Atak nożownika w klasztorze. Ihor M. pozostanie w areszcie

26.092026. Uczestnicy marszu milczenia przeszli z Rynku na teren siedziby opactwa w Jarosławiu. Fot. PAP/ Piotr Polak

26.092026. Uczestnicy marszu milczenia przeszli z Rynku na teren siedziby opactwa w Jarosławiu. Fot. PAP/ Piotr Polak

 

Ihor M., podejrzany o zabójstwo duchownego i usiłowanie zabójstwa czterech innych osób na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, pozostanie w areszcie. Sąd nie uwzględnił zażalenia obrony. Ze względu na stan zdrowia areszt wykonywany jest w warunkach szpitala psychiatrycznego.

Jak poinformowała prowadząca śledztwo w tej sprawie prok. Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, Sąd Okręgowy w Przemyślu nie uwzględnił zażalenia obrońcy Ihora M. i utrzymał w mocy postanowienie Sądu Rejonowego w Jarosławiu w sprawie aresztowania podejrzanego na trzy miesiące z dnia 26 września.

Postanowienie sądu jest prawomocne. Oznacza to, że Ihor M. pozostanie w areszcie.

Orzeczony środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania z uwagi na stan zdrowia Ihora M., nadal wykonywany jest w placówce leczniczej dysponującej oddziałem psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu

– przypomniała prokurator.

31-letni Ukrainiec zabił księdza, ciężko ranił cztery osoby

Do ataku na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu doszło 24 września. 31-letni obywatel Ukrainy zadał nożem liczne ciosy ks. Stanisławowi Zbojnowiczowi, powodując jego śmierć. Usiłował również pozbawić życia Krzysztofa G., ks. Marka Pieńkowskiego, ks. Adriana Mantykiewicza oraz Ewę S. Pokrzywdzeni doznali m.in. ciężkich obrażeń ciała zagrażających życiu.

Podejrzanego zatrzymali policjanci na zewnątrz, przed budynkiem kościoła.

Biegli rozpoznali u niego ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. 31-latek trafił do aresztu, który – ze względu na stan zdrowia – jest wykonywany w warunkach szpitalnych.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

7 października Ihor M. został przesłuchany i usłyszał zarzuty zabójstwa jednej osoby i usiłowania zabójstwa czterech innych osób. Przyznał się w całości do stawianych mu zarzutów. Odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na zadawane pytania.

Czynności z jego udziałem były możliwe po tym, jak prokurator po raz trzeci powołał biegłych psychiatrów do oceny stanu zdrowia podejrzanego. Poprzednie opinie z września i początku października wskazywały na ostre zaburzenia psychotyczne i brak logicznego kontaktu, co uniemożliwiało udział mężczyzny w procedurach.

Opinia ta dotyczyła jedynie możliwości udziału Ihora M. w czynnościach procesowych, a nie jego poczytalności w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów. O jej zbadanie prokuratura wystąpi do biegłych w późniejszym etapie śledztwa.

W ocenie poczytalności Ihora M. w chwili ataku ma pomóc m.in. dokumentacja medyczna dotycząca jego zdrowia oraz ewentualnego leczenia psychiatrycznego. Prokuratura wystąpiła do strony ukraińskiej, w ramach pomocy prawnej, o te dokumenty oraz o przesłuchanie matki Ihora M. w charakterze świadka.

Śledczy zwrócili się również o informacje o jego karalności w Ukrainie. Według prokuratury Ihor M. nie był karany w Polsce.

Prokuratura nie ma jeszcze pełnych ustaleń dotyczących powodów przyjazdu Ihora M. do Jarosławia i jego obecności na terenie opactwa. Zabezpieczyła samochód, którym podróżował. Według prok. Taciuch – Kurasiewicz nie znaleziono w nim przedmiotów typowych dla przygotowania do dłuższej podróży.

Badania krwi na obecność substancji psychoaktywnych oraz na zawartość alkoholu we krwi Ihora M. dały wynik negatywny.

Śledczy nadal przesłuchują świadków i weryfikują przyjęte wersje zdarzeń.

Czytaj także:

Czytaj także:

 

Exit mobile version