Koszykarze Zastalu Zielona Góra doprowadzili do remisu w finale PLK! Po zdecydowanej wygranej w meczu nr 4 z Legią Warszawa 85-73 stan rywalizacji to 2-2, a kolejny mecz odbędzie się za 2 dni w Warszawie. Dziś Zastal dominował przez cały mecz, obudzili się Mazurczak i Garrison, świetna była obrona, za to Legioniści zdawali się być oszołomieni dobrą grą gospodarzy.
Zastal zaczął bardzo dobrze – od efektownego wsadu Szumerta i dwóch trójek Garrisona i prowadził 12-5 i to dało mu napęd już do końca spotkania.
Legia odpowiedziała 5 punktami z rzędu i w 5 minucie było tylko 12-10 dla gospodarzy po 3 punktach Pluty.
Końcówka kwarty należy do Zastalu, który haruje w obronie, a Legia pod naciskiem kilka razy się gubi. W Zastalu – w przeciwieństwie do poprzednich meczów – bardzo skuteczni są Garrison i Mazurczak – zdobywają w I kwarcie w sumie 13 punktów. Po 10 minutach 23-17 dla podopiecznych Arkadiusza Miłoszewskiego.
W drugiej kwarcie oba zespoły twardo stanęły w obronie i…przez prawie 3 minuty nikt nie mógł zdobyć punktu. W końcu trafił Ponsar, 23-19 dla Zastalu, a trener Miłoszewski poprosił o przerwę na żądanie.
Po tym czasie Zastal grał kapitalnie – przez 4 minuty między innymi trójki trafili znów Mazurczak i Garrison i Zielonogórzanie wyszli na prowadzenie 11-punktowe 35-24! Hala szalała ze szczęścia.
Na koniec Legia odrobiła trochę straty, ale do przerwy było 40-31 dla Zastalu. Duet Mazurczak/Garrison miał na koniec 26 punktów! Legia z kolei pudłowała z dystansu – trafiła tylko jeden na 12 rzutów za trzy!!! Słabiej grał jej mózg – Andrzej Pluta naciskany mocno od początku spotkania.
Druga połowa nadal pod dyktando Zastalu – w 24 minucie aktywny Wilson po przechwycie wsadza piłkę do kosza rywali i jest 46-36!!!
Legia mozolnie próbuje odrabiać straty, schodzi nawet na 4 punkty, ale końcówce minuty kwarty to był popis miejscowych. Wygrali ostatnie minuty 11-3 i przed ostatnia kwartą prowadzili 61-47 po wolnych Matczaka! To był nokaut.
W ostatniej kwarcie Zastal na dzień dobry uciekł na 18 punktów i już przewagi nie oddał. Za dwa dni w hali na Bemowie w Warszawie będzie gorąco!


















