Rosyjski dron uderzył w piątek (29 maja) w blok mieszkalny w Gałaczu na wschodzie Rumunii; dwie osoby zostały lekko ranne. Solidarność z Rumunią i potępienie dla Rosji wyrazili m.in. przedstawiciele UE, w tym Polski i NATO.
Ministerstwo obrony w Bukareszcie poinformowało w piątek rano, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, wywołując pożar. Dwie osoby zostały lekko ranne, mieszkańców bloku ewakuowano. Rumuńskie siły zbrojne poderwały dwa myśliwce F-16 i śmigłowiec.
Gałacz jest położony ok. 20 km od granicy z Ukrainą. O tym, że bezzałogowiec, który uderzył w rumuński blok był rosyjską konstrukcją poinformowało też dowództwo sił NATO w Europie.
Najpoważniejszy incydent na terytorium Rumunii
To najpoważniejszy taki incydent na terytorium Rumunii od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę – zaalarmował prezydent Nicusor Dan. Podkreślił, że to Rosja ponosi pełną odpowiedzialność. Nie zgadzamy się na przenoszenie na Rumunów wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie – zaznaczył rumuński prezydent.
W ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 razy w tym roku – napisał portal BBC, powołując się na rumuńskie ministerstwo obrony. W piątkowym incydencie po raz pierwszy obywatele rumuńscy zostali ranni.
Rumuńskie MSZ wezwało rosyjskiego ambasadora w Bukareszcie, zarzucając Moskwie „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”. Po południu Dan poinformował o zamknięciu konsulatu generalnego Rosji w Konstancy i wydaleniu kierującego placówką konsula generalnego Andrieja Kosilina.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował, że rozmawiał z Danem, a „lekkomyślne działania Rosji stanowią zagrożenie dla nas wszystkich”. Zapowiedział dalsze wzmacnianie zdolności odstraszania i obrony, w tym przed atakami dronów.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uznała, że wtargnięcie rosyjskiego drona w przestrzeń powietrzną nad gęsto zaludnionym obszarem Rumunii jest „przekroczeniem kolejnej granicy”. Podkreśliła, że UE jest „zjednoczona w zwiększeniu presji na Rosję” i wzmocnieniu zdolności obronnych, w szczególności wzdłuż wschodniej granicy.
Polska zdecydowanie popiera Rumunię i potępia to niedopuszczalne naruszenie, które naraziło ludność cywilną na niebezpieczeństwo na terytorium NATO – oświadczył w piątek prezydent Karol Nawrocki. Przekazał wyrazy solidarności narodowi rumuńskiemu, nazywając incydent „kolejną odsłoną wojny hybrydowej”. We wpisie na platformie X dodał, że Rosja musi ponieść odpowiedzialność za działania zagrażające bezpieczeństwu i stabilności Europy.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że incydent przypomina o ciągłym zagrożeniu ze strony Rosji i konieczności budowy zdolności antydronowych.
Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz określił naruszenie rumuńskiej przestrzeni powietrznej jako „niedopuszczalną eskalację rosyjskiej agresji” i poważne naruszenie prawa międzynarodowego.
Dalsza część tekstu pod grafiką
Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker potępił incydent i zapewnił rząd w Bukareszcie o wsparciu Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że jego kraj może pomóc Rumunii w każdy możliwy sposób i ponowił apele o zwiększenie presji na Rosję.
Przed tym jak bezzałogowiec wtargnął w rumuńską przestrzeń powietrzą ukraińskie lotnictwo poinformowało o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed kierujących się w stronę portu w mieście Reni, oddalonym o około 20 km od Gałacza.
Prezydentka Mołdawii Maia Sandu potępiła Rosję za wysyłanie „dronów, które atakują Rumunów w ich domach”. Podkreśliła, że Rosja jest „zagrożeniem dla wszystkich” i należy ją powstrzymać.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz skomentował, że incydent pokazuje potrzebę silnej obecności NATO na wschodniej flance Sojuszu. Zapewnił o gotowości obrony terytorium NATO.
Ten atak rosyjskich dronów po raz kolejny pokazuje, że jedność Europy i NATO jest ważniejsza niż kiedykolwiek – oświadczył premier Węgier Peter Magyar. Podkreślił, że jego kraj solidaryzuje się z Rumunią i potępia ataki, które zagrażają cywilom.
Szef francuskiej dyplomacji Jean-Noel Barrot poinformował, że wezwał rosyjskiego ambasadora w Paryżu, by zażądać od niego wyjaśnień, m.in. w związku z incydentem w Rumunii.
Solidarność z Rumunią i krytykę Rosji wyrazili też przedstawiciele m.in. Wielkiej Brytanii, Włoch, Czech, Słowacji, Austrii, Kanady, Finlandii, Belgii i państw bałtyckich.
Przywódca Rosji Władimir Putin pytany w piątek o incydent w Gałaczu wyraził wątpliwość, czy maszyna była rosyjska i zasugerował, że mógł to być ukraiński dron – napisała agencja Reutera.
Prezydent Rumunii reaguje po incydencie z rosyjskim dronem. „Wymaga skoordynowanej odpowiedzi”
Rumunia nie zgodzi się na przeniesienie na Rumunów wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie – oświadczył w piątek (29 maja) prezydent Nicusor Dan po upadku rosyjskiego drona na blok mieszkalny w Gałaczu na wschodzie kraju. Zapowiedział zwołanie posiedzenia Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Ustępujący rumuński premier Ilie Bolojan, cytowany przez Reutersa, zapowiedział z kolei, że Rumunia w ciągu kilku godzin podpisze kontrakt, który zapewni jej obronę antydronową w ramach unijnego programu wzmacniania obronności SAFE.
Rumunia jest członkiem NATO i w żadnym wypadku nie zgodzi się na przeniesienie napastniczej wojny Rosji przeciw Ukrainie na jej obywateli
– napisał Dan na Facebooku.
Dan podkreślił, że poprosił ministerstwo spraw zagranicznych o bezzwłoczne podjęcie działań dotyczących stosunków z Rosją „proporcjonalnie do tej bardzo poważnej sytuacji”. Dodał, że zwołał na godz. 11 (godz. 10 w Polsce) posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby omówić konsekwencje najnowszego incydentu.
Bezprecedensowy charakter tego wydarzenia wymaga zdecydowanej, skoordynowanej i proporcjonalnej odpowiedzi na poziomie narodowym, sojuszniczym i międzynarodowym
– podkreślił.
Wcześniej w piątek (29 maja) ministerstwo obrony w Bukareszcie przekazało, że rosyjski dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu przy granicy z Ukrainą, powodując pożar i lekko raniąc dwie osoby. W związku z wtargnięciem drona rumuńskie MSZ wezwało ambasadora Rosji. Rumunia zwróciła się też do swych sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego o sytuacji, domagając się podjęcia kroków w celu przyspieszenia przekazania Rumunii środków walki antydronowej.