Szef MON: przekazałem szefowi Pentagonu propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk USA w Polsce [AKTUALIZACJA]

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Marcin Obara

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Marcin Obara

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że przekazał sekretarzowi obrony USA Pete’owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce. Dodał, że Polska stworzy atrakcyjne warunki, by USA zwiększyły swoją obecność na jej terytorium.

Minister obrony zaznaczył (3 czerwca) na platformie X, że „zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Polski nie maleje – przeciwnie, może być jeszcze większe”.

Przekazałem sekretarzowi obrony USA Pete’owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce

– czytamy we wpisie.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Kosiniak-Kamysz dodał, że „bezpieczna Polska to silna armia, silne społeczeństwo a także silne sojusze”.

Podczas późniejszej konferencji prasowej w Warszawie Kosiniak-Kamysz przekazał, że złożone Hegsethowi pismo w tej sprawie jest wynikiem majowej „ofensywy dyplomatycznej” rządu (chodzi m.in. o wcześniejszą rozmowę szefa MON z szefem Pentagonu i wizyty wiceministrów obrony w Waszyngtonie) oraz dobrych relacji prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Szef MON pytany o reakcję strony amerykańskiej podkreślił, że „druga strona oczekuje naszych zgłoszeń, oczekuje też jeszcze więcej szczegółów”. Jak zapewnił szef MON, resort obrony nad nimi pracuje. Dodał, że strona amerykańska oczekuje też „zaangażowania finansowego”, co również jest przedmiotem analiz polskiego rządu.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Minister przypomniał, że Polska inwestuje w obecność żołnierzy USA na swoim terytorium 15 tys. dolarów rocznie za każdego z nich. Jak jednocześnie dodał, nie chce wywoływać „nadmiernej euforii”, gdyż ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, a rozmowy mają charakter planistyczny. Zapewnił jednak, że są one „na dobrej drodze”.

Zrobimy wszystko, żeby zwiększać obecność wojsk amerykańskich. Stworzymy takie warunki, które będą atrakcyjne dla naszego amerykańskiego partnera

– zadeklarował.

Ostatni raz Kosiniak-Kamysz z Hegsethem rozmawiali w maju. Rozmowa miała związek z pojawiającymi się wówczas doniesieniami, jakoby Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.

Minister obrony relacjonował wówczas, że Hegseth zapewnił go, iż obecnie trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła.

Później prezydent USA Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy. Jak podkreślił, to decyzja podjęta w oparciu o relacje z prezydentem Nawrockim, którego wsparł przed wyborami w 2025 roku.

W Polsce obecnie stacjonuje, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich, choć zdecydowana większość z nich rotuje. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w Poznaniu), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.

Trzon sił rotacyjnych to elementy Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, które są cyklicznie wymieniane w ramach operacji Atlantic Resolve. Jednostki te operują z kluczowych baz w zachodniej Polsce (Żagań, Świętoszów i Bolesławiec).

W Powidzu znajduje się centrum wsparcia lotniczego i logistycznego, a we wschodniej części kraju – w Bemowie Piskim – stacjonuje amerykański kontyngent w ramach Batalionowej Grupy Bojowej NATO wzmocnionej Wysuniętej Obecności.

W Redzikowie zlokalizowano system obrony antyrakietowej Aegis Ashore podlegający Marynarce Wojennej USA. Ma on charakter stałej, strategicznej instalacji i jest obsługiwany przez personel składający się z od 200 do 300 Amerykanów.

Exit mobile version