Sprawa pedofilii w Kłodzku nie nadaje się do publicznego komentowania, opisy zarzutów są drastyczne – powiedział w poniedziałek (30 marca) w TVP Info Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk i zaznaczył, że na żadnym etapie nikt nie próbował ingerować w śledztwo.
19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią kobietę, która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami – była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. Sprawcą był jej mąż. Wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, został skazany na 25 lat więzienia.
Korneluk w poniedziałek (30 marca) w TVP Info był pytany, czy na jakimś etapie ktoś próbował ingerować w to śledztwo lub je powstrzymać.
Absolutnie nie i to jest konkretna, stanowcza odpowiedź
– podkreślił.
Dodał, że sprawa „nie nadaje się do publicznego komentowania” i wykorzystywanie jej „jest ohydne”.
Nie odważę się zacytować chociażby części zarzutów, pod którymi stoją ci oskarżeni, są naprawdę bardzo drastyczne
– podkreślił.
Przypomniał też, że akt oskarżenia w sprawie został skierowany w maju ubiegłego roku, a wyrok zapadł w marcu tego roku.
Co do jednego z oskarżonych 25 lat pozbawienia wolności, co do drugiej oskarżonej – ale w innej sprawie – 6,5 roku pozbawienia wolności
– przytoczył.
Korneluk zaznaczył, że w obu postępowaniach prokurator wniósł tzw. zapowiedź złożenia apelacji, czyli, jak dodał – „wniosek o sporządzenie uzasadnienia tych orzeczeń i będzie oceniał jego prawidłowość”. Dodał, że po analizie prokurator zdecyduje, czy wniesie odwołanie. Wskazał, że prokurator wnosił o wielokrotnie większy wymiar kary, niż ten, który zapadł w przypadku kobiety, czyli 6,5 roku.
W minionym tygodniu do sprawy odniósł się m.in. premier Donald Tusk. Pytany w piątek (27 marca) w Sejmie, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa, ale nie zareagowali powiedział, że próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem. Jak dodał, „był pierwszym politykiem w Polsce, który wytoczył pedofilii i innym przestępstwom na tle seksualnym – szczególnie wobec nieletnich – bezwzględną walkę, jeszcze wtedy, kiedy był po raz pierwszy premierem”.
Tusk podkreślił, że „każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, jak wykorzystanie seksualne, (…) będzie bezwzględnie ścigany”.
Jeśli coś budzi moje podobne obrzydzenie, jak tego typu zbrodnie i tego typu przestępstwa, to także politycy, którzy mają coś na sumieniu, a starają się z tragedii ofiar i z całego faktu zbrodni robić taką wyjątkowo brudną, (…) obleśną politykę
– dodał.
Na aspekt politycznego kontekstu zwrócił też uwagę m.in. wiceprzewodniczący państwowej komisji ds. pedofilii Konrad Ciesiołkiewicz. Jego zdaniem, z uwagi na przynależność partyjną skazanej sprawa jest wykorzystywana jako element politycznego sporu.
Jako komisja ubolewamy, że jego uczestnicy zapomnieli o ochronie pokrzywdzonych, tym bardziej, że chodzi o dzieci
– powiedział w ubiegłym tygodniu PAP.
Sprawie poświęcone było ubiegłotygodniowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałaniu Bezprawiu, składającego się z posłów PiS.
Musimy wiedzieć, z jak wielkim skandalem mamy do czynienia, szczególnie w Kłodzku, gdzie pierwsze skrzypce w KO gra marszałek (Monika) Wielichowska. Rodzą się bardzo poważne pytania o zmowę milczenia
– komentował poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.
45-letni sprawca usłyszał nieprawomocny wyrok 25 lat pozbawienia wolności; odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt. Czyny, o które podejrzany był mężczyzna, miały być popełniane w latach 2011-2022 w Polsce i w Szwecji.


















