Głębokie podziały w Unii Europejskiej w sprawie wydatków w nowym budżecie na lata 2028-2034. Jest natomiast zgoda w sprawie wzmocnienia regionów w wydawaniu funduszy, o co zabiegała Polska.
Negocjacje budżetowe weszły w nową fazę po opublikowaniu propozycji przez cypryjską prezydencję. Są w niej 2-proc. cięcia, ale nie dla Polski, która zgodnie z projektem opublikowanym przez Komisję Europejską w lipcu ubiegłego roku, ma otrzymać ponad 123 miliardy euro.
Wczoraj w Luksemburgu doszło do pierwszego starcia na poziomie ministrów do spraw europejskich 27-mki. W piątek spodziewana jest gorąca dyskusja o budżecie unijnych przywódców na szczycie w Brukseli.
Już wiadomo, że w nowym budżecie Wspólnoty regiony będą miały więcej do powiedzenia niż zaproponowała to Komisja Europejska, która chciała ograniczyć ich rolę i stawiała na zarządzanie centralne, rządowe. Zaprotestowały na to między innymi regiony z Polski. Niekorzystne dla nich propozycje Komisji unijne kraje zmieniły.
„Regiony będą mogły bezpośrednio z Komisją Europejską negocjować. Regiony będą formalnie zapisane jako instytucje zarządzające. Więc w tym zmienionym modelu, który zaproponowała Komisja, jednak regiony dalej pozostaną w centrum i to jest bardzo ważne z naszej perspektywy” – powiedział wiceszef MSZ-tu Ignacy Niemczycki.
W stanowisku przyjętym wczoraj przez unijne kraje dopisano, że władze regionalne i lokalne powinny być zaangażowane w przygotowanie, wdrażanie i ocenę planów dotyczących wykorzystywania unijnych funduszy. Wraz z tymi uzgodnieniami państwa członkowskie zyskały możliwość zwiększenia uprawnień regionu tak jak to jest w obecnym, unijnym budżecie.
Drugą, kluczową kwestią jest uznanie szczególnej sytuacji ekonomicznej wschodnich regionów Unii Europejskiej. Chodzi nie tylko o te graniczące z Białorusią i Rosją, ale także z Ukrainą, o co zabiegała Polska. To pomoże w przyszłości w uzyskaniu dodatkowego dofinansowania.
Natomiast wciąż nie wiadomo, jaki będzie poziom wydatków w nowym, unijnym budżecie po 2027 r. Płatnicy netto, czyli kraje, które więcej wpłacają do wspólnej kasy niż z niej otrzymują, zwane też skąpcami, m.in. Niemcy, Holandia czy Dania zażądały wczoraj znacznych cięć i odrzuciły propozycje Cypru.
„Skoro musimy zaciskać pasa na szczeblu krajowym, oczekujemy tego samego na wyższym, unijnym szczeblu” – mówił niemiecki minister ds. europejskich Guenther Krichbaum.
Fiński minister też był za cieciami, ale większym wsparciem dla regionów graniczących z Rosją. Litwin z kolei krytykował cięcia na obronę.
Przed dalszymi cięciami przestrzegał wczoraj w Luksemburgu wiceszef MSZ-tu Ignacy Niemczycki. Podkreślał, że Unia musi mieć odpowiedni budżet na swoje działania. Zwrócił też uwagę, że wydatki na wsparcie konkurencyjności nawet po cięciach zaproponowanych przez Cypr, wzrosną o 122 proc.
Komentując propozycję cypryjskiej prezydencji wiceminister powiedział, że jest ona dobra dla Polski, bo nie przewiduje cięć w kopercie narodowej. „I uważamy, że to jest propozycja, która jest realistyczna, też biorąc pod uwagę oczekiwania innych państw członkowskich. To krok w dobrą stronę” – dodał wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki.
