Od porażki rozpoczęli rundę rewanżową w PGE Ekstralidze żużlowcy Stelmetu Falubazu. Zielonogórzanie przegrali w Grudziądzu z liderem PGE Ekstraligi Bayersystem GKM-em Grudziądz finalnie różnicą 18-stu punktów. Grudziądzanie zainkasowali w tej rywalizacji także punkt bonusowy.
Spotkanie tak podsumował kierownik drużyny GKM-u, Rafał Wojciechowski:
7 punktów z 2 bonusami wywalczył dla grudziądzan młodzieżowiec Bastian Pedersen:
TŁUMACZENIE: Całkiem dobrze. Wygraliśmy, wszystko dobrze, tor był jak zawsze, nic specjalnego. Musiała być plandeka, bo padało. Ostatnie dwa biegi były gówniane, w pierwszych trzech było dobrze, ale czułem, że nie jestem wystarczająco szybki, wiec coś zmieniliśmy i to było gówniane. Może trzeba było trzymać się najprostszych rozwiązań.
Z podobnym dorobkiem zawody ukończył Max Fricke – z tym, że Australijczyk rozpoczął to spotkanie od dwóch wykluczeń:
TŁUMACZENIE: Świetna robota całej drużyny i sztabu oraz całego klubu. Położyli plandenkę i szybko ją zdjęli przed meczem. Wszyscy zrobili tu bardzo dobrą robotę, chłopaki też dzisiaj. Było blisko na początku, ale na końcu doskoczyliśmy. Tor był trochę zagadką, ale każdy złapał odpowiednie ustawienie. W pierwszy biegu miałem defekt sprzętu, który kosztował mnie ostrzeżenie i potem kolejne, które spowodował wykluczenie, ale mój team zrobił dobra robotę ze sprzętem. Falubaz to dobra drużyna, ale może zabrakło im zawodników na koniec. Mają kilka kontuzji.
Mecz tak podsumował trener Falubazu, Grzegorz Walasek:
Najskuteczniejszym zawodnikiem w zielonogórskiej drużynie był kapitan Przemysław Pawlicki, zdobywca 12 punktów:
Pretensje do siebie po tym spotkaniu miał junior Oskar Hurysz:


















