Krakowska firma wyrzucona z budowy we Lwowie czeka na zmianę decyzji ws. inwestycji

Fot. Pexels

Fot. Pexels

Wiceprezes Control Process Tomasz Wiatr przekazał, że oczekuje zmiany decyzji mera Lwowa, która umożliwi spółce dokończenie budowy kompleksu przetwarzania odpadów w Ukrainie i wypłacenie należności zgodnie z międzynarodową umową. Zadeklarował gotowość do rozmów zmierzających do zakończenia sporu.

W marcu Rada Miejska Lwowa informowała, że lwowskie przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto wysłało polskiej firmie Control Process S.A. zawiadomienie o rozwiązaniu umowy na budowę kompleksu przetwarzania odpadów komunalnych. Zdaniem polskiej firmy ukraiński kontrahent nie ma podstaw do odstąpienia od umowy. Firma poinformowała, że kwestie sporne były przedmiotem rozstrzygnięć procedur arbitrażowych FIDIC (The International Federation of Consulting Engineers — Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). 

Mer Lwowa Andrij Sadowy informował po Dniu Odporności Lwowa, który odbył się w środę (24 czerwca) w Gdańsku, o uzyskaniu wsparcia 2,5 mln euro dla Lwowa i zawarciu sześciu umów z zagranicznymi partnerami; wśród nich nie było podmiotów z Polski. Szef MSZ Radosław Sikorski skomentował na X, że „może to i lepiej, bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci, długo nie może doczekać się zapłaty”. Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski przyznał w wywiadzie radiowym, że sprawa pozostaje w centrum uwagi resortu.

Dalsza część tekstu pod wpisem

 

Wiceprezes Control Process Tomasz Wiatr powiedział PAP, że „oczekuje respektowania międzynarodowych kontraktów” i liczy na szybką zmianę decyzji mera Lwowa, która pozwoli dokończyć prace budowlane. Dodał, że spółka zaprasza Lwów do tego, „by wspólnie wypracować rozwiązanie i zakończyć ten spór”. Przekazał, że zakład jest wybudowany w 95 proc. i do zakończenia prac zostały około dwa miesiące. Oprócz nieuzasadnionego zerwania kontraktu firma zarzuca lwowskim partnerom także bezprawne wstrzymanie płatności. 

Miasto nie zapłaciło 10 mln euro za prace i zerwało gwarancje bankowe zabezpieczone przez polski rząd – 4,5 mln euro. Te pieniądze zostały pobrane nienależnie. Narracja ze strony Lwowa, że wykonawca czegoś nie zrobił, jest nieprawdziwa. Potwierdzają to niezależne decyzje podmiotów, które te tematy przesądziły. W ramach tych decyzji jest jednoznacznie napisane, że naruszenia są nie po naszej stronie, ale po stronie miasta

– wskazał Tomasz Wiatr.

Poinformował, że na korzyść jego spółki zapadło 75 decyzji w siedmiu postępowaniach. 

Lwowska strona zarzuciła firmie, że miała m.in. nie ukończyć przygotowania dokumentacji projektowej, a także odmówić jej przekazania zamawiającemu. Według władz Lwowa nie dostarczyła też części sprzętu finansowanego przez Fundusz Partnerstwa Europy Wschodniej ds. Efektywności Energetycznej i Środowiska. 

Wiceprezes Control Process zaznaczył, że na podstawie procedur arbitrażowych Lwów został zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia i zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy z gwarancji bankowych. Łączna kwota, której domaga się wykonawca (wraz z odszkodowaniami) wynosi około 17 mln euro.

W tym są pieniądze, które powinny być wypłacone podwykonawcom i pracownikom. My na te środki oczekujemy i nie wyobrażamy sobie sytuacji, że ta kwestia nie zostanie rozwiązana. Sprawa jest dla nas jednoznaczna: pieniądze za wykonane prace powinny zostać wypłacone, kontrakt powinien być kontynuowany

– skomentował Tomasz Wiatr. 

Podkreślił, że „prowadzenie biznesu polsko-ukraińskiego powinno być oparte na zaufaniu, uczciwości i wypełnianiu wzajemnych zobowiązań”. Zaznaczył, że rozwiązanie tej sytuacji jest ważne dla obu stron. 

Poszanowanie europejskiego prawodawstwa na Ukrainie jest szczególnie teraz istotne, bo umożliwi otrzymywanie większej ilości środków na inwestycje, a wykonawcom zagranicznym zapewni bezpieczeństwo i spokój w kontekście prowadzenia biznesu

– ocenił wiceprezes firmy. 

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór oświadczył w czwartek, że „ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu jest niedopuszczalne”. Wiceszef MS Władysław Teofil Bartoszewski w rozmowie z RMF24 na pytanie, czy jego resort odradza polskim firmom inwestycje we Lwowie, odpowiedział: „we Lwowie tak”.

W tej chwili nie możemy rekomendować żadnej polskiej firmie, żeby inwestowała w mieście Lwów. Natomiast nie mówimy o Ukrainie, mówimy o jednym mieście na Ukrainie

– dodał Bartoszewski. 

W piątkowej (26 czerwca) rozmowie z PAP przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal podkreślił, że polska spółka ma zapewnione wsparcie rządu.

Mój zespół zna dokładnie tę sytuację od kilku lat, nie jest to dla nas nowe. Kilka razy udało się im efektywnie pomóc. Byliśmy u nich na budowie, rozmawiałem osobiście na ich temat z szefem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, bo to za te pieniądze realizowana jest inwestycja

– podkreślił Kowal.

Lwowskie przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto rozwiązało umowę z polską firmą

Pod koniec marca br. lwowskie przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto wysłało wykonawcy, polskiej firmie Control Process S.A., zawiadomienie o rozwiązaniu umowy na budowę kompleksu mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Przedstawiciele lwowskich władz twierdzili wówczas, że podstawy takiej decyzji są istotne i dobrze udokumentowane. Polski wykonawca miał w 2025 r. wielokrotnie otrzymywać oficjalne powiadomienia o naruszeniach warunków kontraktu i konieczności ich usunięcia. 

Spółka Control Process kwestionowała wtedy zasadność działań ukraińskiego kontrahenta i zapowiedziała dalsze kroki prawne oraz kontraktowe zgodnie z mechanizmami przewidzianymi dla tego projektu. Podkreślała, że projekt od początku był obciążony szczególnymi okolicznościami, w tym skutkami pełnoskalowej wojny w Ukrainie i formalnym wstrzymaniem robót na budowie przez ponad rok. A także, że stan realizowanych przez nią prac, przekraczał 90 proc. Control Process informowała też, że pomimo wygrania kolejnego postępowania przetargowego na rynku ukraińskim, zdecydowała się wstrzymać z podpisaniem kontraktu do czasu wyjaśnienia sytuacji związanej z projektem lwowskim. 

Na początku sierpnia 2025 r. władze Lwowa zaapelowały do premiera Donalda Tuska o interwencję w sprawie polskiej firmy budujacej zakład przetwarzania odpadów komunalnych. 

Według komunikatu firma Control Process S.A. wygrała międzynarodowy przetarg na realizację inwestycji w 2021 r. Zgodnie z kontraktem całość prac, wraz z oddaniem obiektu do eksploatacji, miała być zakończona do 4 października 2025 r. Wówczas firma Control Process S.A. oświadczyła w stanowisku przesłanym PAP, że opóźnienia przy budowie zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie wynikały wyłącznie z winy władz tego miasta, a polski wykonawca prac kontynuował je mimo wojny i opóźnień w płatnościach. 

Business Insider podawał, że 16 maja Międzynarodowa Izby Handlowej (ICC) orzekała w sprawie wymówienia umowy i prób przeniesienia arbitrażu do sądu w Kijowie. Trybunał stwierdził, że „próby przesunięcia jurysdykcji nad kontraktem na arbitraż kijowski przez miasto Lwów po wypowiedzeniu umowy są bezprawne”.

Samo wypowiedzenie też jest niezgodne z treścią umowy

– ocenił sędzia ICC cytowany przez Business Insider.

Krakowska firma wyrzucona z budowy we Lwowie ostrzega polskich przedsiębiorców

Polskie firmy mogą mieć problem z bezpiecznym inwestowaniem w Ukrainie – alarmuje krakowska spółka Control Process.

Firma od kilku lat realizuje we Lwowie budowę zakładu przetwarzania odpadów wartego około 40 milionów euro. Jak twierdzi, inwestycja jest ukończona w 95 procentach, jednak wykonawca został usunięty z placu budowy i do dziś nie otrzymał około 10 milionów euro należności.

Zdaniem wiceprezesa spółki Tomasza Wiata sprawa pokazuje, że bez zmian systemowych udział polskich przedsiębiorców w odbudowie Ukrainy będzie wiązał się z dużym ryzykiem.

Firma podkreśla, że jej stanowisko potwierdzaja 75 decyzji międzynarodowych arbitrów, którzy mieli nakazać wypłatę zaległych środków i dopuszczenie wykonawcy do zakończenia inwestycji.

Władze Lwowa odrzucają zarzuty polskiej spółki. Mer miasta Andrij Sadowy twierdzi, że samorząd zapłacił już za inwestycję ponad 30 milionów euro, a umowę z wykonawcą rozwiązano po konsultacjach z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju.

Exit mobile version