Nie dał się oszukać i może być przykładem dla innych. Lubuszanin otrzymał podejrzanego SMS-a z linkiem, który miał prowadzić do portalu eZUS.
Zamiast kliknąć i ryzykować utratę danych, postanowił osobiście sprawdzić sprawę w placówce ZUS. Czujność mężczyzny okazała się słuszna. Mówi Agata Muchowska, rzecznik lubuskiego ZUS:
Należy też uważać na informacje dotyczące płatnego programu emerytalnego:
Specjaliści podkreślają, byśmy uważali na podejrzane linki przychodzące na nasz telefon i zawsze weryfikowali takie wiadomości w instytucjach, które je wysłały.


















