W Jedwabnem trwają uroczystości w 85. rocznicę mordu Żydów

JEDWABNE 85. ROCZNICA MORDU W JEDWABNEM. Fot. PAP/Artur Reszko

JEDWABNE 85. ROCZNICA MORDU W JEDWABNEM. Fot. PAP/Artur Reszko

 

W Jedwabnem w piątek przed południem (10 lipca) rozpoczęły się uroczystości w 85. rocznicę mordu Żydów. Według ustaleń śledztwa IPN dokonali go Polacy z inspiracji Niemców. Niegodzące się z tymi ustaleniami skrajnie prawicowe środowiska w pobliżu uroczystości zorganizowały swoje spotkania.

Schudrich powiedział dziennikarzom po piątkowych (10 lipca) uroczystościach w Jedwabnem, że upamiętniają one setki zabitych niewinnych obywateli Polski wiary judaizmu.

To jest okazja dla nas: żałować razem i pamiętać. Kiedy pamiętamy, jest szansa, że możemy zbudować lepszy świat dla naszych dzieci i wnuków

– zauważył.

Jak ocenił, pamięć o Jedwabnem powinna jednoczyć. Przyznał, że ze smutkiem przyjął odbywające się w sąsiedztwie manifestacje skrajnej prawicy podważającej ustalenia śledztwa IPN, według których mordu dokonali Polacy.

Jak usłyszałem, że jest taka opozycja dla naszej ceremonii, która jest modlitwą, myślałem: co to znaczy być przeciwko modlitwie. Czy oni są takimi skrajnymi ateistami? To jest jedyne tłumaczenie

– powiedział.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Kto wie, być może za rok będziemy mogli się modlić wszyscy razem

– dodał Schudrich.

Środowiska Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i Najwyższego Czasu prowadzili swoje spotkanie na działce blisko miejsca pamięci. Postawili tam krzyż ze swoją tablicą, a także podobizny Michaela Schudricha, historyka Jana T. Grossa oraz byłych prezydentów RP Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego z określeniem „kłamca jedwabieński”. Na innej działce odbywały się spotkania skupione wokół Wojciecha Sumlińskiego.

Modlitwę za zmarłych przy pomniku upamiętniającym ofiary jak co roku zorganizowała warszawska Gmina Wyznaniowa Żydowska. W tym roku teren oficjalnych uroczystości jest osłonięty namiotem plenerowym, ogrodzony barierkami i ochraniany przez służby. 

 

Do Jedwabnego przyjechali także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, a także zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma. 

Po modlitwie przy pomniku będą złożone kwiaty, wiele osób składało już też wcześniej kamyki. 

W sąsiedztwie tego miejsca pamięci swoje spotkania organizują w tym samym czasie skrajne środowiska prawicowe, które kwestionują, że mordu dokonali Polacy. 

Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN w sprawie, mordu „nie mniej niż 340 Żydów” 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to Polacy mieli w tej zbrodni – jak to określono w dokumentach końcowych śledztwa – „rolę decydującą”, ale „można założyć”, że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób spalono żywcem w stodole, a 40 zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku.

Czytaj także:

Premier: Jedwabne to lekcja naszej narodowej samoświadomości

Pogrom Żydów w Jedwabnem to lekcja naszej narodowej samoświadomości; Polska była narodem solidarnym z Żydami podczas okupacji, ale zdarzały się rzeczy, których do dzisiaj powinniśmy się wstydzić – podkreślił premier Donald Tusk w 85. rocznicę wydarzeń w Jedwabnem.

Podczas piątkowej (10 lipca) konferencji prasowej Tusk powiedział, że – według niego – wydarzenia w Jedwabnem to „przede wszystkim lekcja naszej narodowej samoświadomości”.

Ucząc innych, czy starając się nauczyć innych życia w historycznej i politycznej prawdzie, tak jest dzisiaj w relacjach polsko-ukraińskich, sami przeszliśmy i dalej przechodzimy bardzo trudną drogę

– dodał premier. 

Podkreślił, że mimo iż podczas okupacji Polska była „w sposób imponujący” narodem solidarnym z Żydami, zdarzały się „i to nierzadko rzeczy, których do dzisiaj powinniśmy się wstydzić”. 

Trzeba umieć spojrzeć historii i prawdzie prosto w twarz. (…) My tak samo, podobnie jak inne narody, szczególnie w tym regionie, o tak skomplikowanych, dramatycznych relacjach między wspólnotami narodowymi i etnicznymi, my także przechodziliśmy dramatyczne losy, ale czasami też powodowaliśmy dramaty innych

– zaznaczył. 

Premier dodał, że chciałby, aby podczas obchodów w Jedwabnem nie pojawił się m.in. lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun i „jego bojówkarze”.

Chciałbym, żeby wszyscy Polacy wzięli na siebie odpowiedzialność za to, z czego jesteśmy dumni, ale żebyśmy także solidarnie potrafili brać na siebie odpowiedzialność za to, co nie przynosi nam chwały

– dodał.

Exit mobile version