Kallas o ataku przy granicy z Polską: celem jest zastraszenie Zachodu

Kaja Kallas Fot. PAP/EPA/Bryan Meade

Kaja Kallas Fot. PAP/EPA/Bryan Meade

 

Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas powiedziała w poniedziałek (14 września), że celem rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę, tuż przy granicy z Polską, było zastraszenie państw Zachodu, aby przestały okazywać wsparcie Kijowowi. Jak dodała, Zachód powinien pokazać, że się nie boi, wzmacniając swoją pomoc dla Ukrainy.

Jasne jest, że ma to na celu odstraszenie państw zachodnich od wspierania Ukrainy i od udawania się tam, by okazać to poparcie. Taki był zamysł – to był wyraźny sygnał skierowany do świata zachodniego

– powiedziała Kallas, pytana przez dziennikarzy o atak na zachodnią Ukrainę.

Uszkodzony pociąg

Atak kilkunastu dronów został przeprowadzony w nocy z sobotę na niedzielę w bezpośredniej bliskości granicy z Polską. W jego wyniku uszkodzony został pociąg jadący do Warszawy.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Musimy sobie zadać pytanie, jakie wnioski z tego płyną. Moim zdaniem powinniśmy postąpić dokładnie odwrotnie. Powinniśmy pokazać, że wspieramy Ukrainę i nie damy się zastraszyć, bo w przeciwnym razie Rosja osiągnie swój cel, którym jest podporządkowanie sobie Ukrainy, a nie jest to jej cel ostateczny, bo ten jest znacznie szerszy

– zaznaczyła wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych.

W niedzielę (13 września) nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły przed zagrożeniem mieszkańców przygranicznych województw.

W bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Ukraiński portal Suspilne podał, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Na specjalnej odprawie w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.

 

 

 

 

Czytaj także:

 

 

 

Exit mobile version