Zakończyły się poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka na zachodzie Ukrainy; ekspedycja odkryła miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób – poinformował w czwartek (18 czerwca) PAP ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku – podał.
Według Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego, 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.
Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych. Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe
– wyjaśnił Trzaska, który uczestniczył w poszukiwaniach.
Ogółem ludzkie szczątki odkryte zostały w około 25 miejscach.
Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń
– powiedział.
Po zakończeniu prac wydobyte szczątki zostały zabezpieczone przed zaplanowanymi w Hucie Pieniackiej ekshumacjami. Zgodnie z prawem ukraińskim na prace poszukiwawcze i na ekshumacje wydawane są oddzielne zezwolenia.
Przedstawiciel IPN ocenił, że w odkrytych jamach grobowych może być pogrzebanych około 100 osób.
Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, bo po pierwsze nie wiemy, jak głęboko sięga jama, a po drugie, jak są ułożone szczątki
– podkreślił.
Ks. Trzaska nie wykluczył, że poszukiwania w Hucie Pieniackiej będą kontynuowane.
Na ten moment musimy zamknąć ten etap i go podsumować. Kolejnym etapem będą ekshumacje, być może połączone z dalszymi poszukiwaniami. Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni
– podkreślił.
Jego zdaniem ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku.
Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku
– zaznaczył.
Pytany, w jakiej atmosferze toczyły się prace poszukiwawcze, przedstawiciel IPN-u powiedział, że prowadzące je ekipy nie zetknęły się z problemami.
Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki wszystko przebiegło dobrze
– oświadczył ks. Trzaska.
Według historyków 28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej, nieistniejącej dziś wsi w obecnym obwodzie lwowskim, jej polscy mieszkańcy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.
Huta Pieniacka jest jednym z symboli martyrologii Polaków, zamordowanych na terenach dzisiejszej Ukrainy. Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w Hucie Pieniackiej zamordowano około 850 osób, a wieś została zrównana z ziemią.
Czytaj także:
Impas z wyborem nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Tusk nie popiera Mateusza Szpytmy
Sejm zwleka z wyborem nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Ludowcy nie ustępują. Uważają, że dobrym kandydatem na to stanowisko jest Mateusz Szpytma, który ma poparcie Prawa i Sprawiedliwości oraz...
Czytaj więcejDetailsCzytaj także:
Szczątki Bandery mają być sprowadzone do Ukrainy. W planach uroczysty pochówek
Rodzina przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery nie sprzeciwia się sprowadzeniu jego prochów do Ukrainy, jednak obawia się o bezpieczeństwo grobu w czasie wojny – powiedział szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej...
Czytaj więcejDetails




















