czwartek, 15 stycznia 2026
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
Radio Zachód
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KRAJ I ŚWIAT
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT

    Stilon bez bramkarza, innych konkretów na razie brak

    fot. Facebook/LKS Zorza Ochla

    Zorza Ochla rozpoczęła przygotowania. W składzie nie będzie rewolucji

    Napastnik z potencjałem wróci w Warcie na właściwie tory?

    fot. Facebook/Odra Skrzynie Zając Bytom Odrzański

    Michał Bednarski dołączył do lidera IV ligi

    fot. pixabay.com

    Wicelider poległ u siebie z przedostatnim Orłem

    Dwa mecze w 48 godzin – ile Cuprum Stilon z tego wyciągnie?

    fot. Jakub Lesiński

    Promień chciałby się wzmocnić na wiosnę

    fot. pixabay.com

    Lechia straciła gola z I-ligowcem

    Mocna obsada zapaśniczego turnieju Agros Cup 2026

  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • MOTO
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
LOGO, Radio Zielona GóraLOGO, Radio Gorzów

SŁUCHAJ

Radio Zachód
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KRAJ I ŚWIAT
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT

    Stilon bez bramkarza, innych konkretów na razie brak

    fot. Facebook/LKS Zorza Ochla

    Zorza Ochla rozpoczęła przygotowania. W składzie nie będzie rewolucji

    Napastnik z potencjałem wróci w Warcie na właściwie tory?

    fot. Facebook/Odra Skrzynie Zając Bytom Odrzański

    Michał Bednarski dołączył do lidera IV ligi

    fot. pixabay.com

    Wicelider poległ u siebie z przedostatnim Orłem

    Dwa mecze w 48 godzin – ile Cuprum Stilon z tego wyciągnie?

    fot. Jakub Lesiński

    Promień chciałby się wzmocnić na wiosnę

    fot. pixabay.com

    Lechia straciła gola z I-ligowcem

    Mocna obsada zapaśniczego turnieju Agros Cup 2026

  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • MOTO
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
Radio Zachód
Strona główna KULTURA

W czwartym dniu Powstania Warszawskiego – od kuli niemieckiego snajpera zginął Krzysztof Kamil Baczyński, poeta, żołnierz Armii Krajowej, podharcmistrz Szarych Szeregów

PAP PAP
2024-08-04 09:06
Fot. Wikipedia

Fot. Wikipedia

Udostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij na telegramieUdostępnij przez WhatsappaEmail

Krzysztof Kamil Baczyński był autorem zaledwie pięciu tomików wierszy, a jednak uważa się go za najwybitniejszego poetę pokolenia Kolumbów. Zginął 80 lat temu na placu Teatralnym, czwartego dnia Powstania Warszawskiego, trafiony kulą w głowę.

Jego rodzicami byli Stefania Zieleńczyk, nauczycielka, tłumaczka, autorka książek dla dzieci, i Stanisław Baczyński, literat, działacz niepodległościowy, członek Polskiej Organizacji Wojskowej, legionista, oficer wywiadu, zaangażowany w III powstanie śląskie. Ich pierwsze dziecko – córka Kamila – zmarła wkrótce po urodzeniu. Syn Krzysztof, który urodził się 22 stycznia 1921 roku, drugie imię dostał właśnie po siostrze. Chłopiec od początku był chorowity, miał słabe serce i cierpiał na astmę. Matka wychowywała go właściwie sama, bo Stanisław odszedł do innej kobiety. Do rodziny wrócił ciężko chory, tuż przed śmiercią w 1939 roku. 

Baczyński nie był prymusem, na jego szkolnych świadectwach królowały stopnie dostateczne, wyróżniał się tylko w rysunkach, zamierzał nawet wstąpić na Akademię Sztuk Pięknych. Uczęszczał do gimnazjum i liceum im. Stefana Batorego w Warszawie, był w jednej klasie z późniejszymi żołnierzami Grup Szturmowych Szarych Szeregów: Tadeuszem Zawadzkim „Zośką”, Jankiem Bytnarem „Rudym”, Aleksym Dawidowskim „Alkiem”. Razem też przez pewien czas należeli do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Pomarańczarnia” działającej przy szkole. Baczyński jednak niedługo utrzymał się w tym środowisku, w liceum przeżywał fascynację ruchem socjalistycznym i wstąpił do Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Spartakus”, półlegalnej młodzieżówki PPS. Czytał Trockiego i pożyczał jego dzieła kolegom, chodził na wiece, pomagał strajkującym nauczycielom, dyskutował o marksizmie. 

Powstały w tamtym czasie wiersz „Wypadek przy pracy” został opublikowany w związanym ze Spartakusem piśmie „Strzały”. Na odwrocie maszynopisu matka Baczyńskiego zanotowała: „Pierwszy wiersz Krzycha – 1936 r. 15 lat”. Trzy lata później napisał poemat „Bunt (Ucieczka na Wezuwiusz)” o powstaniu Spartakusa. Po procesach moskiewskich członków Komunistycznej Partii Polski dopisał do tekstu: „Ten poemat nie ma być nigdy drukowany. Krzysztof Baczyński”. Fascynacja lewicowością bardzo osłabła po ataku ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r., a rozczarowanie przypieczętowały wieści o zbrodni katyńskiej, które dotarły do Polski w kwietniu 1943 roku. 

Podczas okupacji Baczyński pracował jako szklarz, malarz szyldów, węglarz, krótki czas uczęszczał do Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarskich im. Norwida, a od jesieni 1942 studiował polonistykę na tajnych kompletach Uniwersytetu Warszawskiego. Już latem 1940 r. w konspiracyjnym Wydawnictwie Sublokatorów Przyszłości ogłosił swój pierwszy tom poetycki – „Zamknięty echem”. Jesienią tegoż roku pojawił się kolejny tomik – „Dwie miłości”. Obydwie książeczki zawierały po siedem wierszy i zostały wydane w siedmiu egzemplarzach. Opublikowane dwa lata później „Wiersze wybrane” mieściły już 20 utworów i wyszły w stu egzemplarzach, podobnie jak ostatni tom wierszy Baczyńskiego – „Arkusz poetycki nr 1”, który ukazał się w 1944 roku. 

W środowisko literackie wprowadzał go Jerzy Andrzejewski, który poznał Baczyńskiego m.in. z Czesławem Miłoszem oraz Jarosławem Iwaszkiewiczem, u którego w posiadłości w Stawiskach Baczyński zaczął bywać. Jak wspominał później w swoich dziennikach Iwaszkiewicz:

– Z początku nie bardzo go lubiłem, taki był szalenie pewny swoich wierszy. Pamiętam, jak czytał je u nas po raz pierwszy na Nowy Rok 1942 i kiedy spróbowałem mu zrobić parę uwag; jak się od razu postawił okoniem, jak bronił swoich poezji, jakbym ja je atakował z całą powagą. Bardzo mnie to rozśmieszyło, ale kiedy na wiosnę zamieszkał u nas na parę tygodni, lecząc się na tę swoją astmę (Podkowa Leśna doskonale mu robiła na te ataki), kiedy tu posiedział trochę ze Stasiem Piętakiem, kiedy zaprzyjaźnił się z dziewczynkami, polubiłem go bardzo. Trzeba tylko do niego trafić poprzez tę skorupę, którą on na siebie nakłada przez młodzieńczą nieśmiałość, przez pewną szorstkość młodości. Wiersze jego nie wszystkie lubię, ale zadziwia mnie łatwość, z jaką je pisze, i jakie mnóstwo! Może trochę za dużo. 

Anna Iwaszkiewicz pisała w 1947 r. o Baczyńskim:

– Interesująca, pociągła twarz o pięknych, niebieskich oczach w bardzo ciemnej oprawie. Wydaje mi się, że był trochę podobny do Słowackiego”. Krzysztof chorował na astmę, starał się unikać wysiłku. Tak wspominał go Miłosz: „Pamiętam go w pozycji leżącej. (…) Jego delikatność i bladość narzucały mi obraz Marcela Prousta w wykładanym korkiem pokoju. 

1 grudnia 1941 r. na konspiracyjnym odczycie z logiki Baczyński poznał 19-letnią maturzystkę Barbarę Drapczyńską, drobną szatynkę o lekko skośnych oczach. Podeszła do niego pierwsza, chciała poznać młodego poetę, którego poemat „Serce jak obłok” dostała w odpisie od kolegi. Pozwoliła odprowadzić się do domu, zaprosiła Krzysztofa na przyjęcie imieninowe. „Znalazłem dziewczynę życia” – oświadczył Krzysztof matce po powrocie do domu. W nocy napisał dla niej pierwszy wiersz; opatrzył go dedykacją „Dziwnej Barbarze dziwny wiersz dziwny Krzysztof”. W imieniny, 4 grudnia, po złożeniu życzeń oświadczył się i został przyjęty. Ślub wzięli 3 czerwca 1942 r. o godz. 10., w kościele Świętej Trójcy przy ul. Solec na Powiślu. Świadkiem Baczyńskiego był Jerzy Andrzejewski. W ceremonii wziął też udział Jarosław Iwaszkiewicz: „Przywiozłem im olbrzymi bukiet bzów, które w tym roku wyjątkowo obficie kwitną na Stawisku. (…) Baczyńscy przystępowali do komunii, oboje tacy drobni, malutcy, dziecinni, powiedziałem potem, że wyglądało to nie na ślub, a na pierwszą komunię. Krzysztof bardzo wzruszony. (…) I teraz tak ciągle takie dzieci się żenią”. 

Matka pana młodego, od początku przeciwna temu małżeństwu, zasłabła w kościele. Nowożeńcy wprowadzili się do 30-metrowego mieszkania Baczyńskich przy ul. Hołówki 3. Panie zdecydowanie nie pałały do siebie miłością. Przyjaciółka Basi, Felicja Sarna, pisała o Stefanii Baczyńskiej: „Była taką klasyczną mamusią żydowską, lwio nadopiekuńczą, potwornie zaborczą. Sama Basia mówiła o mężu, że jest wyjątkowo rozpieszczonym jedynakiem, jednak wybaczała mu wszystko dla jego talentu”. W pewnym momencie synowa i teściowa, nie mogąc już wytrzymać ze sobą, podzieliły mieszkanie, rozwieszając prześcieradła, po jednej z kolejnych awantur Basia uciekła do rodziców. Po tym zdarzeniu Stefania wyprowadziła się do Anina. Krzysztof, jak wynika z zachowanych listów do matki, czuł się winny i nieszczęśliwy, że nie może mieć przy sobie swoich „dwóch miłości”. 

Przez całe dekady lekceważono i pomijano milczeniem wątki żydowskie w życiu i twórczości Baczyńskiego, uznając je za mało istotne. A jednak wedle obowiązującego w Polsce od września 1939 roku prawa młody polski poeta był uznawany za Żyda, bo miał co najmniej dwoje żydowskich dziadków – rodziców matki, której gorliwy katolicyzm łączono niekiedy z faktem, że była neofitką. O pochodzeniu Stanisława Baczyńskiego niewiele wiadomo, zachowały się jednak informacje, że biegle posługiwał się jidysz i prawdopodobnie, pracując w wywiadzie, zmienił nazwisko. 

Kiedy tysiące warszawskich rodzin żydowskich wyprowadzało się do getta, Stefania i Krzysztof postanowili pozostać po aryjskiej stronie, nie założyli opasek z gwiazdą, nie ukrywali się. Tak samo postąpił brat Stefanii, filozof Adam Zieleńczyk, który jednak padł ofiarą donosu i 21 lipca 1943 r. został rozstrzelany przez gestapo razem z córkami, kuzynkami Krzysztofa. Dzień później Baczyński napisał słynny wiersz „Pokolenie” z frazą: „Nas nauczono. Nie ma miłości./ Jakże nam jeszcze uciekać w mrok/ przed żaglem nozdrzy węszących nas/ przed siecią wzdętą kijów i rąk”. 

Miłosz pisał o Baczyńskim w „Abecadle”:

– Musiał być doskonale świadomy, że miejsce jego w getcie, co narzucało niemożliwy do rozwiązania problem solidarności. (…) Czuł, że jego lud, z którym łączy go nie tylko krew, ale historia kilku milleniów, to żydowski lud w getcie. Niektóre wiersze świadczą o tym wyraźnie, choć zważywszy jego egzystencjalne powikłania, ta poezja mogłaby ich odsłonić więcej. Ton romantyczny pokrywał smugi jaśniejszej samowiedzy, niby ciemny pokost. 

W programie szkolnym polskich liceów wiele lat był wiersz Baczyńskiego zaczynający się od słów: „Byłeś jak wielkie, stare drzewo/ narodzie mój jak dąb zuchwały”, a kończący się wezwaniem: „Ludu mój! do broni!”, który interpretowano jako wiersz o polskości. Światło na intencje poety może rzucić data napisania wiersza – kwiecień 1943 roku, miesiąc wybuchu powstania w warszawskim getcie. 

Niedługo później, w lipcu 1943 roku, Baczyński wstąpił do AK. Należał do II plutonu „Alek” 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka” w stopniu starszego strzelca pod ps. „Krzysztof Zieliński”. Brał udział w akcji Tłuszcz-Urle, podczas której wykolejono pociąg niemiecki, a w czerwcu 1944 r. – w szkoleniu strzeleckim na terenie Puszczy Białej k. Wyszkowa. Poeta nie był dobrym żołnierzem. Rozkazem dowódcy 2. kompanii batalionu „Zośka” pchor. Andrzeja Romockiego z 1 lipca 1944 r. Baczyński został zwolniony z pełnionych funkcji „z powodu małej przydatności w warunkach polowych” z jednoczesną prośbą o objęcie nieoficjalnego stanowiska szefa prasowego kompanii. Chodziło oczywiście o odsunięcie poety od walki. Baczyński jednak nie skapitulował – kilka dni później przeszedł do harcerskiego batalionu „Parasol” na stanowisko zastępcy dowódcy III plutonu 3. kompanii. 

Stanisław Pigoń, literaturoznawca, na wieść o tym, że Baczyński poszedł do Powstania, miał powiedzieć:

– Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami.

Przyjaciele Baczyńskiego już po wojnie twierdzili, że przeczuwał on własną śmierć. W ostatnim wierszu, który powstał w lipcu 1944 r., pisał: „I wtedy budzą się płacząc,/ bo strzały pękają z daleka,/ bo śnili, że dziecko poczęli całe czerwone od krwi”. Ostatni wiersz Baczyńskiego opowiada o miłosnej nocy wykradzionej wojnie. 

1 sierpnia 1944 r. w okolicach pl. Teatralnego Baczyński miał odebrać buty dla oddziału, tam zastał go wybuch Powstania. Został odcięty od miejsca, w którym zbierał się jego oddział. Dołączył więc do ochotników, którzy brali udział w udanym ataku na pałac Blanka. 4 sierpnia, gdy pełnił wartę, został postrzelony w głowę. Sanitariuszka Krystyna Sypniewska, ps. „Stella”, tak wspominała ten moment: „Pod ciągłym ostrzałem niemieckim z różnych stron czołgałyśmy się do rannego. Kule, które przelatywały przez otwory okienne, odbijały się od ściany. Uniemożliwiały swobodne poruszanie się. Z największą ostrożnością doczołgałam się do rannego powstańca. Z lewej strony głowy miał ranę wielkości pięciozłotówki, lekko wydłużoną, w której prześwitywał mózg. Rana nie krwawiła, twarz była śmiertelnie blada. Ranny to drobny blondyn, którego z trudem ułożyłyśmy na noszach, będąc w pozycji półleżącej. Był jeszcze jakiś mężczyzna, który pomagał nam przenieść rannego przez mur do punktu sanitarnego w Ratuszu. Potem dowiedziałam się, że rannym był młody poeta lat okupacji, Krzysztof Kamil Baczyński”. Poeta zmarł tego samego dnia. 

Spodziewająca się dziecka Basia podobno nie wiedziała o śmierci męża. Zginęła 24 września na Starówce. Matka Krzysztofa nie uwierzyła w śmierć syna. Mówiła, że póki nie ma ciała, jest nadzieja, że żyje, może jest w niewoli. Dopiero w styczniu 1947 r. rozpoczęto ekshumacje w rejonie Ratusza. Zwłoki Baczyńskiego rozpoznano po złotym medaliku św. Krzysztofa z inicjałami KKB. 14 stycznia 1947 r. Krzysztofa pochowano na Wojskowych Powązkach w Warszawie. 

Z okazji 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wydawnictwo Świat Książki we współpracy z Biblioteką Narodową przygotowało limitowane edycje tomików poetyckich Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Na tom „Wiersze wybrane” składają się liryczne pejzaże, subtelne erotyki pisane do żony Barbary oraz inne utwory, które ukazują bolesny obraz wojennych dni. Wydanie zawiera rękopisy i maszynopisy wzbogacone rzadko prezentowanymi ilustracjami wykonanymi przez samego poetę. Rękopisy te, zakupione od matki Barbary, Feliksy Drapczyńskiej, trafiły do Biblioteki Narodowej w 1963 roku. Razem z innymi dokumentami przechowywanymi w tej książnicy stanowią największy zachowany zbiór rękopisów, rysunków, korespondencji i konspiracyjnych wydań Baczyńskiego. 

„W żalu najczystszym” to reprint oryginalnego, własnoręcznie wykonanego tomiku poezji, który Krzysztof Kamil Baczyński podarował swojej żonie w dniu ich ślubu, 3 czerwca 1942 roku. Jak informuje Biblioteka Narodowa, kunsztowne wykonanie przez Baczyńskiego tomiku nawiązuje do tradycji „pięknej książki”, ale także do średniowiecznego rękopisu z iluminacjami i zdobnymi inicjałami. Książka ukazała się w twardej oprawie i jak najwierniej oddaje ten wyjątkowy artefakt, który został wpisany na Polską Listę Krajową Programu UNESCO Pamięć Świata. „Każda strona jest starannie złożona i oprawiona, tak jak zrobił to Baczyński własnoręcznie ponad 80 lat temu” – informuje wydawnictwo. 

Podobnie rzecz się ma z kilkudziesięciostronicowym tomikiem zawierającym poemat „Serce jak obłok”. Był on podarunkiem dla Barbary na pierwszą rocznicę ślubu, powstał więc przed 3 czerwca 1943 roku. Poeta wykonał go własnoręcznie, kaligrafując tekst wielokolorowym, wręcz „szkolnym” pismem. Karty zostały udekorowane czterema akwarelami utrzymanymi w chłodnych, onirycznych barwach. Na okładce Baczyński namalował żaglowce, morskie głębiny, wulkaniczną wyspę oraz otoczony znakami Zodiaku monogram BB (Barbara Baczyńska).

Tagi: literaturahistoria polskipoetawalka zbrojnakrzysztof kamil baczyńskiii wojna światowapowstanie warszawskie

Czytaj również

Barbara Nowacka. Fot. PAP/Albert Zawada
KRAJ I ŚWIAT

Ograniczenie mediów społecznościowych dla dzieci. Nowacka o projekcie KO

15 stycznia 2026

Szefowa MEN Barbara Nowacka przekazała, że poselski projekt ws. ograniczenia korzystania z mediów społecznościowych będzie wzorowany na australijskich regulacjach. Oczekujemy,...

Fot. Wojsko Polskie/FB
KRAJ I ŚWIAT

Polska wyśle wojsko na Grenlandię? Premier zabiera głos

15 stycznia 2026

Premier Donald Tusk oświadczył w czwartek (15 stycznia), że Polska nie planuje wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię. Zdaniem szefa rządu,...

KRAJ I ŚWIAT

Rząd chce ukrócić budowę mikrokawalerek

15 stycznia 2026

W czwartek (15 stycznia) na stronie Rządowego Centrum Legislacji ma się pojawić projekt nowelizacji ustawy o własności lokali, mający ucywilizować...

Ministrowie i szefowie służb przedstawią m.in. plan służb wojskowych i cywilnych na ten rok. Fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP
KRAJ I ŚWIAT

Spotkanie prezydenta Nawrockiego z szefami służb specjalnych. Co ustalono? [AKTUALIZACJA]

15 stycznia 2026

Na spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z ministrami i szefami służb uzgodniono, że do spotkań z kierownictwem specsłużb będzie dochodzić cyklicznie...

Fot. PAP/Radek Pietruszka
KRAJ I ŚWIAT

Premier Tusk ws. cyberataków: infrastruktura krytyczna nie była zagrożona [AKTUALIZACJA]

15 stycznia 2026

Podczas grudniowych ataków na infrastrukturę energetyczną ani przez chwilę nie była zagrożona infrastruktura krytyczna - przekazał premier Donald Tusk po...

Zdjęcie ilustracyjne. Fot Freepik
KRAJ I ŚWIAT

Wiceminister zdrowia: Polki nie będą rodzić na SOR-ach

15 stycznia 2026

Polki nie będą rodzić na SOR-ach – zapewnił w środę (14 stycznia) wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Poinformował, że rozporządzenie dopuszczające...

najnowsze z Lubuskiego

Stilon bez bramkarza, innych konkretów na razie brak

Zorza Ochla rozpoczęła przygotowania. W składzie nie będzie rewolucji

Napastnik z potencjałem wróci w Warcie na właściwie tory?

Ryszard Chustecki – prezes SOSiR w Słubicach

Bilans zimy w Świebodzinie

Nie dokarmiajmy dzikich zwierząt

Generalna Konserwator Zabytków z wizytą w Zielonej Górze

Nowe zajęcia w Bibliotece Kultury

Iłowa zaprasza na gminny turniej futsalu

Michał Bednarski dołączył do lidera IV ligi

popularne

  • fot. K.Gonera

    Spór o wiatraki w żagańskiej gminie

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Zabytkowy szpital w Gubinie po remoncie

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Wicelider poległ u siebie z przedostatnim Orłem

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Promień chciałby się wzmocnić na wiosnę

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Michał Bednarski dołączył do lidera IV ligi

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
FACEBOOK
TWITTER
YOUTUBE
INSTAGRAM
RSS
LOGO, Radio Zachód, Informacje, Lubuskie, 103 i 106 FM

Polskie Radio - Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze "Radio Zachód S.A." w likwidacji w Zielonej Górze
Radio Zachód S.A.

ul. Kukułcza 1
65-472 Zielona Góra

  • BIP
  • Reklama
  • Formularz kontaktowy
  • Cookies i polityka prywatności
  • Archiwum
Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.
G-news logo
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • KRAJ I ŚWIAT
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT
  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • PODCASTY
  • REKLAMA
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • ZIELONA GÓRA
  • GORZÓW

Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreślone linkiPodkreślone linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Resetuj Resetuj