Jesteśmy gotowi na nowe zlecenia – zapewnił prezes Kolei Wielkopolskich Marek Nitkowski podczas poniedziałkowego (1 czerwca) jubileuszu 15-lecia działalności operacyjnej samorządowej spółki. W ubiegłym roku z usług przewoźnika skorzystało ponad 19 mln pasażerów. Obecnie firma zatrudnia około 1,3 tys. osób.
1 czerwca 2011 r., o godz. 4.40 szynobus SA 108-005 wyruszył w trasę z Wolsztyna do Leszna. Był to początek pracy operacyjnej należących do samorządu Kolei Wielkopolskich. W 2011 r. firma przewiozła ponad pół miliona pasażerów. Obecnie spółka obsługuje łącznie 18 tras, a w ubiegłym roku przewiozła ponad 19,1 mln osób.
Obecny prezes przewoźnika Marek Nitkowski podkreślił w czasie poniedziałkowej (1 czerwca) konferencji z okazji jubileuszu, że w pierwszym roku działalności KW uruchamiały w ciągu doby 50 połączeń, które obsługiwało 20 maszynistów oraz 47 konduktorów i kierowników pociągów. Nitkowski zaznaczył, że obecnie firma uruchamia w ciągu doby 529 połączeń obsługiwanych przez 380 maszynistów oraz około 400 kierowników pociągów i konduktorów. Dodał, że kolejnych 140 pracowników na bieżąco dokonuje wymaganych przeglądów technicznych pojazdów.
-Jutro to są nowe otwarcia, nowe połączenia. Będziemy czekali na kolejne zlecenia, aby częściej jeździć po torach, będziemy na to gotowi
– zapewnił Nitkowski.
Odpowiedzialny za transport wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że bilans działalności kolejowej spółki jest jednoznacznie pozytywny.
Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Gdybyśmy zostali przy ogólnopolskim przewoźniku, jakim jest Polregio, to bylibyśmy daleko w tyle. Spójrzmy i na tabor i na załogę, którą udało się skompletować. W tej chwili to jest prawie 1,3 tys. osób. To jest ogromny mechanizm, który funkcjonuje jak dobrze konserwowany zegarek
– powiedział.
Pytany o największe wyzwania stojące przed samorządowymi kolejami wskazał na zbliżającą się liberalizację rynku przewozów w 2030 r. i otwarcie na konkurencję. Jak wskazał, wówczas Koleje Wielkopolskie będą stawać do przetargów na usługi transportowe, jako jeden z oferentów.
Jestem przekonany, że to powinno się udać, ale do tego potrzebne jest dalsze szkolenie, przygotowywanie, rozbudowa taboru i zaplecza
– podkreślił wicemarszałek.
Samorządowiec ocenił, że w wielu miejscach na kolejowej mapie województwa KW konkurują z PKP Intercity. Nadmienił przy tym, że państwowy przewoźnik obsługuje jednak tylko największe miasta regionu.
Naszym celem jest, aby wszystkim Wielkopolanom stworzyć możliwość równomiernego dostępu do kolei, a więc również mieszkańcom małych miejscowości i wsi, gdzie KW będą się zatrzymywały i dowoziły pasażerów
– zaznaczył.
Przypomniał przy tym, że na przełomie dekad samorząd zacznie obsługiwać rewitalizowane obecnie w ramach programu Kolej Plus cztery trasy, m.in. do Międzychodu czy Czarnkowa.
Jankowiak podkreślił, że standard usług transportowych KW jest „na właściwym poziomie”. Ocenił, że to zasługa przede wszystkim fachowego działania załogi przewoźnika, a także efekt korzystania z nowoczesnego taboru.
Dodał przy tym, że na przestrzeni lat samorząd regionu kupił pociągi, za co najmniej 2,5 mld zł. Zaznaczył, że kupione w poprzedniej dekadzie składy elektryczne kosztowały około 22 mln zł za sztukę, a obecnie tego typu pojazdy to wydatek rzędu 55 mln zł za sztukę.
Członek zarządu KW Mariusz Wiśniewski mówiąc o przyszłości spółki podkreślił wagę zaplecza technicznego do obsługi taboru. W tym kontekście wspomniał o planach firmy, która chce zbudować nową bazę techniczną w Ostrowie Wlkp. oraz zamierza rozbudować i doposażyć istniejące punkty utrzymania taboru w Zbąszynku, Poznaniu i Wągrowcu. Wiśniewski zapowiedział też współpracę ze średnimi szkołami technicznymi i uczelniami, co ma pomóc w rozwoju kadr spółki.
Samorząd województwa wielkopolskiego ma obecnie 54 pociągi elektryczne i 24 spalinowe, a należące do województwa Koleje Wielkopolskie dysponują 8 składami. W marcu władze regionu podpisały wartą ponad 550 mln zł umowę na dostawę co najmniej 10 nowych pociągów elektrycznych przez firmę Stadler Polska. Pojazdy mają wyjechać na trasy regionu na początku 2028 r. W ramach prawa opcji samorząd może dokupić kolejne 10 pociągów.
Prezes KW Marek Nitkowski powiedział PAP, że biorąc pod uwagę rozkład jazdy przewoźnik ma rezerwę taborową w liczbie od jednego do dwóch lub trzech pojazdów każdego typu. Podkreślił przy tym, że firma kupiła w ostatnim czasie dwa używane spalinowe zespoły trakcyjne. Dodał, że w najbliższych dniach KW chcą podpisać umowę na dostawę kolejnych dwóch używanych SZT z opcją na dwa dodatkowe pojazdy tego typu.
Polecamy
Marszałek o bazie serwisowej dla pociągów
Powołana pod koniec zeszłego roku samorządowa spółka Lubuski Transport Publiczny, planuje budowę bazy serwisowej dla pociągów zanim zdecyduje się przejąć...
Czytaj więcejDetails