Rzecznik rządu Adam Szłapka powiedział we wtorek (23 czerwca), że posłanka KO Małgorzata Pępek złoży wyjaśnienia przed kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej. Chodzi o sprawę badania, jakie posłanka przeszła w szpitalu w Żywcu.
We wtorkowym (23 czerwca) artykule portal Zero.pl podał, że 22 lutego ub.r. posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek stawiła się w szpitalu w Żywcu, gdzie wykonano jej specjalistyczne badanie, na które zapisała się – jak sama twierdzi – trzy tygodnie wcześniej.
Szkopuł w tym, że czas oczekiwania na to badanie wynosi ponad 23 miesiące (w 2024 r. wynosił w Żywcu niewiele krócej, ok. półtora roku). Pępek »wyprzedziła« wielu pacjentów, którzy zapisali się na takie samo badanie przed nią. Dodatkowo nie było powodu, aby wykonać je u niej szybciej niż u innych pacjentów
– stwierdza portal.
Na wtorkowej (23 czerwca) konferencji prasowej rzecznik rządu był pytany, czy posłanka Pępek złożyła wyjaśnienia i o ewentualne konsekwencje wobec posłanki.
Wiem, że pani posłanka będzie się spotykała z kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej i tam składała wyjaśnienia
– powiedział Szłapka.
Portal Zero.pl napisał też, że „pracownicy lecznicy ustalili, że posłanka (Pępek) wepchnęła się w kolejkę” i w związku z tym, jak czytamy, „w ogóle nie wysłano rozliczenia tego konkretnego badania do Narodowego Funduszu Zdrowia”.
Szpital nie chciał od Małgorzaty Pępek zwrotu pieniędzy. Po prostu ją poinformował, by w przyszłości nie wpychała się w kolejkę. Dodatkowo placówka podkreśliła, że zasady równego traktowania zostaną przypomniane personelowi szpitala
– napisano.
W rozmowie z portalem posłanka powiedziała, iż na badanie zastała zapisana „przez osobę pracującą na oddziale położnictwa, będącą w strukturach Koalicji Obywatelskiej”.
Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu
– powiedziała posłanka portalowi.
Pępek w rozmowie z PAP podkreśliła, że „nie chciała dostać się bez kolejki na badanie”, miała skierowanie.
Zapisałam się na gastroskopię i po prostu zadzwoniono mi po trzech, czterech tygodniach, że zwolnił się termin i żebym przyjechała, jeżeli chcę zrobić badanie
– powiedziała.
Jak dodała, w żaden sposób nie wpływała na skrócenie czasu oczekiwania.
Po co miałabym wpływać? Nie potrzebowałam pilnego terminu. Czekałam, kiedy zostanie wyznaczone to badanie. Skoro zadzwonili ze szpitala, to pojechałam i wykonałam
– mówiła posłanka.
Na pytanie, czy zna osobę, która dokonała rejestracji, odparła, że w placówce nie pracują jej znajomi.
Według posłanki, po przeprowadzeniu badania dyrekcja placówki wezwała pracownice, które ją zarejestrowały i dyscyplinowała z tego powodu. Dodała zarazem, że otrzymała później pismo ze szpitala, iż NFZ nie rozliczy badania.
Przecież to zakrawa na kpinę, żeby w ten sposób traktować ludzi. (…) Jestem mieszkanką Żywca. To jest szpital powiatowy. Czy mnie nie przysługują żadne badania? Czy nie jestem objęta ochroną zdrowia?
– pytała Pępek.
Podkreśliła zarazem, że jest krytykiem działań dyrekcji szpitala, której zarzuca złe zarządzanie. W jej odczuciu sytuacja może być rodzajem zemsty. Posłanka zwróciła uwagę, że padło jej nazwisko, choć z pomocy placówki „bez kolejki” korzysta przykładowo były starosta żywiecki, a obecnie senator Andrzej Kalata (PiS).
W oświadczeniu opublikowanym we wtorek wieczorem na X Pępek napisała, że zarzuty dotyczące omijania kolejki są „całkowicie bezpodstawne”. Jak podkreśliła, badanie zostało wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami w momencie, gdy w grafiku zwolniło się miejsce. Zaznaczyła również, że gastroskopia była w 2025 r. świadczeniem nielimitowanym, finansowanym przez NFZ, a gdyby już na etapie rejestracji pojawiły się jakiekolwiek zastrzeżenia ze strony placówki, skorzystałaby z wizyty prywatnej.
W oświadczeniu posłanka oceniła, że działania dyrekcji szpitala mogą być formą odwetu za jej wieloletnią działalność parlamentarną, podczas której wskazywała nieprawidłowości organizacyjne w placówce i domagała się większej przejrzystości zarządzania. Wyraziła także sprzeciw wobec ujawnienia informacji dotyczących jej wizyty lekarskiej, uznając to za naruszenie tajemnicy lekarskiej i prawa do prywatności. Zapowiedziała, że będzie oczekiwać wyjaśnień dotyczących okoliczności przekazania tych informacji mediom oraz podejmie kroki prawne wobec osób rozpowszechniających – jak oceniła – nieprawdziwe informacje.
Andrzej Kalata powiedział PAP, że badania diagnostyczne – kolonoskopię i gastroskopię – wykonywał w 2019 roku korzystając, jak każdy pacjent, z ogólnodostępnego programu. Po sześciu latach otrzymali wraz z małżonką skierowania na kolejne.
One leżą w szpitalu już parę miesięcy. Nie mamy jakichś pilnych spraw, więc zakładamy, że półtora roku, dwa lata będzie sobie to leżało. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby przyspieszać
– dodał.
Senator podkreślił, że wykonywał takie badania, jak rezonans, ale komercyjnie i za nie płacił. Podkreślił, że był hospitalizowany, ale traktowano go w placówce, jako normalnego pacjenta.
Rzecznik żywieckiego szpitala Karolina Kocięcka powiedziała, że placówka nie komentuje tej sprawy.
Czytaj także:
Dr Kacprzyk straci prawo wykonywania zawodu? NIL komentuje
Na obecnym etapie jest zbyt wcześnie na decyzje o odebraniu prawa wykonywania zawodu Dawidowi Kacprzykowi - poinformowała Naczelna Izba Lekarska (NIL). Dodała, że właściwe organy samorządu lekarskiego podjęły czynności...
Czytaj więcejDetailsCzytaj także:
Dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego [AKTUALIZACJA]
W poniedziałek (22 czerwca) wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – poinformował...
Czytaj więcejDetails
Polecamy
Sejm uchwalił ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL
Sejm uchwalił w piątek (19 czerwca) ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL lub nr. prawa wykonywania zawodu. Poszerza...
Czytaj więcejDetailsCzytaj także:
Zarobki medyków pod lupą
Rząd bierze pod lupę zarobki medyków. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który pozwoli na zbieranie informacji o wynagrodzeniach lekarzy na podstawie numeru PESEL....
Czytaj więcejDetailsCzytaj także:
Lekarz-stołeczny radny, który miał zarobić ponad 1,6 mln zł, nie jest już członkiem KO
Lekarz - radny warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, który miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, nie jest już członkiem Koalicji Obywatelskiej. Poinformował o tym szef warszawskich...
Czytaj więcejDetails























