.

Pod koniec sierpnia inicjatorzy referendum planują złożyć odpowiednie dokumenty u komisarza wyborczego i będą mieli 60 dni na zebranie podpisów. Planują zebrać około 13 tys. Według prawa muszą zebrać poparcie co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania w danej gminie.

Referendum jest ważne, jeśli wzięło w nim udział nie mniej niż 60% liczby osób, które wzięły udział w wyborach odwoływanego organu – tak mówią przepisy. Gazeta Lubuska przypomina, że aby referendum w Gorzowie było ważne, musi wziąć w nim udział ponad 22,6 tys. osób.

Więcej komentarzy wkrótce.

Exit mobile version