1492. dzień wojny na Ukrainie. Orban wymierza cios w Ukrainę: to państwo terrorystyczne [RELACJA]

Viktor Orban Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Viktor Orban Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Premier Węgier Viktor Orban, przemawiając w środę (25 marca) do swoich zwolenników na wiecu w Ostrzyhomiu, ocenił, że Ukraina jest „bardzo niebezpiecznym krajem, państwem terrorystycznym”, ale Węgrzy „temu terrorowi” nie ulegną.

Ukraińcy nie są wybredni w swoich środkach, mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym krajem, państwem terrorystycznym, ale nie ulegniemy terrorowi

– oświadczył premier.

Zaznaczył, że Węgrzy są „narodem miłującym pokój, ale nigdy nie powinno się zdarzyć, żeby ktoś szantażował, groził i w ten sposób chciał zyskać nad nami przewagę”.

Nigdy na to nie pozwolimy

– zapewnił.

Nawiązał przy tym do ogłoszonej wcześniej decyzji o wstrzymaniu przez Węgry transportu gazu na Ukrainę. – Dostawy gazu z Węgier na Ukrainę będą stopniowo wstrzymywane, a nadwyżki magazynowane w kraju. Dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier – oświadczył premier w nagraniu opublikowanym wcześniej w środę na Facebooku.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Rurociąg Przyjaźń i gaz

Rurociąg naftowy Przyjaźń, główny szlak transportujący rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację, jest nieczynny od końca stycznia, kiedy został uszkodzony w wyniku rosyjskich ataków. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg remontują, jednak rząd Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, nazywając te działania „szantażem”.

Dane firmy EXPRO, ukraińskiej grupy consultingowej, wskazują, że w 2025 roku Ukraina importowała z Węgier ponad 2,9 mld metrów sześciennych gazu ziemnego, czyli 45 proc. całkowitego importu tego surowca. Węgry są również ważnym dostawcą energii elektrycznej na Ukrainę, odpowiadając za 42 proc. importu w 2025 roku.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Grożą nam zewsząd, ponieważ chcą zmiany rządu na Węgrzech. Podróżuję po kraju, aby pokazać, że na to nie pozwolimy, nie możemy pozwolić na groźby ani szantaż, ponieważ tylko Węgrzy mogą decydować o przyszłości Węgier

– powiedział Orban do zebranych w Ostrzyhomiu zwolenników.

Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 23-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują z kolei na kilkuprocentową przewagę Fideszu.

Pastor Trumpa: wkrótce koniec wojny z Iranem, porozumienie w sprawie Ukrainy też jest blisko

Prezydent USA Donald Trump niedługo zakończy wojnę z Iranem – powiedział w środę (25 marca) PAP pastor Mark Burns, jeden z duchowych doradców amerykańskiego przywódcy. Dodał też, że Trump jest przekonany, iż Rosja i Ukraina są „bardzo blisko” porozumienia.

Burns, zwolennik i doradca duchowy prezydenta USA, podkreślił w rozmowie z PAP na marginesie konferencji konserwatystów CPAC, że dzięki odwiedzeniu Ukrainy i zobaczeniu na własne oczy skutków rosyjskiej agresji diametralnie zmienił się jego stosunek do tego kraju. 

Niedawno zakończył kolejną z wizyt na Ukrainie, podczas której rozmawiał z jej władzami m.in. o uprowadzonych przez Rosję ukraińskich dzieciach.

Przekazałem wiadomość od prezydenta Trumpa i pierwszej damy Melanii, że powrót dzieci do domów to priorytet zarówno Ameryki, jak i ich (pary prezydenckiej)

– dodał pastor. 

W rozmowie z PAP Burns przyznał, że wierzył „w obecne w USA, zwłaszcza w kręgach konserwatywnych, propagandę i kłamstwa” na temat Ukrainy.

Że to rasiści, naziści, że nie wierzą w wolność religijną, nie wierzą w Jezusa, że są ateistami. To wszystko kłamstwa. Ale to z łatwością zadziałało na ludzi takich jak ja, silnych zwolenników MAGA (Make America Great Again) i Trumpa

– kontynuował. 

„Machina propagandowa”, która mogła być też prowadzona przez Rosję, „próbowała przekonać konserwatystów, by nie wspierać Ukrainy” – dodał założyciel chrześcijańskiej telewizji NOW Television Network. 

Dopóki nie pojechałem na Ukrainę, dopóki nie zobaczyłem na własne oczy, co tak naprawdę się dzieje, dopóki nie spotkałem przywódców duchownych, (…) dopóki nie odkryłem, że w tym kraju jest tak dużo swobody religijnej, nie wiedziałem, że to wszystko kłamstwa

– wymieniał. 

Pastor dodał, że teraz przekonuje swoich rozmówców, iż wspieranie Ukrainy wpisuje się w realizację doktryny America First (Ameryka przede wszystkim).

Bo jeśli nie będziemy wspierać Ukrainy, Rosja przy użyciu wszelkich środków przejmie Kijów, a później pójdzie na Polskę. Przejmie resztę Gruzji, kraje bałtyckie. To trzecia wojna światowa. Więc musimy zapewnić, że ukraińskie wojsko będzie miało wszystko, czego potrzebuje, by nie dopuścić do tego, aby amerykańscy żołnierze i żołnierki musieli walczyć w Europie z rosyjskim reżimem

– kontynuował. 

Burns powiedział, że Trump około trzy tygodnie temu przekazał mu przez telefon, że porozumienie między Rosją a Ukrainą „jest bardzo blisko”.

Teraz prezydent Trump będzie musiał doprowadzić do spotkania prezydentów (Rosji Władimira) Putina i (Ukrainy Wołodymyra) Zełenskiego

– dodał.

Opowiedział się za zawieszeniem broni i „długotrwałymi zabezpieczeniami” dla Ukrainy. 

Powtarzam to na korytarzach Kongresu, powtarzam to prezydentowi i doradcy ds. bezpieczeństwa krajowego, powtarzam to każdej osobie w rządzie, w imię pokoju światowego, jako dyplomata duchowy: Rosja będzie próbować przejąć całą Ukrainę albo zainstalować marionetkowy rząd, który zwiększyłby rosyjską władzę i wpływy w tym regionie

– powiedział Burns, wyrażając przy tym przekonanie, że Putin „jest gotowy” do zakończenia wojny. 

Trump już wiele razy sugerował, że porozumienie w sprawie wojny jest blisko. Podczas kampanii wyborczej obiecywał, że zdoła zakończyć ją w ciągu doby. Prezydent przyznaje, że zakończenie tej wojny jest trudniejsze, niż sądził. Trump tłumaczy to m.in. nienawiścią między Władimirem Putinem a Wołodymyrem Zełenskim. Wiele razy mówił też, że gdyby to on był prezydentem w 2022 r., nie doszłoby do rosyjskiej inwazji. 

Prezydent USA często powtarza, że nie przekazuje już broni Ukrainie bezpośrednio, lecz sprzedaje ją Europejczykom, którzy następnie oddają ją Ukraińcom. Jak wyliczył Instytut Gospodarki Światowej w niemieckiej Kilonii, wielkość pomocy amerykańskiej dla Ukrainy zmniejszyła się w 2025 r. o 99 proc. 

W środę Zełenski powiedział Reutersowi, że USA uzależniły swoją ofertę gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, które są niezbędne do zawarcia pokoju, od przekazania Rosji całego Donbasu. Ostrzegł, że oddanie przez jego kraj Donbasu zagroziłoby nie tylko bezpieczeństwu Ukrainy, ale i Europy. 

Pastor przekonywał też w rozmowie z PAP, że Trump niedługo zakończy wojnę z Iranem. Jednocześnie ocenił, że „to nie jest prawdziwa wojna”, a Trump nie potrzebuje żadnej pomocy od NATO.

USA to NATO. Prezydent nie potrzebuje żadnej pomocy od sojuszników, bo my gwarantujemy bezpieczeństwo. I wojna zbliża się do końca i wbrew temu co niektóre media próbują zasugerować, mamy stuprocentową kontrolę nad tym, co się dzieje. Mogą zgładzić Iran, ale wolą działać z chirurgiczną precyzją

– utrzymywał pastor. 

Zapowiedział, że USA nie pozwolą na to, by sytuacja na Bliskim Wschodzie przyćmiła kwestię zakończenia wojny na Ukrainie.

Rosja jest zagrożeniem. To wszystko, Rosja i Iran, jest powiązane

– dodał Burns, który rozpoczął czterodniową konferencję CPAC, prowadząc zbiorową modlitwę. 

W poniedziałek Trump napisał na platformie Truth Social, że Stany Zjednoczone i Iran przeprowadziły „bardzo dobre i produktywne” rozmowy na temat „całkowitego i ostatecznego zakończenia działań wojennych na Bliskim Wschodzie”. Po opublikowaniu tego wpisu władze Iranu oświadczyły, że żadne negocjacje nie miały miejsca. W środę szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi ogłosił, że jego państwo zamierza dalej walczyć z USA i Izraelem i zaprzeczył, by trwały rokowania pokojowe z USA. Tego dnia rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapowiedziała, że jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Trump gotowy jest rozpętać piekło.

Premier Finlandii: ataki Ukrainy na cele w Rosji blisko fińskiej granicy to dowód, że wojna stale się rozprzestrzenia

Intensywne ataki ukraińskich dronów na rosyjskie cele nad Zatoką Fińską to dowód na to, że wojna naprawdę toczy się w naszym bezpośrednim sąsiedztwie i cały czas się rozprzestrzenia – powiedział premier Finlandii Petteri Orpo.

Szef fińskiego rządu skomentował przeprowadzone w środę największe od początku wojny uderzenia ukraińskich dronów w rosyjskie cele nad Zatoką Fińską, w tym w Wyborgu, ok. 25 km od granicy z Finlandią, a ukierunkowane w szczególności na rosyjską infrastrukturę portową. W rejonie Petersburga Ukraina przeprowadziła ataki na kluczowe dla eksportu rosyjskiej ropy terminale morskie w Primorsku oraz Ust-Łudze. 

Według premiera, stanowisko Helsinek jest takie, że Ukraina powinna otrzymać wsparcie militarne w takim stopniu, aby Rosja uznała, że musi zaprzestać swoich działań zbrojnych. 

Szef resortu obrony, Antti Hakkanen, zapewnił, że Finlandia nie stoi obecnie w obliczu żadnego zagrożenia militarnego, a sytuacja w regionie jest monitorowana. Od początku wojny Rosji z Ukrainą w przestrzeni powietrznej Finlandii, inaczej niż np. w innych krajach bałtyckich, nie zarejestrowano obcych dronów. 

Dziennik „Helsingin Sanomat” opublikował zdjęcia kłębów dymu unoszących się nad uszkodzoną infrastrukturą rosyjskich portów widocznych znad fińskiego wybrzeża w pobliżu Hamina (ok. 150 km na wschód od Helsinek).

To symbol dość delikatnej zależności między wojną a pokojem

– oceniono w komentarzu redakcyjnym opublikowanym w czwartkowym (26 marca) wydaniu. 

Gazeta podała również, że w wyniku ukraińskiego ataku dronami w Wyborgu uszkodzony został zabytkowy secesyjny dom z początku XX w. zaprojektowany przez fińskiego architekta Allana Schulmana. W budynku wybuchł pożar, a ewakuowani mieszkańcy otrzymali tymczasowe zakwaterowanie. Rzeczywistym prawdopodobnym celem ataku – podkreślił „HS” – miał być, znajdujący się po przeciwnej stronie tego budynku, obiekt będący siedzibą rosyjskiej służby bezpieczeństwa (FSB). Wyborg, położony na wschodnim krańcu Zatoki Fińskiej, przed II wojną światową należał do Finlandii. Drony uszkodziły także okręt patrolowy, będący również lodołamaczem, który zacumował w tamtejszym porcie.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Rosyjskie możliwości eksportu ropy zmniejszyły się co najmniej o 40 proc.

Co najmniej o 40 proc. zmniejszyły się możliwości rosyjskiego eksportu ropy naftowej w wyniku ukraińskich ataków na porty w zachodniej części Rosji, uszkodzenia rurociągu Przyjaźń i przejęcia kilku tankowców – podała w środę (25 marca) agencja Reutera, opierając się na danych rynkowych.

Według agencji do ograniczenia eksportu przyczyniły się przede wszystkim ataki ukraińskich dronów na infrastrukturę naftową. Uderzenia objęły m.in. kluczowe porty eksportowe – Noworosyjsk nad Morzem Czarnym oraz bałtyckie terminale w Primorsku i Ust-Łudze. 

Dodatkowo – w wyniku styczniowych ataków Rosji – został uszkodzony rurociąg Przyjaźń, będący głównym szlakiem transportującym ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację. Na spadek eksportu wpłynęły także działania wymierzone w rosyjskie tankowce w Europie. Łącznie ograniczenia te mogły zmniejszyć eksport o ok. 2 mln baryłek ropy dziennie. 

Wydobycie ropy naftowej w Rosji jest jednym z głównych źródeł dochodów budżetu państwa i ma kluczowe znaczenie dla gospodarki wartej 2,6 biliona dolarów – przypomina Reuters, dodając, że wstrzymanie eksportu surowca jest najpoważniejszym zakłóceniem w nowożytnej historii kraju. 

Pomimo utrudnień logistycznych Rosja nadal kieruje część dostaw do odbiorców zagranicznych. Moskwa zaopatruje m.in. białoruskie rafinerie w ok. 300 tys. baryłek ropy dziennie, a także utrzymuje część eksportu do Azji. Eksport do Chin wynosi ok. 1,9 mln baryłek dziennie. 

Czynnikiem pozytywnie wpływającym na sytuację Rosji była decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa z początku marca o zawieszeniu sankcji na rosyjską ropę. W efekcie Indie zakupiły na kwiecień 60 mln baryłek – poinformowała w środę agencja Bloomberg. 

W ciągu trwającej pełnowymiarowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie Kijów wielokrotnie atakował rosyjską infrastrukturę, włącznie z obiektami służącymi do eksportu ropy naftowej, aby osłabić machinę wojenną Kremla, mocno uzależnioną od sprzedaży surowców energetycznych.

Czytaj także:

Exit mobile version