Debiutujący w mundialu piłkarze Republiki Zielonego Przylądka sensacyjnie awansowali do 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata, w którym zagrają z broniącą tytułu Argentyną. W najciekawszym piątkowym (26 czerwca) meczu Francja pokonała Norwegię 4:1, a hat-trickiem popisał się Ousmane Dembele.
Zespół z liczącego niewiele ponad pół miliona mieszkańców wyspiarskiego kraju Afryki trafił do grupy z Hiszpanią, Urugwajem oraz Arabią Saudyjską i nikt mu nie dawał większych szans na awans. Tymczasem Kabowerdeńczycy zanotowali trzy remisy – w piątek z Arabią Saudyjską 0:0 – i zajęli drugie miejsce w tabeli, za Hiszpanią. Są pierwszym zespołem od 1998 roku, który wyszedł z grupy bez zwycięstwa. Wówczas udało się to reprezentacji Chile.
To trochę szokujące. Jesteśmy małym krajem, ale walczymy o to, co chcemy osiągnąć. Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych
– powiedział po meczu trener afrykańskiej drużyny Pedro Leitao Brito, znany jako Bubista, który wszedł na konferencję prasową owinięty we flagę swojego kraju.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Mundialowy kopciuszek zaskakuje. Kibice z Wysp Zielonego Przylądka: jesteśmy niepokonani, jesteśmy mocni
Kibice z Wysp Zielonego Przylądka wspierający w lizbońskiej Strefie Kibica w nocy z niedzieli na poniedziałek (21/22 czerwca) swoich piłkarzy uważają, że remis 2:2 w meczu przeciwko Urugwajowi dowiódł,...
Czytaj więcejDetailsW innym meczu grupy H Hiszpania pokonała Urugwaj 1:0, grzebiąc nadzieje zespołu z Ameryki Południowej na awans. Gol padł w 42. minucie po strzale Alexa Baeny i złej interwencji bramkarza „Urusów” Fernando Muslery. 40-letni golkiper, który występował na piątym mundialu, zapłacił za swój błąd, bowiem argentyński trener Marcelo Bielsa zmienił go w przerwie.
W drugiej połowie Hiszpanie kontrolowali przebieg meczu, a ich rywale nerwowo starali się doprowadzić do wyrównania. Z każdą minutą gra się zaostrzała, czego efektem były przepychanki między piłkarzami i czerwona kartka Urugwajczyka Agustina Canobbio za brutalny faul.
W grupie I w Bostonie spotkały się zespoły pewne zajęcia dwóch czołowych miejsc w tabeli. Francuzi pewnie pokonali 4:1 Norwegów, którzy oszczędzając siły na fazę pucharową zagrali w rezerwowym składzie, m.in. bez największej gwiazdy Erlinga Haalanda. W ciągu 25 minut pierwszej połowy trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Dembele, a jedna z tych bramek była 2900. trafieniem w historii mistrzostw świata. Na ławce Trójkolorowych zabrakło selekcjonera Didiera Deschampsa, który wrócił do kraju na pogrzeb matki. Drużynę poprowadził jego asystent Guy Stephan.
W meczu z Norwegią zrobiliśmy to, co do nas należało. Czuliśmy dużo radości z gry i mieliśmy wiele okazji do strzelenia gola. Ousmane zaliczył hat-tricka, Desire Doue strzelił swojego pierwszego gola głową – to pozytywy. Były też momenty, w których nie graliśmy najlepiej. Będziemy musieli wyeliminować te błędy. Bądźmy czujni, cieszmy się, delektujmy się tym, a w sobotę wrócimy do pracy z Didierem
– powiedział po meczu Stephan.
Francuzi to dwukrotni mistrzowie świata (1998, 2018). Cztery lata temu doszli do finału mundialu w Katarze, w którym przegrali z Argentyną w rzutach karnych.
W drugim spotkaniu tej grupy Senegal rozgromił Irak 5:0 i mimo dwóch wcześniejszych porażek awansował z trzeciego miejsca.
W grupie G pewny już awansu Egipt zaledwie zremisował z Iranem 1:1 i w końcowej tabeli dał się wyprzedzić Belgii, która pokonała Nową Zelandię 5:1. Niewiele brakowało, by Irańczycy zepchnęli zespół z Afryki na trzecie miejsce, bo w 11. minucie nie wykorzystali rzutu karnego, a w doliczonym przez sędziego Szymona Marciniaka czasie gry zdobyli bramkę z minimalnego spalonego i trafili w poprzeczkę. Remis utrzymał się jednak do końca, a to oznacza, że Irańczycy muszą czekać do końca fazy grupowej, by wiedzieć, czy zagrają w 1/16 finału.
Belgowie od początku zdominowali Nowozelandczyków, stwarzali wiele dobrych sytuacji, ale przez blisko pół godziny nie mogli trafić do siatki. W sumie zdobyli jednak pięć bramek, a jedną z nich strzelił Romelu Lukaku, dla którego było to 91. trafienie w reprezentacji Belgii, dzięki czemu umocnił się na piątym miejscu w światowej klasyfikacji wszech czasów.
Wszystkie piątkowe mecze poprzedziła minuta ciszy ku czci ofiar trzęsienia ziemi w Wenezueli.
W sobotę (27 czerwca) odbędą się ostatnie mecze w grupach J, K, L. Pewne awansu są z nich na razie Argentyna, Kolumbia, Portugalia, Anglia i Ghana.
Czytaj także:
Pojedynek Egiptu z Iranem z polskim akcentem. Jest decyzja ws. Marciniaka
Szymon Marciniak został wyznaczony do prowadzenia meczu Egiptu z Iranem w grupie G piłkarskich mistrzostw świata - poinformowała FIFA. Będzie to drugi występ polskiego arbitra w tegorocznym mundialu. Spotkanie,...
Czytaj więcejDetails
