Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w czwartek (18 czerwca), że osoba, która czuje się poszkodowana emisją niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, może dochodzić naprawy całości poniesionych szkód przed sądami w Niemczech. O to, czy polskie sądy mogą rozpoznać powództwo, zapytał Sąd Najwyższy.
SN rozpatruje skargę kasacyjną od wyroku nakazującego twórcom serialu przeproszenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Serial ten został wyemitowany w Polsce w 2013 r. na antenie TVP1. Wywołał falę krytyki ze względu na ukazanie żołnierzy AK jako antysemitów współpracujących z Niemcami w Holokauście.
Pozew wytoczył, wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, obecnie 101-letni żołnierz tej formacji kpt. Zbigniew Radłowski. Krakowski sąd w prawomocnym wyroku nakazał twórcom serialu opublikowanie przeprosin na kanałach telewizyjnych, w których serial był emitowany w Polsce i Niemczech. Odrzucił podnoszony przez producentów serialu zarzut, że właściwe do rozpoznania szkody wyrządzonej naruszeniem dóbr osobistych są sądy w Niemczech, a nie w Polsce. Następnie do SN wpłynęły skargi kasacyjne od prawomocnego wyroku sądu w Krakowie, ten zawiesił jednak ich rozpatrzenie do czasu udzielenia odpowiedzi przez TSUE na zadane pytania prejudycjalne.
Kto i gdzie może dochodzić swoich praw
W odpowiedzi na pytania SN Trybunał uznał, że osoba fizyczna lub prawna, która uważa się za poszkodowaną w wyniku treści rozpowszechnianych w telewizji, nie może wnieść powództwa do sądów państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum jej interesów, w celu naprawienia całości szkody. W ocenie sędziów w Luksemburgu można tego dochodzić przed sądami państwa członkowskiego, w którym pozwany ma miejsce zamieszkania lub w którym siedzibę mają producenci serialu.
Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o rozpowszechnianie spornych treści online – naprawienia całości szkody przed polskim sądem może dochodzić nie pojedyncza osoba, lecz stowarzyszenie broniące pamięci formacji i jej żołnierzy w przypadku, gdy formacja ta jest możliwa do zidentyfikowania.
W odniesieniu do treści rozpowszechnianych w internecie Trybunał przypomniał, że sądy państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum interesów osoby fizycznej lub prawnej uważającej się za poszkodowaną, mogą rozpatrywać powództwo o naprawienie całości poniesionych szkód tylko wtedy, gdy treści te pozwalają na bezpośrednie lub pośrednie indywidualne zidentyfikowanie wspomnianej osoby.
W ocenie TSUE kryterium to nie wydaje się spełnione w przypadku byłego żołnierza AK, ponieważ serial nie pozwala na jego indywidualne zidentyfikowanie. Możliwe jest jednak zidentyfikowanie całej formacji, dlatego Trybunał uznał, że stowarzyszenie, którego celem jest obrona godności AK, może dochodzić naprawienia całości szkody przed sądami w Polsce.
Trybunał uściślił, że do sądów państwa członkowskiego, mających jurysdykcję do rozpoznania jedynie szkody lub krzywdy doznanej na terytorium tego państwa, można wnieść żądania mające na celu zarówno zadośćuczynienie za krzywdę, jak i zaprzestanie naruszania dóbr osobistych lub zapobieżenie temu naruszaniu, jeżeli żądania te ograniczają się do terytorium tego państwa członkowskiego. Natomiast sądy te nie mają jurysdykcji, aby nakazać skorygowanie informacji zamieszczonych online związanych z tym serialem.
