Unijna centroprawica, oskarżając we wtorek (15 września) w Parlamencie Europejskim premiera Hiszpanii Pedro Sancheza o zaniechania podczas kryzysu migracyjnego w Ceucie, przywoływała m.in. doświadczenia Polski w czasie kryzysu na wschodniej granicy. Socjaldemokracja dowodziła z kolei, że Europa wsparła wtedy Polskę.
Debata w PE na temat kryzysu migracyjnego w Ceucie ogniskowała się wokół odpowiedzi rządu Sancheza po tym, jak pod koniec lipca do hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej wtargnęło z Maroka 70 tys. osób.
Debatę podsumuje rezolucja, nad którą izba będzie głosować w czwartek. Jak dowiedziała się PAP, w dokumencie tym europosłowie mają docenić skuteczną reakcję państw takich jak Finlandia, Litwa i Polska, które stawiły czoła instrumentalizacji migracji.
Holenderski europoseł Jeroen Lenaers z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w czasie debaty zarzucił hiszpańskiemu rządowi, że zlekceważył znaki ostrzegawcze, które występowały zanim do kryzysu doszło, na co mają wskazywać – jak dowodził europoseł – odtajnione dokumenty.
Teraz premier Sanchez domaga się solidarności w obliczu kryzysu, choć wcześniej konsekwentnie stawiał opór (…) skuteczniejszym środkom na szczeblu europejskim, takim jak rozporządzenie w sprawie procedur powrotowych, inicjując jednostronną, masową legalizację pobytu
– dodał.
Eurodeputowany z Holandii zwrócił uwagę, że Komisja Europejska oferowała Hiszpanii wsparcie od pierwszego dnia, ale minęły tygodnie, zanim rząd w Madrycie oficjalnie o nie poprosił.
Mamy już pewne doświadczenia; widzieliśmy wcześniej instrumentalne wykorzystywanie ludzi i traktowanie ich jako broni w Grecji, Polsce, krajach bałtyckich czy Finlandii, jednak nowością jest skala tego zjawiska oraz fakt, że dzieje się to teraz na południowej flance Europy
– dowodził.
Według niego by radzić sobie z kryzysem, potrzebne są europejskie narzędzia kryzysowe.
Państwa członkowskie potrzebują nadzwyczajnych narzędzi, aby radzić sobie z nadzwyczajnymi sytuacjami
– zaznaczył.
Szefowa grupy socjaldemokratów z S&D, Hiszpanka Iratxe Garcia Perez uznała opinię chadeków za atak hiszpańskiej Partii Ludowej na socjaldemokratyczny rząd Sancheza. Jak powiedziała, z trudem przychodzi jej słuchanie pouczeń ze strony tych, którzy chcą zawieszenia strefy Schengen w Europie.
Czego o granicach zewnętrznych może nas nauczyć Giorgia Meloni?
– pytała retorycznie, nawiązując do premierki Włoch.
Europa stanęła po stronie Polski i Litwy, gdy (autorytarny lider Białorusi Alaksandr – PAP) Łukaszenka kierował tam migrantów, próbując wykorzystać ich instrumentalnie
– dowodziła Garcia Perez.
Kiedy Partia Ludowa i Vox wzywają do wykluczania i odsyłania, to są to rozwiązania, które leżą w sprzeczności z prawem o nieletnich, z prawem migracyjnym oraz z podstawowymi europejskimi przepisami. To jest naruszenie praworządności
– powiedziała liderka grupy socjaldemokratów. Według niej nazywanie kryzysu w Ceucie „inwazją” podsyca jedynie ksenofobię.
Do krytyki hiszpańskiego rządu dołączyły także prawicowe grupy: Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) i Patriotów dla Europy. Jorge Buxade Villalba z Patriotów dla Europy pytał, dlaczego socjaldemokraci nie mówią o kobietach zgwałconych w Ceucie przez tych, którzy wtargnęli do enklawy z Maroka. Wtórował mu Włoch Francesco Ventola z EKR, który mówił, że mieszkańcy Ceuty zostali porzuceni przez rząd.
Polecamy
Kryzys migracyjny w Ceucie. KE odpowiedziała na wniosek Hiszpanii
Komisja Europejska poinformowała w środę (9 września) o przyznaniu Hiszpanii 115 mln euro wsparcia na zarządzanie kryzysowe w Ceucie, gdzie...
Czytaj więcejDetails
