W 95 minucie meczu Odra Bytom Odrzański – Unia Turza Śląska chyba mało kto jeszcze wierzył w Bytomiu w zwycięstwo, bo Odra przez cały mecz nie wyglądała najlepiej.
Wtedy jednak piłkę w polu karnym dostał Miłosz Jóźwiak, uderzył mocno i technicznie i piłka wpadła w okienko obok zrozpaczonego bramkarza gości.
Cały zespół Odry łącznie z trenerem i prezesem przeleciał przez boisko, żeby wyściskać strzelca gola, który – może się okazać – będzie golem, który da zespołowi Macieja Góreckiego utrzymanie w 3 lidze.
Wcześniej Odra nie błyszczała, niby próbowała atakować, ale jak to ona – do pola karnego dochodziła, a tam już brakowało pomysłu na ostatnie podanie lub wykończenie akcji.
Rywale za to wcale nie stali autobusem przed własną bramką. Bronili się, ale wyprowadzali też groźne akcje i nawet mając o jednego zawodnika mniej mogli strzelić gola.
A miejscowi zaczęli grac w przewadze od 60 minuty, kiedy to po faulu Szymały ten zawodnik dostał drugą żółtą i w konsekwencji czerwona kartkę. Tyle, że Odra nie skorzystała z tej przewagi, grała chaotycznie i wydawało się, że na koniec meczu będzie remis. Ale nadeszła 95 minuta i do akcji wkroczył Jóźwiak…
Odra utrzymania jeszcze nie ma, ale w ostatniej kolejce gra z ostatnim LZS-em Starowice Dolne i liczy na punkty…
A poniżej wypowiedzi pomeczowe:
Prezes Odry – Piotr Michalewicz:
Trener bytomian – Maciej Górecki:
Kapitan Odry Bartosz Skiba:
Trener gości – Dariusz Kłus:
