Premier Donald Tusk ma nadzieję, że rozpoczynająca się jutro w Gdańsku konferencja będzie sposobem na deeskalację emocji. Na czele ukraińskiej delegacji stanie premierka Julia Swyrydenko, a nie – jak wcześniej planowano – prezydent Wołodymyr Zełenski.
Tusk mówił, że ta zmiana być może nawet przysłuży się tej konferencji. Mniej bowiem będzie emocji, więcej merytorycznej dyskusji:
Szef rządu powiedział, że konferencja będzie też okazją do tego, by parę gorzkich słów powiedzieć pod adresem polityków reagujących nieadekwatnie na różnice wynikające z trudnej historii.
Zaznaczył, że bardzo łatwo jest wywołać wzajemną agresję w sytuacji, gdy mamy trudną historię i ponad milion uchodźców z Ukrainy w naszym kraju:
Premier zapowiedział, że będzie dążył do wyciszenia emocji:
Tusk poinformował, że w czasie konferencji w Gdańsku odbędzie się też szczyt flanki wschodniej. Wezmą w nim udział szefowie państw i rządów Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Szwecji i Rumunii.


















