Protest przed TK z udziałem m.in. polityków PiS i urzędników KPRP [AKTUALIZOWANY]

Manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Fot. PAP/ Marcin Obara

Manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Fot. PAP/ Marcin Obara

W związku ze sporem politycznym wokół Trybunału Konstytucyjnego w sobotę przed siedzibą TK w Warszawie odbyła się manifestacja, podczas której do zgromadzonych przemówili m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker. TK i NBP to ostatnie instytucje nieopanowane przez obecną władzę – ocenił lider Prawa i Sprawiedliwości.

Wśród zebranych byli m.in. politycy PiS oraz osoby związane np. z Ruchem Obrony Granic, klubami „Gazety Polskiej” i Telewizją Republika. Uczestnicy mieli ze sobą biało czerwone flagi i transparenty z hasłami: „SKISŁY ŻUREK DO WYLANIA”, „pilnujMY Polski”. Skandowano „tu jest Polska”; śpiewano hymn państwowy i Rotę.

Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski to ostatnie instytucje nieopanowane jeszcze przez obecną władzę

– ocenił podczas manifestacji prezes PiS.

Jak stwierdził, należy „zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami jak te, które mają miejsce w gmachu TK; w jednym z dwóch ostatnich gmachów, dwóch ostatnich instytucji, które jeszcze nie zostały opanowane przez tę władzę – Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy”.

Być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod Bankiem Narodowym i go bronić

– stwierdził prezes PiS.

Dzisiaj mamy piękną manifestację, ale jest w Polsce bardzo piękna tradycja demonstracji, jeszcze większej niż ta, 11 listopada – Marsz Niepodległości. To powinien być największy marsz ze wszystkich dotąd

– powiedział Kaczyński.

Chociaż nie jestem tam gospodarzem, bo to inni zainicjowali, ale bardzo, bardzo serdecznie proszę i nawet pozwolę sobie powiedzieć, zapraszam wszystkich, którzy tu są i wszystkich, na których państwo mogą mieć wpływ, by byli 11 listopada

– dodał.

Szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker ocenił, że „rząd robi wszystko, by zawłaszczyć instytucje państwa” i zapewnił, że prezydent Nawrocki „będzie stał na straży Konstytucji”. 

Rząd Donalda Tuska od trzech lat niszczy wszystko, co jest fundamentem Rzeczpospolitej; niszczy wszystko, co jest fundamentem naszej wspólnoty narodowej. Ten rząd robi wszystko, żeby zawłaszczyć instytucje państwa, które są zapisane w Konstytucji Rzeczpospolitej dla wspólnoty narodowej. Oni chcą je traktować jako narzędzie walki politycznej

– powiedział.

Polityk PiS, poseł Przemysław Czarnek zaapelował natomiast „o jedność PiS i pokój na prawicy”. 

Każdy, kto dzisiaj podważa jedność PiS, każdy, kto dzisiaj wprowadza niepokój na prawicy działa na rzecz rządu Tuska, działa przeciwko państwu polskiemu i wszyscy musimy to im mówić

– powiedział. 

Poseł zwrócił się do „przyjaciół na prawicy”, wymieniając imiona Mateusz, Krzysztof i Sławomir, mówiąc, że „albo idziemy razem i wygrywamy Polskę w przyszłości, albo będziecie służyć Tuskowi”.

Głos zabrał też m.in. działacz Robert Bąkiewicz. Wśród mówców znalazł się również m.in. Ryszard Majdzik, związany ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, a także prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.   

Uczestnikom manifestacji podziękował na X prezes TK Bogdan Święczkowski.

Dziękuję za solidarność, odwagę, i wsparcie okazywane sędziom oraz pracownikom Trybunału, którzy każdego dnia mierzą się z presją, próbami zastraszania i przemocą instytucjonalną

– napisał. 

Dalsza część tekstu pod wpisem

Państwa obecność jest wyrazem troski o fundamenty demokratycznego państwa prawnego. Niezależność Trybunału Konstytucyjnego nie jest przywilejem sędziów ani interesem jednej instytucji – jest gwarancją ochrony konstytucji, wolności i praw każdego obywatela. Dziękuję, że nie pozostają Państwo obojętni

– napisał Świeczkowski, dodając, że „w obronie konstytucji, niezależności i praworządności nie można ustępować”.

W środę Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego – ósmego w tej kadencji parlamentu – sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył swoje ślubowanie Sejmie z formułą, że robi to „wobec prezydenta”. Następnie przekazał poświadczone notarialnie dokumenty w tej sprawie do Kancelarii Prezydenta.

Kadencja Berka jako sędziego TK powinna była rozpocząć się w połowie września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go jednak do Pałacu Prezydenckiego celem złożenia ślubowania. Berek kierował w tej sprawie pisma do prezydenta, które jednak – według jego słów – pozostały bez odpowiedzi.

W środę, po złożeniu dokumentów w KPRP, Berek – wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm – udał się do siedziby Trybunału. Wjechali tam dzięki interwencji policji, ponieważ zgromadzeni przed TK protestujący próbowali blokować wejście. Doszło także do przepychanek zgromadzonych z policją. Prezes Trybunału, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o „nieeskalowanie, o obniżenie emocji”. 

Prezes TK poinformował później, że Berek nie nawiązał stosunku służbowego i nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania opinii prezydenta w sprawie jego ślubowania. Prezydent Karol Nawrocki oświadczył w środę, że jeżeli Berek nie dokonał formalności ślubowania przed prezydentem, to z pewnością nie jest sędzią TK. 

Premier Donald Tusk podkreślił zaś w środę, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent Nawrocki, odmawiając przyjęcia ślubowania m.in. od Berka, „abdykuje” z obowiązków nałożonych na niego w konstytucji. Tusk zapowiedział też, że rząd będzie przywracał ład prawny „dostępnymi państwu metodami”.

W czwartek wieczorem Maciej Berek ocenił, że „odpowiedzialność osobistą” za środową sytuację przed siedzibą TK ponosi — jak mówił – „sędzia Święczkowski”. – „Używanie” (…) ludzkich emocji do tego typu zachowań jest absolutnie skandaliczne i dyskredytujące w każdym wymiarze — stwierdził Berek. Z kolei szef rządu ocenił, że odpowiedzialność za „wzrost agresji” spada na prezydenta i prezesa PiS.

Prezes PiS na manifestacji: TK i NBP to ostatnie instytucje nieopanowane przez obecną władzę

W sobotę po południu (17 października) w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego przed siedzibą TK w Al. Szucha w Warszawie zgromadzili się manifestujący. Są wśród nich m.in. politycy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński. Lider PiS ocenił podczas swojego wystąpienia, że Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski to ostatnie instytucje nieopanowane jeszcze przez obecną władzę.

Musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami jak te, które mają miejsce w gmachu, przed którym stoimy. W jednym z dwóch ostatnich gmachów, dwóch ostatnich instytucji, które jeszcze nie zostały opanowane przez tę władzę – Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy

– powiedział Kaczyński, zwracając się do manifestujących.  

Być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod Bankiem Narodowym i bronić

– stwierdził prezes PiS.

Jak zaznaczył, „chodzi o to, żeby Polsce nie narzucono tego, co prowadzi do biedy, do nędzy”. Kaczyński zarzucił rządzącym kłamstwa i działanie w interesie Niemiec.

Wśród manifestujących są też osoby związane m.in. z Ruchem Obrony Granic, klubami „Gazety Polskiej” i Telewizją Republika. Mają ze sobą m.in. biało czerwone flagi, skandują m.in.: „tu jest Polska”; manifestacja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu.

Organizatorzy protestu przed siedzibą TK wzywali Polaków do uczestnictwa w sobotniej demonstracji już od kilku dni. W piątek zachęcał do tego Kaczyński.

Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zgromadzili się manifestujący

W sobotę po południu (17 października) w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego przed siedzibą TK w Al. Szucha w Warszawie zgromadzili się manifestujący. Są wśród nich m.in. politycy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński.

Wśród manifestujących są też osoby związane m.in. z Ruchem Obrony Granic, klubami „Gazety Polskiej” i Telewizją Republika. Mają ze sobą m.in. biało czerwone flagi, skandują m.in.: „tu jest Polska”; manifestacja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu.

Organizatorzy protestu przed siedzibą TK wzywali Polaków do uczestnictwa w sobotniej demonstracji już od kilku dni. W piątek zachęcał do tego Kaczyński.

Manifestujący przebywają przed siedzibą TK już od kilku tygodni

Manifestujący przebywają przed siedzibą TK już od kilku tygodni. Do eskalacji sytuacji po raz ostatni doszło w środę. Tego dnia Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego – ósmego już w tej kadencji Sejmu – sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył swoje ślubowanie Sejmie z formułą, że robi to „wobec prezydenta”. Następnie przekazał poświadczone notarialnie dokumenty w tej sprawie do Kancelarii Prezydenta.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Kadencja Berka jako sędziego TK powinna była rozpocząć się w połowie września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go jednak do Pałacu Prezydenckiego celem złożenia ślubowania. Berek kierował w tej sprawie pisma do prezydenta, które jednak – według jego słów – pozostały bez odpowiedzi.

W środę, po złożeniu dokumentów w KPRP, Berek – wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm – udał się do siedziby Trybunału. Wjechali tam dzięki interwencji policji, ponieważ zgromadzeni przed TK protestujący próbowali m.in. blokować wejście do Trybunału. Doszło także do przepychanek zgromadzonych z policją. Prezes Trybunału, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o „nieeskalowanie, o obniżenie emocji”.

W czwartek wieczorem Maciej Berek ocenił, że „odpowiedzialność osobistą” za środową sytuację przed siedzibą TK ponosi — jak mówił – „sędzia Święczkowski”. – „Używanie” (…) ludzkich emocji do tego typu zachowań jest absolutnie skandaliczne i dyskredytujące w każdym wymiarze — mówił Berek. Z kolei szef rządu ocenił, że odpowiedzialność za „wzrost agresji” spada na prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Poprzednie większe zgromadzenie przed siedzibą TK miało miejsce w połowie września, kiedy  miała się rozpocząć kadencja Berka w Trybunale. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek mówił wówczas do zgromadzonych, że „wstępną manifestacją” pokazują rządzącym, „co ich będzie czekać, jeśli podniosą rękę na ten jeden z ostatnich praworządnych organów”. – Zrobimy wam jesień średniowiecza — mówił Czarnek, na co zgromadzeni zaczęli skandować: „pogonimy”.

Exit mobile version