W województwie zachodniopomorskim zaobserwowaliśmy wzrost liczby zachorowań na WZW A – poinformowała w środę Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie. Do końca maja br. zarejestrowano dwukrotnie więcej przypadków niż w całym 2025 r. Chorują głównie mężczyźni.
Od początku roku do końca maja w regionie odnotowano 50 przypadków zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. To niemal dwukrotnie więcej niż w całym 2025 r, wówczas wykryto 26 przypadków.
– Poza drogą pokarmową, którą przenosi się ta jednostka chorobowa, warto wspomnieć o drodze kontaktów seksualnych. Ta jednostka chorobowa szerzy się również tą drogą – powiedziała kierownik Oddziału Epidemiologii WSSE w Szczecinie Renata Opiela.
Wzrost zachorowań odnotowywane jest szczególnie w grupie mężczyzn (45 z 50 przypadków), z czego najwięcej to osoby w wieku 20-50 lat (43 z 50 przypadków).
– Osoby te pracują również w branży gastronomicznej i niepokój budzi fakt, że przy niezachowaniu zasad higieny, ten wirus może przetrwać w żywności, przetrwa również w postaci zamrożonej. Jedynie temperatura powyżej 84 st. C zabija tego wirusa. Zatem niezachowanie zasad higieny przez osoby pracujące z żywnością, będące chore lub nieświadome jeszcze swojej choroby, mogą takiego wirusa przenieść przez żywność i bardzo łatwo może dojść do ogniska choroby – wyjaśniła Opiela.
Jako najskuteczniejszą formę zapobiegania chorobie wymienia się bezwzględną higienę rąk oraz szczepienia ochronne.
Lekarz kierujący Oddziałem Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie prof. dr hab. n. med. Marta Wawrzynowicz-Syczewska pytana o to jak rozpoznać tę chorobę powiedziała, że dopóki pacjent nie „zżółknie”, to objawy są nieswoiste.
– Gorączkę, kaszel, bóle mięśniowo-stawowe tłumaczymy sobie w rozmaity sposób, np. jako jakąś infekcję przeziębieniową. Dopiero wykonanie właściwych badań biochemicznych lub objaw żółtaczki naprowadza na właściwe rozpoznanie. Nie ma jednego osiowego objawu tej choroby – powiedziała Wawrzynowicz-Syczewska. Podkreśliła jednak, że 99 proc. przypadków tej choroby ma łagodny przebieg, bez konsekwencji.
W tym roku największą dynamikę wzrostu zachorowań zaobserwowano w kwietniu i maju. Głównym ogniskiem jest Szczecin, gdzie stwierdzono trwającą transmisję wirusa w środowisku lokalnym oraz występowanie ognisk domowych i kontaktowych.
