W tym tygodniu wróci projekt ustawy ws. kryptoaktywów – zapowiedział we wtorek (5 maja) premier Donald Tusk. Jak przekazał, od dwukrotnie zawetowanej ustawy będzie różnił się jedynie tym, że zaostrzone mają być kary dla tych, którzy oszukują i „narażają państwo polskie”.
Zapowiedziany projekt będzie kolejnym dotyczącym rynku kryptoaktywów, który zostanie skierowany przez rząd do Sejmu; dwie poprzednie ustawy w tej sprawie zawetował prezydent Karol Nawrocki.
Tusk zapowiedział jednocześnie zaostrzenie przepisów karnych wobec podmiotów dopuszczających się nadużyć na rynku kryptowalut. Jak wskazał, zmiany mają dotyczyć osób i firm wykorzystujących brak wiedzy lub zaufanie inwestorów, narażając ich na straty finansowe oraz ryzyko dla bezpieczeństwa państwa.
Jedyną zmianę, jaką będę proponował w tym projekcie, to jeszcze wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy wykorzystując marzenia ludzi, czasami naiwność ludzi, czasami brak wiedzy, oszukują ich i narażają też państwo polskie, nasze bezpieczeństwo na szwank, a oszukują tych ludzi, którzy chcą zainwestować swoje oszczędności
– przekazał szef rządu.
Jak zaznaczył premier, celem ustawy jest umożliwienie wcześniejszego reagowania przez instytucje państwowe, w tym ostrzegania inwestorów przed ryzykownymi przedsięwzięciami, jeszcze przed interwencją organów ścigania.
Premier odniósł się również do wcześniejszych prób wprowadzenia regulacji, które – jak ocenił – były blokowane przez część opozycji oraz prezydenta. Podkreślił, że obecnie istnieje potrzeba szybkiego przyjęcia przepisów, które ograniczą ryzyko nadużyć i zwiększą przejrzystość rynku.
To jest sprawa finansowania przez tę giełdę kryptowalut rozmaitych kampanii związanych z PiS-em, organizowanie, finansowanie, patronowanie, politycznym imprezom w trakcie kampanii prezydenckiej na rzecz prezydenta (Karola – PAP) Nawrockiego. To jest finansowanie bezpośrednie polityków prawicy, w tym byłego ministra (Zbigniewa – PAP) Ziobro, za którego czasów, kiedy był prokuratorem generalnym, ta giełda rozhulała się na dobre, mimo że prokuratura dobrze wiedziała, jaka jest geneza tej firmy
– powiedział Tusk.
Tusk zwrócił uwagę na kulisy funkcjonowania platformy Zondacrypto związanej z rynkiem kryptowalut i – jak mówił – jej powiązania z mafią rosyjską i „jej pieniądze zaangażowane w zorganizowanie giełdy kryptowalut, Zondacrypto”.
To jest porwanie lub zabójstwo, bo ta sprawa do dzisiaj nie jest ostatecznie wyjaśniona, założyciela i pierwszego właściciela (giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto – PAP)
– powiedział szef rządu.
O komentarz do zapowiedzi premiera dotyczący tego, że jeszcze w tym tygodniu wróci projekt ustawy ws. kryptoaktywów, PAP poprosiła rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza.
Najpierw niech rząd pokaże gotowy projekt. Donald Tusk miał wiele miesięcy na to, by jego rząd przygotował dobre rozwiązanie prawne regulujące rynek kryptowalut, a póki co tego nie zrobili – powiedział Leśkiewicz. – Rozporządzenie MiCA obowiązuje od 2023 r., a projekt pierwszej ustawy trafił do Sejmu dopiero w czerwcu 2025
– dodał rzecznik prezydenta.
Sejm po raz pierwszy uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów pod koniec września ub. r. Zakłada ona m.in., że nadzór nad tym rynkiem sprawować będzie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Przewidywała również kary za m.in z nielegalną emisją tokenów. Ustawa miała też na celu wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA. Prezydent zawetował ustawę 1 grudnia 2025 r. w uzasadnieniu wskazał na „nadregulację” oraz ryzyko dla wolności obywatelskich, szczególnie w kontekście przepisów pozwalających na szybkie blokowanie stron internetowych podmiotów krypto.
Zawetowana ustawa przewidywała za prowadzenie bez uprawnień działalności związanej ze świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów karę grzywny w wysokości 5 mln zł albo karę pozbawienia wolności do lat 5, albo obu tym karom łącznie. Z kolei za dokonywanie oferty publicznej i obrót bez zezwolenia tokenów powiązanych z aktywami lub tokenów będących e-pieniądzem przewidziano karę grzywy do 10 mln zł albo karę pozbawienia wolności do lat 2, albo obie te kary łącznie.
Sejm ponownie uchwalił ustawę o kryptoaktywach, w niemal niezmienionym brzmieniu, 18 grudnia ub.r. Ta ustawa została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego 12 lutego 2026 r. Weta nie udało się odrzucić Sejmowi 17 kwietnia br. Strona prezydencka argumentując weto przekonywała m.in., że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Według przedstawicieli rządu i partii koalicyjnych, brak ustawy tworzy luki prawne i nie pozwala na odpowiednią ochronę konsumentów.
Z kolei strona rządowa argumentowała, że zawetowana przez prezydenta ustawa dawała KNF realne narzędzia do ochrony inwestorów oraz zwiększenia przejrzystości rynku finansowego.
Celem ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Zgodnie z tymi przepisami KNF miała uzyskać także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja miała mieć możliwość nakładania kary pieniężnych na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.
W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakłada również odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
O tym, że Zondacrypto – największa polska giełda kryptowalut – może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.
Gazeta Wyborcza podawała, że według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych – mafia tambowska, powiązana z politykami partii Władimira Putina.
Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Śledztwo prokuratury prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk mówił w mediach, że „żaden wątek, żadna hipoteza w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych”.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak podał 16 kwietnia prezes Zondacrypto Przemysław Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek zaginął w marcu 2022 r.
Polecamy
Onet: Kral jest tylko figurantem. Jak prezes Zondacrypto wyprzedawał majątek po twórcy giełdy
Szef Zondacrypto Przemysław Kral ukrywa się za granicą wraz z Marianem W., pseudonimem „Maniek”- informuje we wtorek (5 maja) Onet....
Czytaj więcejDetails





















