Kobieta z objawami hantawirusa w holenderskim szpitalu. Służby poszukują źródeł zakażeń na wycieczkowcu

Lotnisko Schiphol, niedaleko Amsterdamu. Drugi samolot ewakuacji medycznej z chorym na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius. Fot. PAP/EPA/MICHEL VAN BERGEN

Lotnisko Schiphol, niedaleko Amsterdamu. Drugi samolot ewakuacji medycznej z chorym na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius. Fot. PAP/EPA/MICHEL VAN BERGEN

Do szpitala w Amsterdamie zgłosiła się w czwartek kobieta z objawami hantawirusa – poinformowały lokalne media. Stewardesa linii KLM miała kontakt z pasażerką wycieczkowca MV Hodius, która z powodu złego samopoczucia zeszła na ląd, a pod koniec kwietnia zmarła z powodu zakażenia patogenem.

Portal RTL Nieuws przekazał, że hospitalizowana kobieta „ma łagodne objawy i przebywa w izolatce w klinice Uniwersytetu Medycznego w Amsterdamie, gdzie przechodzi badania”. Wiadomość o zgłoszeniu się osoby z objawami hantawirusa potwierdziło holenderskie ministerstwo zdrowia. 

Według RTL Nieuws późnym wieczorem 25 kwietnia na pokład samolotu linii KLM lecącego z Johannesburga w RPA do Amsterdamu weszła 69-letnia obywatelka Holandii zakażona patogenem. Załoga uznała jednak, że ze względu na stan zdrowia nie może lecieć i wyprowadzono ją z pokładu. Dzień później kobieta zmarła. 

Wcześniej kobieta uczestniczyła w rejsie wycieczkowcem MV Hodius, ale z powodu złego samopoczucia zeszła na ląd na wyspie Św. Heleny, skąd poleciała do Johannesburga. Mąż kobiety zmarł na pokładzie statku 11 kwietnia, z powodu kłopotów z oddychaniem, prawdopodobnie wywołanych przez ten sam wirus. 

W środę i czwartek (6 i 7 maja) przetransportowano do Holandii troje pasażerów MV Hodius, u których stwierdzono zakażenie hantawirusem. Sam wycieczkowiec wypłynął w środę z Republiki Zielonego Przylądka w stronę Wysp Kanaryjskich, gdzie ma się odbyć ewakuacja pasażerów jednostki. Według holenderskich mediów na pokładzie MV Hodius przebywa ok. 150 osób, które pozostają w izolacji w swoich kajutach. 

Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała dotychczas osiem przypadków zakażenia hantawirusem, z czego pięć potwierdzono badaniami laboratoryjnymi. Holenderski resort zdrowia przypomniał, że okres od zakażenia do wystąpienia objawów choroby może trwać od kilku do nawet 60 dni, ale zazwyczaj wynosi od dwóch do czterech tygodni.

Władze Argentny sprawdzają możliwe źródła zakażeń hantawirusem na wycieczkowcu

Argentyńskie służby epidemiologiczne poszukują możliwych źródeł zakażeń hantawirusem na wycieczkowcu MV Hondius, który wypłynął z Ushuai na południu kraju. Ekipy specjalistów przeprowadzą badania tamtejszych gryzoni – ogłosiło w środę ministerstwo zdrowia Argentyny.

Luksusowy holenderski wycieczkowiec wypłynął z Ushuai na Ziemi Ognistej 1 kwietnia ze 150 osobami na pokładzie. Do środy na statku stwierdzono osiem zakażeń hantawirusem, a troje zakażonych zmarło – podkreślono w komunikacie resortu. 

Dwoje spośród zmarłych, holenderskie małżeństwo, podróżowało po Argentynie od listopada ubiegłego roku, odwiedzając w tym czasie również Chile i Urugwaj – ogłosiły argentyńskie władze. 

Na wycieczkowcu wykryto gatunek hantawirusa Andes, występującego w Ameryce Południowej, który w rzadkich przypadkach może się przenosić z człowieka na człowieka – ogłosiła w środę Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). 

Ministerstwo zdrowia Argentyny podkreśliło, że kraj współpracuje z innymi państwami w sprawie wycieczkowca, wysyłając zestawy diagnostyczne i inne materiały. Jednocześnie ekipy specjalistów udadzą się do Ushuai, by przebadać tamtejsze gryzonie pod kątem obecności wirusa. 

W komunikacie podkreślono, że na Ziemi Ognistej nie odnotowano przypadków hantawirusa od 1996 roku, gdy wprowadzono system obowiązkowego ich zgłaszania. 

Dziennik „Clarin” podał, że według jednej z hipotez Holendrzy mogli zakazić się hantawirusem podczas obserwacji ptaków w Ushuai przed wejściem na wycieczkowiec. 

Hantawirusy są niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi; przenoszą się zazwyczaj przez kontakt z odchodami, moczem lub śliną gryzoni. Mogą wywoływać ciężkie choroby układu oddechowego.

Czytaj także:

Exit mobile version