Spis treści
W Jedwabnem w piątek przed południem (10 lipca) rozpoczęły się uroczystości w 85. rocznicę mordu Żydów. Według ustaleń śledztwa IPN dokonali go Polacy z inspiracji Niemców. Niegodzące się z tymi ustaleniami skrajnie prawicowe środowiska w pobliżu uroczystości zorganizowały swoje spotkania.
Modlitwę za zmarłych przy pomniku upamiętniającym ofiary jak co roku zorganizowała warszawska Gmina Wyznaniowa Żydowska. W tym roku teren oficjalnych uroczystości jest osłonięty namiotem plenerowym, ogrodzony barierkami i ochraniany przez służby.
Obecny jest m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
Jesteśmy tutaj, by modlić się, jesteśmy tutaj, by żałować. Najważniejsze jest to, że robimy to razem
– rozpoczął modlitwę rabin.
Do Jedwabnego przyjechali także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, a także zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma.
Po modlitwie przy pomniku będą złożone kwiaty, wiele osób składało już też wcześniej kamyki.
W sąsiedztwie tego miejsca pamięci swoje spotkania organizują w tym samym czasie skrajne środowiska prawicowe, które kwestionują, że mordu dokonali Polacy.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
85 lat temu doszło do mordu Żydów w Jedwabnem
10 lipca 1941 r. w Jedwabnem zostało zabitych kilkuset Żydów. Według ustaleń IPN sprzed ponad 20 lat zbrodni dokonali Polacy, ale z niemieckiej inspiracji. Do podobnych zdarzeń w tamtym...
Czytaj więcejDetailsWedług opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN w sprawie, mordu „nie mniej niż 340 Żydów” 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to Polacy mieli w tej zbrodni – jak to określono w dokumentach końcowych śledztwa – „rolę decydującą”, ale „można założyć”, że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób spalono żywcem w stodole, a 40 zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku.
1. Naczelny rabin Polski: pamięć o zbrodni w Jedwabnem powinna jednoczyć
Pamięć o zbrodni w Jedwabnem powinna łączyć – podkreślił w piątek (10 lipca) naczelny rabin Polski Michael Schudrich w 85. rocznicę mordu Żydów w tej miejscowości. Według ustaleń IPN dokonali go Polacy z inspiracji Niemców. Przy pomniku upamiętniającym pomordowanych odmówiono modlitwy i złożono kwiaty.
Pomnik stoi w Jedwabnem od 25 lat. Ustawiono go na 60. rocznicę mordu w Jedwabnem, gdy po śledztwie IPN ówczesny prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przeprosił za tę zbrodnię. Śledztwo było efektem publikacji książki Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi”, w której napisał, że 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem Polacy zamordowali 1,6 tys. Żydów. IPN ustalił, że było to co najmniej 340 osób.
W miejscu dzisiejszego pomnika stała stodoła, w której spalono Żydów. Teren wokół niego jest otoczony kamiennymi blokami. W piątek nad całym tym miejscem organizatorzy uroczystości z warszawskiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej postawili plenerowy namiot. Padał deszcz. Ze względów bezpieczeństwa miejsce było wygrodzone barierkami i nadzorowane przez służby.
2. „To jest okazja dla nas: żałować razem i pamiętać”
To jest okazja dla nas: żałować razem i pamiętać. Kiedy pamiętamy, jest szansa, że możemy zbudować lepszy świat dla naszych dzieci i wnuków
– powiedział krótko rabin Michael Schudrich w trakcie uroczystości pod pomnikiem.
Schudrich podkreślił potem w rozmowie z dziennikarzami, że pamięć o Jedwabnem powinna jednoczyć, a uroczystości są wyrazem pamięci, modlitwą za – jak powiedział – setki zamordowanych obywateli Polski wyznających judaizm.
Rabin przyznał, że ze smutkiem przyjął odbywające się w sąsiedztwie manifestacje skrajnej prawicy podważającej ustalenia śledztwa IPN, według których mordu dokonali Polacy.
Jak usłyszałem, że jest taka opozycja dla naszej ceremonii, która jest modlitwą, myślałem: co to znaczy być przeciwko modlitwie. Czy oni są takimi skrajnymi ateistami? To jest jedyne tłumaczenie – powiedział. – Kto wie, być może za rok będziemy mogli się modlić wszyscy razem
– dodał Schudrich.
3. Demonstracje skrajnej prawicy
W trakcie oficjalnych uroczystości pod pomnikiem na pobliskich działkach spotkania prowadzili przedstawiciele środowisk skrajnie prawicowych.
Środowiska Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i skrajnie prawicowego pisma „Najwyższy Czas” postawili kilkumetrowy krzyż ze swoją tablicą. Odsłonił ją Grzegorz Braun. Stały tam również banery z żądaniem ekshumacji: „Skończyć ekshumację = skończyć z oszczerstwami pseudohistoryków wobec Polaków”. Postawiono podobizny Michaela Schudricha, historyka Jana Tomasza Grossa oraz byłych prezydentów RP: Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego, z określeniem „kłamca jedwabieński”.
Na innej działce, gdzie w 2025 r. środowiska skupione wokół Wojciecha Sumlińskiego postawiły – również na prywatnym terenie – swoje miejsce pamięci, odbywało się spotkanie z prelekcjami. Na ośmiu kamieniach tworzących, jak napisano, „pomnik prawdy o zbrodni w Jedwabnem” znajdują się tablice kwestionujące to, że zbrodni dokonali Polacy. Zbrodnię w Jedwabnem nazywają niemiecką. Przed 10 lipca stanęły tam także na metalowych stelażach trzy banery z biało-czerwonym tłem oraz napisami: „Miejsce Pamięci Ziemia nie Kłamie”, „We demand exhumation” i „Żądamy ekshumacji”.
Sumliński powiedział w piątek dziennikarzom, że trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o wznowienie ekshumacji w Jedwabnem. Przypomniał, że taka zbiórka była już prowadzona kilka lat temu. Dodał, że chodzi o to, aby wyjaśnić do końca, ile osób zamordowano, szczątki ilu osób są w miejscu pomnika i jak one zginęły.
To jest dyskusja nie na demonstrację, nie na prowokację
– powiedział dziennikarzom o ekshumacji rabin Schudrich.
Jego zdaniem to temat na to, by usiąść do stołu i o tym rozmawiać. Zapytany, czy widzi taką możliwość, odpowiedział, że „zawsze jest szansa na rozmowę”.
Ja nie mówię, że ona się odbędzie. Mówię, że warto rozmawiać – dodał rabin. Podkreślił, że rozmowa mogłaby wyjaśnić, dlaczego jedna strona chce ekshumacji, a on mógłby wyjaśnić, dlaczego od 25 lat mówi ekshumacji „nie”. Dodał, że demonstracja nie prowadzi do żadnych rezultatów, co podsumował któtkim „szkoda”.
Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN mordu „nie mniej niż 340 Żydów” 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców.
Modlitwę za zmarłych przy pomniku upamiętniającym ofiary jak co roku zorganizowała warszawska Gmina Wyznaniowa Żydowska. W tym roku teren oficjalnych uroczystości jest osłonięty namiotem plenerowym, ogrodzony barierkami i ochraniany przez służby.
Czytaj także:
Prowokacja, która wywołała pogrom, a w efekcie największą falę żydowskiej emigracji z Polski po II wojnie światowej
4 lipca 1946 r. w Kielcach doszło do pogromu, w wyniku którego z rąk miejscowych Polaków – mieszkańców miasta, milicjantów i funkcjonariuszy innych służb - zginęło i zostało ranionych kilkudziesięciu Żydów. Wśród...
Czytaj więcejDetails4. Premier: Jedwabne to lekcja naszej narodowej samoświadomości
Pogrom Żydów w Jedwabnem to lekcja naszej narodowej samoświadomości; Polska była narodem solidarnym z Żydami podczas okupacji, ale zdarzały się rzeczy, których do dzisiaj powinniśmy się wstydzić – podkreślił premier Donald Tusk w 85. rocznicę wydarzeń w Jedwabnem.
Podczas piątkowej (10 lipca) konferencji prasowej Tusk powiedział, że – według niego – wydarzenia w Jedwabnem to „przede wszystkim lekcja naszej narodowej samoświadomości”.
Ucząc innych, czy starając się nauczyć innych życia w historycznej i politycznej prawdzie, tak jest dzisiaj w relacjach polsko-ukraińskich, sami przeszliśmy i dalej przechodzimy bardzo trudną drogę
– dodał premier.
Podkreślił, że mimo iż podczas okupacji Polska była „w sposób imponujący” narodem solidarnym z Żydami, zdarzały się „i to nierzadko rzeczy, których do dzisiaj powinniśmy się wstydzić”.
Trzeba umieć spojrzeć historii i prawdzie prosto w twarz. (…) My tak samo, podobnie jak inne narody, szczególnie w tym regionie, o tak skomplikowanych, dramatycznych relacjach między wspólnotami narodowymi i etnicznymi, my także przechodziliśmy dramatyczne losy, ale czasami też powodowaliśmy dramaty innych
– zaznaczył.
Premier dodał, że chciałby, aby podczas obchodów w Jedwabnem nie pojawił się m.in. lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun i „jego bojówkarze”.
Chciałbym, żeby wszyscy Polacy wzięli na siebie odpowiedzialność za to, z czego jesteśmy dumni, ale żebyśmy także solidarnie potrafili brać na siebie odpowiedzialność za to, co nie przynosi nam chwały
– dodał.
5. Wiceprezes IPN dla PAP: trwają badania nad zbrodnią w Jedwabnem, są kolejne ustalenia
Według jeszcze nieopublikowanych badań w zbrodni w Jedwabnem sprzed 85 lat brała udział grupa Polaków przywiezionych tam z zewnątrz, w tym niemiecki agent Mieczysław Kosmowski – powiedział PAP zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.
Szpytma brał udział w piątek (10 lipca) w uroczystościach upamiętniających zbrodnię z 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem (Podlaskie), gdzie doszło do mordu na co najmniej 340 Żydach. Według ustaleń śledztwa IPN mordu – z inspiracji Niemców – dokonała grupa miejscowych Polaków. Śledztwo zostało umorzone w 2003 r.
Wiceprezes IPN wyjaśnił, że Oddział IPN w Białymstoku prowadzi badania dotyczące tej zbrodni.
Są pewne rzeczy, które rzucają nowe światło na to, co miało miejsce w Jedwabnem
– zaznaczył.
Myślę, że najważniejszą rzeczą, którą ustalił IPN w Białymstoku – z pewnym zastrzeżeniem, że to jeszcze nie jest opublikowane w książce naukowej – jest to, że w tej zbrodni brała udział grupa osób, którą można określić jako Polacy przywiezieni z zewnątrz. Wśród nich były takie osoby jak Mieczysław Kosmowski, który był agentem niemieckim
– poinformował Szpytma.
Jak zaznaczył, to są ustalenia Pawła Kornackiego z białostockiego IPN.
Szpytma zastrzegł, że na temat tych ustaleń będzie można mówić więcej, gdy zostaną opublikowane. Jak jednak wyjaśnił, świadczą one o tym, że Niemcy chcieli, aby Polacy wzięli udział w tej zbrodni.
Wiceprezes IPN zwrócił uwagę, że już prokurator IPN mówił, że zbrodnia była inspirowana.
Ten scenariusz, który tutaj miał miejsce, bardzo pasuje do tego, co pisał w dalekopisie z 29 czerwca (1941 r. – PAP) Reinhard Heydrich, który polecał wywoływać lub wzmacniać miejscowe pogromy
– zaznaczył.
Dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku dr hab. Krzysztof Sychowicz powiedział PAP, że trwają przygotowania do wydania publikacji.
Materiały są uzupełniane. Mamy nadzieję, że niebawem ujrzy to światło dzienne
– dodał.





















