Meksyk po wygranej w Guadalajarze z Koreą Południową 1:0 jako pierwszy zapewnił sobie awans do 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata. Powody do radości ma także inny współgospodarz turnieju – Kanada, która pokonując Katar aż 6:0 odniosła pierwsze w historii zwycięstwo w mundialu.
Spotkanie drużyn, które odniosły zwycięstwa na inaugurację zmagań grupowych, nie zachwyciło ponad 45 tysięcy kibiców. W pierwszej połowie dużo było na boisku piłkarskich szachów, a mało składnych akcji i strzałów. Zawodnikom obu ekip udającym się na przerwę do szatni towarzyszyły pomruki niezadowolenia.
Kluczowa sytuacja miała miejsce w 50. minucie. Bramkarz Seung-Gyu Kim wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu, do tego zderzył się z jednym z kolegów, a Luis Romo wykazał się sprytem, dopadł do piłki i skierował ją do pustej praktycznie bramki.
Azjaci przycisnęli, ale stworzyli tylko jedną groźną sytuację. W 88. minucie Raul Rangel dwukrotnie w tej samej akcji popisał się tyleż skutecznymi, co szczęśliwymi interwencjami, ratując zwycięstwo współgospodarzy mundialu.
Meksyk pierwszy w fazie pucharowej
Meksyk po dwóch wygranych, w których nie stracił gola, zapewnił sobie awans do 1/16 finału z pierwszego miejsca w grupie. To oznacza, że o 1/8 finału powalczy 30 czerwca na kultowym stadionie Azteca.
Koreańczycy nadal się w dobrej sytuacji, bo z trzema punktami zajmują drugie miejsce w tabeli grupy A i wszystko mają w swoich… nogach.
Po raz kolejny rozczarowali Czesi. Na inaugurację ulegli Koreańczykom 1:2, mimo że w drugiej połowie pierwsi zdobyli bramkę, a w czwartek zremisowali z RPA 1:1, choć prowadzili przez prawie 80 minut.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Remis Czechów z RPA na otwarcie drugiej kolejki fazy grupowej [AKTUALIZACJA]
Reprezentacja Czech zremisowała z Republiką Południowej Afryki 1:1 (1:0) w meczu piłkarskich mistrzostw świata, który odbył się w Atlancie. W drugim spotkaniu grupy A Meksyk o 3 nocy na...
Czytaj więcejDetailsEkipa z Europy uzyskała gola już w szóstej minucie, gdy niepilnowany Michal Sadilek – młodszy brat gracza Górnika Zabrze Lukasa – bez problemów pokonał Ronwena Williamsa. Zespół z Afryki wyrównał w 83. minucie, kiedy Teboho Mokoena wykorzystał „jedenastkę” podyktowaną za zagranie ręką Pavla Sulca.
– Dobrze zaczęliśmy, zdobyliśmy bramkę. Później jeszcze mieliśmy przynajmniej cztery czy pięć bardzo dobrych szans, ale ich nie wykorzystaliśmy. I dlatego spotkanie wymknęło nam się spod kontroli, aż w końcu przydarzył się ten nieszczęsny karny – zauważył szkoleniowiec Czechów Miroslav Koubek.
W trzeciej serii meczów grupowych Czechy zmierzą się z Meksykiem, a Korea Płd. z RPA.
Wysokie zwycięstwo Kanady
Do historycznego wydarzenia doszło w Vancouver, gdzie Kanada wygrywając 6:0 z Katarem odniosła pierwsze zwycięstwo w MŚ. Wcześniej miała sześć porażek i remis.
Kanadyjczycy zagrali imponujące pierwsze 45 minut. Składne, dynamiczne ataki sprawiały, że od pierwszego gwizdka sędziego pod bramką rywali dochodziło do groźnych sytuacji. Cyle Larin, który w końcówce spotkania z Bośnią i Hercegowiną zapewnił współgospodarzom turnieju remis, tym razem już w 16. minucie otworzył wynik. Później dwukrotnie do siatki Kataru piłkę posłał napastnik Juventusu Turyn Jonathan David.
Gdy tuż przed przerwą trafił na 3:0, Katarczycy grali już w dziesiątkę, ponieważ czerwoną kartką został ukarany Homam Al Amin. Początkowo sędzia za jego faul na Tajonie Buchananie podyktował rzut karny, ale po analizie VAR „wycofał” go poza pole karne, a obrońcę katarskiego usunął z boiska.
Koszmarna kontuzja kanadyjskiego napastnika
Druga połowa zaczęła się od przykrego incydentu. W walce o piłkę Assim Omer Madibo złamał nogę Ismaelowi Kone. Pomocnik włoskiego Sassuolo opuścił boisko na noszach, ale pozdrawiając żegnających go owacją kibiców. Z kolei wyraźnie poruszony sytuacją i pocieszany nawet przez Kanadyjczyków katarski piłkarz, którego faul nie wyglądał na pierwszy rzut oka groźnie, ujrzał czerwoną kartkę.
To wspaniały chłopak, który ma przed sobą wielką przyszłość. Robi rzeczy, których nie potrafi żaden inny zawodnik. Nie jest doskonały, ale właśnie dlatego go kochamy
– powiedział o Kone trener Kanady Jesse Marsch o pochodzącym z Wybrzeża Kości Słoniowej 24-letnim pomocniku włoskiego Sassuolo.
Gospodarze strzelili jeszcze trzy gole. W 64. minucie z rzutu wolnego bramkę uzyskał rezerwowy Nathan Saliba, który zastąpił pechowca Kone, i prezentując koszulkę kontuzjowanego kolegi jasno dał do zrozumienia, komu dedykuje bramkę. Katarczycy bronili się całym zespołem, a sytuacja wokół ich pola karnego przypominała świetnie znany Kanadyjczykom hokejowy zamek. Piąte trafienie było samobójcze, a w końcówce 56. hat-tricka w historii MŚ skompletował David. To pierwszy w blisko 100-letniej historii mundialu piłkarz ze strefy CONCACAF (Ameryka Północna, Środkowa i Karaiby), któremu udała się ta sztuka.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Awans w środę, rezygnacja w czwartek
Mateusz Konefał nie jest już trenerem pierwszej drużyny gorzowskiego Stilonu. Tuż po pokonaniu w Częstochowie rezerw Rakowa i uzyskaniu awansu do III ligi szkoleniowiec gorzowskiego klubu zapowiedział rezyngnację z...
Czytaj więcejDetailsW drugim meczu grupy B Szwajcaria wygrała z Bośnią i Hercegowiną 4:1, choć przez niemal pięć kwadransów nic takiego wyniku nie zapowiadało.
Przełomowym momentem okazało się trafienie rezerwowego Johana Manzambiego na 1:0 w 74. minucie. Sześć minut później Tarik Muharemović został ukarany czerwoną kartką, który zbyt ostro potraktował Breela Embolo. Helweci zdobyli jeszcze trzy gole, a Bośniacy zdołali odpowiedzieć efektownym trafieniem Ermina Mahmicia.
– To ważne trzy punkty, na które ciężko zapracowaliśmy. Wygraliśmy zasłużenie – ocenił selekcjoner Szwajcarów Murat Yakin i pochwalił rezerwowych, którzy strzelili trzy gole.
Inaczej oceniał spotkanie trener Bośniaków Sergej Barbarez. – Wynik jest zawyżony, nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Przez 60 minut graliśmy znakomicie, znacznie lepiej niż rywale – powiedział Barbarez i wskazał, że nie należy się załamywać przed kończącym zmagania grupowe pojedynkiem z Katarem. – Na pewno nie ma mowy o zwieszaniu głów i rezygnacji. Wciąż mamy szansę awansować – dodał.
W piątek spotkania 2. kolejki rozegrają drużyny z grup C i D. W Seattle dwa zespoły ze zwycięstwami na koncie – USA kontra Australia, a w Santa Clarze Turcja spotka się z Paragwajem (D). Z kolei Filadelfii dojdzie do pojedynku Dawida z Goliatem – Brazylii z Haiti, natomiast w Foxborough pod Bostonem Szkocja zagra z Marokiem (C).
Awans do 1/16 finału uzyskają po dwie czołowe reprezentacje z każdej z 12 grup oraz osiem z najlepszym bilansem spośród tych, które zajęły trzecie lokaty.
Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku potrwa do 19 lipca.



















