Piłkarze Lecha Poznań zapewnili sobie dziesiąty w historii i drugi z rzędu tytuł mistrza Polski. W sobotni wieczór (16 maja) wygrali na wyjeździe z Radomiakiem 3:1 i na jedną kolejkę przed końcem sezonu wyprzedzają o sześć punktów Górnika Zabrze, a o siedem Jagiellonię Białystok, która gra w niedzielę.
Poprzednio „Kolejorz” triumfował w ekstraklasie w 1983, 1984, 1990, 1992, 1993, 2010, 2015, 2022 i 2025 roku. W poprzednim sezonie wywalczył tytuł również pod wodzą duńskiego trenera Nielsa Frederiksena.
Sytuacja Lecha przed sobotnim spotkaniem była komfortowa. Nie tylko z racji dużej przewagi w tabeli, ale również z uwagi na… historię. Po 2012 roku drużyna, która na dwie kolejki przed końcem sezonu prowadziła w tabeli, zawsze sięgała po tytuł.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Lewandowski kończy najbardziej spektakularny etap w karierze
Robert Lewandowski po zakończeniu sezonu odejdzie z Barcelony - ogłosił piłkarz na Instagramie. Napastnik reprezentacji Polski bronił barw tego klubu od 2022 roku. Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy czas na zmiany. Odchodzę z poczuciem,...
Czytaj więcejDetailsMecz w Radomiu zaczął się od bramki dla gospodarzy już w ósmej minucie po strzale Jana Grzesika, ale później do siatki trafiali tylko Poznaniacy. W pierwszej połowie Mikael Ishak, który uzyskał 16. gola w sezonie, oraz Luis Palma, zaś w 58. minucie wynik ustalił Patrik Walemark.
Lech zgromadził 59 pkt, a wicelider Górnik – 53. Zabrzanie pokonali w sobotę na wyjeździe Wisłę Płock 1:0 i wyprzedzają o jeden punkt Jagiellonię. Drużyna z Białegostoku zagra w niedzielę na wyjeździe z piątym GKS Katowice (48).
Czwarty Raków Częstochowa (49) zmierzy się w niedzielę na wyjeździe z walczącym o utrzymanie Piastem Gliwice.
Rywalizacja o drugie miejsce zapowiada się bardzo ciekawie. Stawką, oprócz tytułu wicemistrza kraju, jest udział w eliminacjach Champions League. Górnik jako zdobywca Pucharu Polski ma już zapewnione występy w kwalifikacjach Ligi Europy, ale zachowuje szansę na udział w najbardziej prestiżowych rozgrywkach.
„Możemy zagrać o Ligę Mistrzów”
Możemy zagrać o Ligę Mistrzów
– podkreślił trener Michal Gasparik po zwycięstwie w Płocku.
Jedynego gola strzelił kwadrans przed końcem Maksym Chłań. „Nafciarze” przegrali czwarty z rzędu mecz, w żadnym nie byli w stanie zdobyć bramki. W ostatniej kolejce – 23 maja – również będzie o to ciężko, ponieważ zagrają na wyjeździe z mistrzem Polski. W tabeli zajmują siódme miejsce z dorobkiem 45 pkt.
Ważny mecz dla losów w dolnej części tabeli odbył się w Lublinie, gdzie Motor, chociaż przegrywał do 89. minuty 1:3, zremisował z Cracovią 3:3.
Są wątpliwości dotyczące autora trafienia dla gospodarzy na 1:1. Na stronie Ekstraklasy SA zaliczono je Karolowi Czubakowi, choć powtórki telewizyjne raczej wskazują, że bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył Bartosz Wolski.
Jeżeli jednak przypisać tego gola Czubakowi, to były napastnik Widzewa Łódź i Arki Gdynia, który w końcówce też zaliczył trafienie, z dorobkiem 19 umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców.
Motor z 43 punktami zajmuje 11. miejsce, a Cracovia (41) jest 14.
Dzień wcześniej szóste Zagłębie Lubin uległo u siebie dziewiątej Pogoni Szczecin, która dzięki temu zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie. Natomiast 12. Korona pokonała w Kielcach 15. Widzew Łódź 1:0 i jest praktycznie bezpieczna.
Co innego widzewiacy. Obecnie mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, ale otwierająca ją Lechia Gdańsk podejmie w niedzielę warszawską Legię. Łodzianie w ostatniej kolejce, grając bez wielu kontuzjowanych lub pauzujących za kartki piłkarzy (do tego grona dołączył teraz Emil Kornvig) podejmą Piasta i nawet wygrana może im nie dać utrzymania, co jeszcze zależy od niedzielnych wyników w Gdańsku i Gliwicach.
33. kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz dwóch ostatnich drużyn – Arka Gdynia podejmie zamykającą tabelę drużynę Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, która jako jedyna straciła już szansę pozostania w najwyższej klasie.


















