Dwukrotna w roku zmiana czasu jest nie tylko niewygodna, ale coraz więcej mówi się o tym, że ma poważne konsekwencje dla zdrowia. Utrata godziny snu w marcową niedzielę po zmianie czasu wiąże się m.in. z większą liczbą zawałów serca i śmiertelnych wypadków drogowych w kolejnych dniach.
Naukowcy ze Stanford Medicine porównali, jak trzy różne systemy czasowe – stały czas standardowy, stały czas letni i zmiana czasu co pół roku – mogą wpływać na rytmy dobowe ludzi, a tym samym na ich zdrowie.
Zdaniem naukowców wprowadzenie stałego czasu standardowego skutkowałoby zmniejszeniem liczby udarów mózgu o ok. 300 tys. i zmniejszeniem liczby przypadków otyłości o 2,6 mln. Wprowadzenie stałego czasu letniego przyniosłoby około dwie trzecie tego samego efektu.
Odkryliśmy, że pozostawanie w czasie standardowym lub letnim jest zdecydowanie lepsze niż zmiana czasu dwa razy w roku
– powiedział dr Jamie Zeitzer, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych oraz starszy autor badania, które opublikowano we wrześniu ubiegłego roku w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Jak tłumaczą naukowcy, każda komórka w ludzkim ciele posiada wewnętrzny mechanizm czasowy, znany również jako zegar dobowy, który odpowiada za rytmy procesów biologicznych. Rytmy te podlegają około 24-godzinnemu cyklowi, reagując na zmiany światła i ciemności w otoczeniu organizmu. Gdy te zegary ulegną zakłóceniu lub nagłej zmianie, może to mieć różne skutki dla zdrowia.
Przejście ze stanu snu do czuwania samo w sobie jest stresującym wydarzeniem dla organizmu – powiedział. – Kiedy następuje nagła zmiana, na przykład utrata godziny snu z powodu zmiany czasu na letni, nasze wewnętrzne zegary nie mają wystarczająco dużo czasu, aby zresetować różne procesy biologiczne
– wyjaśnia dr Martin Young z Wydziału Chorób Sercowo-Naczyniowych Uniwersytetu Alabamy w Birmingham (UAB) na stronie uczelni.
Z kolei analizy prowadzone przez M. Matsumoto (2015) wskazują na tymczasowy wzrost ryzyka zawału serca oraz incydentów zakrzepowo-zatorowych w okresie po zmianie czasu. Naukowcy tłumaczą to zjawisko gorszym tzw. efektem wybudzenia (wake-up effect), który staje się fizycznym obciążeniem dla układu krążenia, gdy organizm zmuszony jest do aktywności wbrew swojemu biologicznemu zegarowi.
„Komórki odpornościowe również mają zegar, a prawidłowe reakcje immunologiczne w dużej mierze zależą od pory dnia. Zmiana czasu, np. na czas letni, wprowadza organizm w stan prozapalny, który może pogorszyć przebieg chorób serca. Kiedy człowiek budzi się rano, jego organizm ma naturalną zdolność do tworzenia skrzepów. Z kolei potencjał krzepnięcia zazwyczaj spada podczas snu.
Jednak bezpośrednio po ostrym niedoborze snu zdolność do tworzenia skrzepów ulega wzmocnieniu” – czytamy na stronie UAB.
Aby ułatwić przejście z czasu zimowego na letni specjaliści sugerują rozłożenie jednogodzinnej straty na cały weekend. Na przykład, jeśli zazwyczaj wstajesz o 6:00 rano w dzień powszedni, ustaw budzik na 5:40 w sobotę, na 6:20 (w nowym czasie) w niedzielę i na 6:00 rano w poniedziałek. Dodatkowo dobrze jest zjeść porządne śniadanie i chwilę poćwiczyć.
Wszystko to pomoże zresetować centralny zegar w mózgu, który reaguje na zmiany w cyklach światła i ciemności, oraz zegary peryferyjne – te zlokalizowane wszędzie indziej, w tym w sercu – które reagują na spożycie pokarmu i aktywność fizyczną. To pozwoli twojemu organizmowi naturalnie zsynchronizować się ze zmianami w otoczeniu, co może zmniejszyć ryzyko wystąpienia problemów zdrowotnych w poniedziałek
– zaleca dr Young.
Dalsza część tekstu pod polecanymi artykułami
Polecamy
Wiosenny przegląd zdrowia w siedzibie NFZ
Wiosna to dobry czas na zadbanie o swoje zdrowie. Z tej okazji Narodowy Fundusz Zdrowia zaproponował Zielonogórzanom serię badań profilaktycznych,...
Czytaj więcejDetailsPsycholog: zmiana czasu chwilowo pogarsza sen i koncentrację
Zmiana czasu z zimowego na letni oznacza krótkotrwałe zaburzenia rytmu snu, które mogą wpływać na koncentrację i nastrój – zwróciła uwagę psycholog Justyna Soroka z Miejskiego Szpitala w Gliwicach. Ekspertka podkreśliła, że objawy zwykle ustępują w ciągu kilku dni.
W nocy z soboty na niedzielę (z 28 na 29 marca) zmieniamy czas na letni. O godz. 2.00 przesuwamy wskazówki zegara na godz. 3.00; doba skróci się w ten sposób o jedną godzinę.
Według psycholożki adaptacja organizmu trwa zwykle od kilku dni do około tygodnia, choć u części osób może się wydłużyć.
Nawet niewielkie zaburzenie rytmu snu może wpływać na funkcje poznawcze. W pierwszych dniach po zmianie czasu część osób doświadcza obniżonej koncentracji, wolniejszego czasu reakcji czy większej podatności na rozproszenie. Mogą pojawić się także wahania nastroju, rozdrażnienie lub spadek energii – głównie w wyniku niedoboru snu i desynchronizacji rytmu dobowego
– wyjaśniła PAP Soroka.
Jak zaznaczyła, zmianie czasu towarzyszy jednocześnie większa ilość światła dziennego, która sprzyja regulacji wydzielania melatoniny i serotoniny, co pozytywnie wpływa na samopoczucie. Jaśniejsze dni zwiększają motywację do działania, poprawiają nastrój i ułatwiają podejmowanie aktywności – zarówno zawodowej, jak i rekreacyjnej.
To jeden z powodów, dla których wiele osób odczuwa poprawę funkcjonowania w okresie wiosennym. Dlatego też wiosną często czujemy, że „chce nam się bardziej
– podkreśliła psycholożka.
Specjalistka wskazała, że zmiana czasu może mieć wpływ na zdrowie psychiczne, jednak u większości osób jest on krótkotrwały i łagodny. U osób bardziej wrażliwych na zmiany rytmu snu lub z występującymi trudnościami psychicznymi może dojść do nasilenia objawów, takich jak obniżony nastrój, podwyższony poziom stresu czy trudności w regulacji emocji. Długofalowo jednak większa ekspozycja na światło dzienne działa raczej ochronnie.
Cieplejsze i jaśniejsze dni sprzyjają np. zwiększeniu aktywności fizycznej, co ma bezpośredni, pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne. Ruch poprawia nastrój, redukuje napięcie i wspiera koncentrację
– wyjaśniła, dodając, że przebywanie na świeżym powietrzu może przeciwdziałać objawom zmęczenia czy apatii.
Ekspertka podkreśliła, że adaptację do zmiany czasu można ułatwić poprzez stopniowe przesuwanie godzin snu już na kilka dni wcześniej, dbanie o regularny rytm dnia oraz poranną ekspozycję na światło dzienne. Pomocne jest również ograniczenie korzystania z urządzeń emitujących niebieskie światło wieczorem, utrzymywanie stałych godzin posiłków oraz unikanie nadmiernej stymulacji przed snem.
Wrażliwość na zmianę czasu jest zróżnicowana. „Nocne marki” znoszą przejście na czas letni znacznie gorzej niż „skowronki”. Dla nich pobudka godzinę wcześniej jest biologicznym wyzwaniem
– tłumaczyła Soroka.
Większe trudności mogą mieć także dzieci, osoby starsze oraz osoby zmagające się z zaburzeniami lękowymi, depresyjnymi lub bezsennością – w ich przypadku objawy mogą utrzymywać się nawet do dwóch tygodni.
