Musimy znów znaleźć pewien balans między energetyką a górnictwem – powiedział w czwartek (19 września) w Katowicach minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Jak wyjaśnił, chodzi o ustabilizowanie sytuacji, w której jeden sektor maksymalizuje zyski, a drugi tonie.
Szef MAP, drugiego dnia Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach, rozpoczął sesję plenarną, poświęconą przyszłości górnictwa. Zaznaczył, że spółki górnicze są w pakiecie aktywów resortu największym wyzwaniem, ze względu na ich trwającą głęboką restrukturyzację.
Naszym głównym wyzwaniem jest znalezienie balansu pomiędzy energetyką, a górnictwem, jak to kiedyś bywało. Te dwie branże funkcjonowały w sposób komplementarny. Trochę to się zatraciło, a nie chodzi o to, żeby w jednym miejscu maksymalizować zyski, a drugie miejsce tonęło. Musimy włożyć dużo więcej wysiłku, żeby to ustabilizować w interesie systemu energetycznego i bezpieczeństwa energetycznego państwa
– stwierdził.
Balczun przypomniał, że MAP nadzoruje spółki wydobywcze i podejmuje główne decyzje właścicielskie, natomiast sektorowe decyzje dot. przyszłości i funkcjonowania branży są w rękach ministra energii. Zapewnił o wzorcowej współpracy obu resortów.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Co ze stopami procentowymi? Jest decyzja Rady Polityki Pieniężnej
Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym w środę posiedzeniu utrzymała stopy procentowe NBP na dotychczasowym poziomie. Główna stopa procentowa polskiego banku centralnego, stopa referencyjna, nadal wynosi 3,75 proc. Rada Polityki...
Czytaj więcejDetailsSzef MAP zwrócił uwagę na kontekst trwającego wielkiego projektu inwestycyjnego dot. tworzenia nowego miksu energetycznego (OZE, gaz, atom, ale też węgiel), przy zasadzie maksymalizacji local content.
Tylko w ciągu najbliższych 10 lat nakłady inwestycyjne na sektor energetyczny będą wynosiły bilion złotych. 1 tys. miliardów: takich inwestycji nie było nigdy w historii
– zauważył.
To służy temu, żeby Polska mogła uzyskiwać odpowiednią ilość energii i odpowiednio taniej energii. To jest warunek naszego wzrostu gospodarczego, żebyśmy nie zeszli ze ścieżki, na której się znajdujemy
– zastrzegł.
Przyznał, że procesy restrukturyzacyjne branży istotnie przyspieszyły. Jego zdaniem, dotychczasowa sytuacja geopolityczna nie przełożyła się na istotną destabilizację polskiego bezpieczeństwa energetycznego, chociaż – jak podkreślił – musi ono uwzględniać komponent węglowy.
Ten rok pokazał, że ten komponent węglowy musi być, czy też ma szansę być większy, niż się spodziewaliśmy. Zwiększamy w tej chwili wydobycie w spółkach węglowych i wiemy, jakie jest zapotrzebowanie energetyki na węgiel, jako element stabilizujący. Natomiast, żeby to wszystko mogło się udać, musimy cały czas konsekwentnie restrukturyzować spółki górnicze, poprawiać ich efektywność, bo mamy z tym wielki problem
– przyznał.
Zaznaczył, że nawet najefektywniejsza kopalnia Bogdanka, ma problem związany z bardzo niskimi cenami węgla, które w polskim systemie są niższe, niż na giełdach. Ponieważ w ramach procesów likwidacyjnych, spółki górnicze, jak Polska Grupa Górnicza czy Południowy Koncern Węglowy są dotowane, na rynku jest bardzo dużo taniego węgla, z którym Bogdanka nie jest w stanie konkurować.
Grupa kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka w pierwszym półroczu 2026 r. odnotowała blisko 5,1 mln zł zysku netto, czyli ok. 98 proc. mniej w porównaniu do tego samego okresu 2025. Wypracowała 1,36 mld zł przychodów i sprzedała ponad 4 mln ton węgla.
Z opublikowanego w czwartek (10 września) raportu Bogdanki wynika, że EBITDA wyniosła 113 mln zł, co oznacza spadek o ok. 72 proc.
Za ogromne wyzwanie Balczun uznał sytuację Jastrzębskiej Spółki Węglowej, będącej w restrukturyzacji. Przypomniał, że JSW wydobywa nie tylko węgiel koksowy, ale też energetyczny.
Szukamy w tej chwili systemowych rozwiązań, dotyczących poszczególnych kopalń, przede wszystkim północnych (Budryk, Knurów-Szczygłowice – PAP). Wydaje się, że jakaś koncepcja w tej materii jest. Obniżanie kosztów też następuje. W tym roku z branży górniczej odejdzie 7 tys. osób
– wskazał minister, przypominając, że umożliwiającą to ustawą górniczą udało się objąć giełdową JSW.
Balczun zwrócił też uwagę na uruchomione już finansowanie płynnościowe JSW przez ARP na poziomie 1,9 mld zł, a także na trwający dialog ze stroną społeczną, koordynowany przez wiceszefa MAP Grzegorza Wronę.
Przypomniał, że podobnie jak w przeszłości udało się uratować PKP Cargo, zawieszając postanowienia układu zbiorowego pracy w porozumieniu ze stroną społeczną, to samo MAP stara się robić w JSW. Zapewnił o konsekwencji działań restrukturyzacyjnych także w PGG, PKW, Węglokoksie Kraj i Bogdance.
Minister zasygnalizował, że nadal największym wyzwaniem w JSW jest utrzymanie płynności i pozyskanie finansowania, w tym zewnętrznego. – Są też inne pomysły – dodał.
Szukamy synergii pomiędzy spółkami. Jak ten dialog jest prowadzony w sposób efektywny i merytoryczny, to widzimy, że pewne rzeczy możemy łączyć
– podkreślił.
Przywołał przy tym historyczną rolę Agencji Rozwoju Przemysłu, utworzonej w latach 90. głównie do działań restrukturyzacyjnych, wsparcia, uruchamiania finansowania restrukturyzacji górnictwa czy likwidacji kopalń. Wskazał też na wyzwania dot. zagospodarowania zasobu Spółki Restrukturyzacji Kopalń.
Balczun: branża szuka alternatywnych możliwości
Balczun zauważył, że branża szuka alternatywnych możliwości. Przywołał rozmowy z przedstawicielami branży okołogórniczej czy producentami sprzętu dla górnictwa, którzy – jak ocenił – widzą dla siebie perspektywę np. w Indiach inwestujących obecnie w kopalnie węgla na potrzeby własnego systemu energetycznego.
Polski rząd stanie za tymi firmami, będzie wspierał. Jest przygotowywana misja gospodarcza premiera Donalda Tuska do Indii i na pewno będziemy pomagali
– zadeklarował.
Przekonywał, że branża okołogórnicza ma pomysł, jak pokazywać potencjał i kompetencje, a także możliwości ich transferu na inne rynki.
Szef MAP nawiązał też do wpływu na branżę wydobywczą decyzji z przeszłości oraz otoczenia rynkowego, które szczególnie przełożyły się na problemy w JSW. Zaznaczył, że okres dekoniunktury z 2015 r. był relatywnie krótszy, niż obecny, ale – jak ocenił – pojawia się światełko w tunelu.
Mam nadzieję, że eksperckie opinie dotyczące tego, co dzieje się w Australii, Indonezji czy Chinach na końcu spowodują, że ceny jednak ustabilizują się i pójdą w górę z korzyścią dla JSW, a spółka przejdzie restrukturyzację. Wyzwaniem jest też oczywiście JSW Koks, ale tu też mamy jakieś pomysły
– zadeklarował.
Balczun zapewnił też, że MAP realizuje strategię aktywnego właściciela, mającego bieżący kontakt z zarządami spółek.
Siadamy bardzo często, dyskutujemy, szukamy pomysłów, jak przez te kłopoty przejść. Prostych recept nie ma, ale państwo polskie robi wszystko, żeby znaleźć rozwiązania
– zapewnił minister.
