W przypadku poważnego kryzysu Polska może zostać bez leków, w tym ważnych preparatów krytycznych. Według opracowanego raportu nasza suwerenność lekowa wynosi zaledwie 32 procent. Oznacza to, że w 70 procentach jesteśmy uzależnieni od preparatów bądź elementów składowych leków wytwarzanych przez inne kraje na świecie. Raport opracował Instytut Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju.
Najlepiej w tym rankingu wypadły: Irlandia, Słowenia, Dania, Belgia i Szwecja, gdzie wartość produkcji znacznie przekracza potrzeby kraju. We Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech wartość produkcji była równa wartości konsumowanych leków. W gorszym położeniu niż Polska znalazły się tylko Słowacja, Rumunia i Estonia.
Daria Wielogórska – Rutka, prezeska Okręgowej Izby Aptekarskiej w Zielonej Górze mówi, że w sytuacji kryzysu Polska nie jest w stanie zapewnić potrzebującym pełnego zabezpieczenia w tzw. leki krytyczne:
W Europie mamy około 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków. Kilka z nich znajduje się w Polsce. Ich produkcja pokrywa zaledwie 0,5% zapotrzebowania na substancje czynne dla leków z krajowej listy leków krytycznych.
Specjaliści wskazują, że Polska powinna zainwestować 2 miliardy złotych w budowę fabryki substancji czynnych API. Jej powstanie rozwiązałoby problem braku najbardziej potrzebnych preparatów.
