W środę (17 czerwca) stołeczny ratusz poinformował, że radny i lekarz Dawid Kacprzyk, który miał w trakcie specjalizacji zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł, został zwolniony. Szpital przygotowuje zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie, a prokuratura postanowiła zbadać ją z urzędu.
W środę (17 czerwca) portal Zero.pl poinformował, że oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania były wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. Wcześniej media opisały, że koordynator SOR-u w placówce, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W poniedziałek Kacprzyk przestał być członkiem KO.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Lekarz-stołeczny radny, który miał zarobić ponad 1,6 mln zł, nie jest już członkiem KO
Lekarz - radny warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, który miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, nie jest już członkiem Koalicji Obywatelskiej. Poinformował o tym szef warszawskich...
Czytaj więcejDetailsW środę stołeczny ratusz poinformował, że Kacprzykowi zostały wypowiedziane umowy ze Szpitalem Południowym, a sam szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza. Prezydent Warszawy chce również odwołania dyrektora ds. medycznych placówki dr Agaty Kusz-Rynkun, w której obowiązkach było m.in. prawidłowe funkcjonowanie pionu lekarskiego całego szpitala oraz prawidłowe udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pion lekarski i personel lekarski.
Również w środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające w zakresie narażenia ludzi na niebezpieczeństwo i poświadczenia nieprawdy.
Premier Donald Tusk zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie całościowej kontroli wydawania publicznych środków na ochronę zdrowia. Szef rządu przekazał w środę, że chce mieć dokładny raport kontrolny i wnioski wobec tych miejsc, w których dochodziło do nadużyć.
Zaznaczył też, że od właścicieli Szpitala Południowego, czyli warszawskiego samorządu, oczekuje precyzyjnej informacji.
Tam nie może pozostać żadna dwuznaczność
– mówił.
We wtorek kancelaria premiera poinformowała, że rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Ma to pozwolić na lepszą ocenę wpływu wynagrodzeń na koszty leczenia i lepsze planowanie finansowania ochrony zdrowia.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Zarobki medyków pod lupą
Rząd bierze pod lupę zarobki medyków. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który pozwoli na zbieranie informacji o wynagrodzeniach lekarzy na podstawie numeru PESEL....
Czytaj więcejDetailsNaczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie Kacprzyka. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z występami w TVP czy w Senacie.
W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.
Kidawa-Błońska: nigdy nie leczyłam się w Szpitalu Południowym
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła w czwartek (18 czerwca), że nigdy nie leczyła się w warszawskim Szpitalu Południowym. Sprawę szpitala trzeba rzetelnie wyjaśnić w oparciu o prawdę, a nie kłamstwa – podkreśliła, odnosząc się do doniesień medialnych.
W środę Telewizja Republika poinformowała, że jednym z polityków, który miał korzystać z usług Szpitala Południowego w Warszawie, w tym mającej znajdować się tam wydzielonej sali VIP dla polityków, jest Małgorzata Kidawa-Błońska oraz jej mąż.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Obrzydliwy atak prawicowych mediów i polityków na mnie i mojego męża. Nigdy nie leczyłam się w Szpitalu Południowym. Mój mąż trafił tam ze względu na poważny stan zdrowia. Nigdy nie byliśmy w żadnym „saloniku VIP”. Do wczoraj nie wiedziałam, że taki istnieje.
Sprawę Szpitala…
— Małgorzata Kidawa-Błońska (@M_K_Blonska) June 18, 2026
Do tych doniesień marszałek Senatu odniosła się w czwartkowym wpisie na X. Podkreśliła, że jest to „obrzydliwy atak prawicowych mediów i polityków na nią i jej męża”. „Nigdy nie leczyłam się w Szpitalu Południowym. Mój mąż trafił tam ze względu na poważny stan zdrowia. Nigdy nie byliśmy w żadnym »saloniku VIP«. Do wczoraj nie wiedziałam, że taki istnieje” – oświadczyła Kidawa Błońska.
Marszałek Sejmu zaznaczyła ponadto, że sprawę Szpitala Południowego „trzeba rzetelnie wyjaśnić w oparciu o prawdę, a nie kłamstwa”.
Do publikacji Portalu Zero nt. Szpitala Południowego odniósł się w środę premier Donald Tusk, podkreślając, że każdy polityk KO, na którego padnie zarzut korzystania z ułatwień w dostępie do usług medycznych, będzie musiał się publicznie wytłumaczyć, jak było naprawdę. Oświadczył, że oczekuje precyzyjnych informacji od właściciela szpitala, czyli Miasta Stołecznego Warszawa. – Jeśli się okaże, że złamano prawo, to będzie prokurator. Jeśli złamano tylko kwestie dobrych obyczajów, to będzie odpowiedzialność polityczna – zapowiedział szef rządu.
Poinformował też, że zwrócił się do NIK o kontrolę wykorzystania publicznych środków na ochronę zdrowia. Pytany, czy będą wyciągnięte konsekwencje polityczne wobec szefa warszawskiej KO, szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego odparł, że nie.
Bartosz Kownacki (PiS) o lekarzu, zarobkach i konsekwencjach
Konsekwencje personalne, kontrole i fakt, że sprawą warszawskiego lekarza zajęła się prokuratura to za mało – tak uważa Bartosz Kownacki z Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem powinny też być konsekwencje polityczne. Jak mówił, pociągnięci do odpowiedzialności powinni zostać prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński:
Zandberg (Razem) o skandalu w szpitalu Południowym
To była prywatna usługa delux dla polityków KO
– tak o sytuacji w warszawskim Szpitalu Południowym mówi Adrian Zandberg z partii Razem.
Adrian Zandberg domaga się jednak odpowiedzialności znacznie wyżej:
Paweł Bliźniuk (KO) o zamieszaniu wokół Szpitala Południowego
Sejm w trybie pilnym zajmuje się rządowym projektem ustawy, która umożliwi zbieranie informacji o zarobkach lekarzy po numerze Pesel. Paweł Bliźniuk z Koalicji Obywatelskiej uważa, że resort zdrowia i rządowe agencje muszą mieć te dane, choćby po to, by dokonać rewizji wycen świadczeń medycznych. Poza tym, jak mówił poseł, trzeba wyeliminować nieprawidłowości systemu płac:
Paweł Bliźniuk jest oburzony medialnymi informacjami dotyczącymi specjalnego traktowania polityków Koalicji w Szpitalu Południowym:
Bronisław Komorowski o aferze w Szpitalu Południowym
Afera wokół lekarza-milionera nie powinna zaszkodzić Koalicji Obywatelskiej w czasie wyborów parlamentarnych – taka jest ocena byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wybory odbędą się w drugiej połowie przyszłego roku.
Były prezydent powiedział w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że takie nadużycia to skutek braku reformy służby zdrowia:
Daria Gosek-Popiołek (Lewica) o zmianach w ochronie zdrowia
Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie pokazała, że system ochrony zdrowia wymaga reform – takiego zdania jest posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek. Według doniesień mediów w placówce mieli być przyjmowani politycy KO bez kolejki. Sprawę bada prokuratura.
Daria Gosek-Popiołek mówiła w Programie 3 Polskiego Radia, że należy zmienić finansowanie i warunki pracy w systemie ochrony zdrowia:
Karolina Pawliczak (KO) o lekarzu-milionerze
Sprawa lekarza-milionera nie zostanie zamieciona pod dywan – zapewnia Karolina Pawliczak z Koalicji Obywatelskiej.
Dawid Kacprzyk, lekarz i radny KO, miał przyjmować pacjentów polityków poza kolejnością i w ciągu roku zarobić milion sześćset tysięcy złotych. Według szpitalnej dokumentacji miał także pełnić wielodobowe dyżury, a w tym samym czasie uczestniczył w sesjach rady dzielnicy Ursus i brał udział w telewizyjnych nagraniach.
Karolina Pawliczak w Polskim Radiu 24 podkreśliła, że nikt nie zamierza udawać, że afery nie ma.
Mirosław Suchoń (Centrum) o sprawie lekarza-milionera
Politycy nie mogą być „świętymi krowami”. Tak aferę w Szpitalu Południowym w Warszawie komentuje Mirosław Suchoń z Centrum. Chodzi o sprawę Dawida Kacprzyka, lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej, który w 2025 roku zarobił w Szpitalu Południowym 1,6 miliona złotych. Według medialnych doniesień, w placówce mieli być również przyjmowani politycy KO bez kolejki. Sprawę bada prokuratura, a premier Donald Tusk zapowiedział kontrole placówek ochrony zdrowia, aby sprawdzić wydawanie publicznych pieniędzy.
Szef klubu parlamentarnego Centrum mówił w Programie 1 Polskiego Radia, że szef rządu zareagował adekwatnie do skali problemu.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że dotychczasowe ustalenia audytu w Szpitalu Południowym wskazują na nieprawidłowości, które powinny skutkować odpowiedzialnością personalną. Rafał Trzaskowski zawnioskował również o zmiany w zarządzie spółki prowadzącej placówkę.
Ignacy Niemczycki (Polska 2050) o aferze w Szpitalu Południowym
Trzeba jak najszybciej wyjaśnić, jak mogło dojść do takiej sytuacji. Tak o doniesieniach związanych ze Szpitalem Południowym w Warszawie mówił w Polskim Radiu 24 wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Zaznaczył, że jeśli doszło do złamania przepisów, powinny się tą sprawą zająć prokuratura i sądy. Chodzi o sprawę lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej, który w 2025 roku zarobił w Szpitalu Południowym 1,6 miliona złotych. Według medialnych doniesień, w placówce mieli być również przyjmowani politycy KO bez kolejki.
Ignacy Niemczycki wyraził nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona:
