Przywódcy państw NATO potwierdzili niezłomne zobowiązanie do kolektywnej obrony. Chodzi o zasadę – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, czyli artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Takie zapisy znalazły się w deklaracji przyjętej na zakończenie szczytu Sojuszu w Ankarze.
W związku z atakami prezydenta USA na Europejczyków i groźbami wycofania wojsk z Europy nie było pewne, czy Donald Trump zaakceptuje takie brzmienie deklaracji. A zatem wypowiedzi publiczne amerykańskiego prezydenta to jedno, a świadomość zobowiązań w ramach Sojuszu to drugie. Żelazna zasada zbiorowej obrony potwierdzona.
Kluczowy także w deklaracji jest zapis, że Rosja stanowi długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego. Stwierdzenie wydałoby się oczywiste, ale przedstawiciele amerykańskiej administracji w ostatnim roku niechętnie tak nazywali Rosję.
Sojusznicy w NATO potwierdzili też dziś, że Ukraina otrzyma w tym roku 70 miliardów euro wojskowego wsparcia i co najmniej tyle samo w przyszłym roku.
Jest również ukłon w stronę prezydenta USA, czyli odniesienie w deklaracji do Iranu. Zależało na tym Donaldowi Trumpowi. Przywódcy państw NATO napisali, że Iran nie może nigdy mieć broni jądrowej i wezwali do zapewnienie swobody żeglugi w Cieśninie Ormuz.


















