Prokuratura Krajowa: 33 zarzuty dla dwóch osób. Chodzi o fałszywe alarmy bombowe

Katarzyna Calów-Jaszewska Fot. PAP/Paweł Supernak

Katarzyna Calów-Jaszewska Fot. PAP/Paweł Supernak

Wiktor Z. i Bartosz Ł. usłyszeli łącznie 33 zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej w związku z kierowaniem fałszywych zawiadomień o alarmach bombowych do instytucji i osób prywatnych – przekazała Prokuratura Krajowa. Czyny obejmują okres od 1 lutego 2023 r. do 5 września 2025 r.

Podczas piątkowej (29 maja) konferencji prasowej prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska potwierdziła, że w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Katowicach zakończyły się czynności z udziałem dwóch osób zatrzymanych 26 maja – Wiktora Z. i Bartosza Ł. – w śledztwie prowadzonym od 2 września 2025 r. Dotyczyło ono „kierowania za pośrednictwem internetu gróźb karalnych oraz dokonywania fałszywych zgłoszeń o alarmach bombowych”.

Dodała, że prokurator ogłosił im łącznie 33 zarzuty, przy czym jednemu – jeden zarzut, a drugiemu – łącznie 32 zarzuty. Obejmują okres od 1 lutego 2023 r. do 5 września 2025 r.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Calów-Jaszewska wyjaśniła, że zarzuty dotyczą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw związanych z kierowaniem fałszywych zawiadomień do różnego rodzaju instytucji (prokuratury, szpitale i szkoły), a także osób prywatnych dotyczące alarmów bombowych. Informacje były kierowane za pośrednictwem internetu i różnego rodzaju internetowych komunikatorów.

Przekazała, że „z oczywistych powodów” fałszywe alarmy rodziły konieczność interwencji służb i generowały „bardzo duże koszty dla tych instytucji”.

Prokurator poinformowała, że wobec Wiktora Z., któremu przedstawiono jeden zarzut, zastosowano „wolnościowe środki zapobiegawcze” – przede wszystkim w postaci poręczenia majątkowego, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji związanego z obowiązkiem zgłaszania się do wskazanego komisariatu policji pięć razy w tygodniu oraz zakazu kontaktowania się z osobami występującymi w śledztwie.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Z kolei wobec Bartosza Ł. skierowano „ponowny wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania do Sądu Okręgowego w Rybniku”. Calów-Jaszewska wyjaśniła, że mężczyzna był już tymczasowo aresztowany w śledztwie, przy czym wówczas ogłoszono mu 18 zarzutów, które nie dotyczyły udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Nie były to czyny, które były związane z jego działalnością w ramach tej grupy

– dodała.

W związku z tym dodała, że „prokurator uzupełnił mu teraz postanowienie o przedstawieniu zarzutów i łącznie przedstawił mu 32 zarzuty”.

Calów-Jaszewska dodała, że sąd na pewnym etapie śledztwa nie przedłużył mu tymczasowego aresztowania, „jednak, jak wynika z oględzin jego telefonu komórkowego, on w dalszym ciągu prowadził podobnego rodzaju działalność w darknecie”.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Zapytana, czy „nie ma tutaj do czynienia z potencjalnymi sprawcami kaskadowych, fałszywych alarmów, które miały miejsce choćby w ciągu ostatnich tygodni, czy też miesięcy”, odparła, że „ramy czasowe, które zostały zakreślone, wskazują, że mamy tutaj do czynienia z czynami o charakterze historycznym”.

W czwartek rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała, że cztery osoby zostały zatrzymane w związku z fałszywymi alarmami, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków. – Dwie osoby są aresztowane i mają postawione zarzuty – powiedziała. RMF 24 nieoficjalnie poinformowało w czwartek, iż trzeci z mężczyzn, Wiktor P., zatrzymany w środę w związku z serią fałszywych alarmów, został przed trzema tygodniami decyzją sądu zwolniony z aresztu w związku z inną sprawą o tym samym charakterze.

Exit mobile version