Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła – oświadczył wicepremier, szef MON Władysław Kamysz po wtorkowej (19 marca) rozmowie z szefem Pentagonu Petem Hegsethem.
Zakończyłem rozmowę z Petem Hegsethem. Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski
– przekazał Kosiniak-Kamysz na platformie X.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Zakończyłem rozmowę z @PeteHegseth. Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski.
Nasze relacje wojskowe są silne i zostały dziś jednoznacznie potwierdzone. Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że… pic.twitter.com/E3JANc1SfV
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) May 19, 2026
Podkreślił, że nasze relacje wojskowe są silne i „zostały dziś jednoznacznie potwierdzone”.
Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że Polska jest modelowym sojusznikiem i w pełni może liczyć na Stany Zjednoczone
– dodał szef MON.
Nowy plan Pentagonu
Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła. Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo. Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie
– oświadczył Kosiniak-Kamysz.
Wskazał, że z Hegsethem umówili się na dalszą współpracę „nad wzmacnianiem bezpieczeństwa Polski i docelowym modelem obecności wojsk amerykańskich w Polsce”.
Agencja Reutera informowała 15 maja, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja z kolei Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Sprawa wojsk USA w Polsce. Tusk: nasi sojusznicy muszą zrozumieć
Amerykańscy sojusznicy muszą zrozumieć, jak ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, Europy i USA jest ścisła i skoordynowana współpraca, w tym obecność wojsk amerykańskich w Polsce - podkreślił premier...
Czytaj więcejDetailsWe wtorek (19 maja) w Brukseli dowódca Sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich – który spotkał się z dowódcami wojskowymi z krajów NATO – powiedział, że decyzja USA o wycofaniu z Europy brygady pancernej, czyli łącznie 5 tys. żołnierzy, nie osłabi planów obronnych Sojuszu w regionie. Dodał, że europejscy sojusznicy i Kanada przejmują większą odpowiedzialność za konwencjonalną obronę w Europie, przy stałym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych, których zdolności są obecnie dostosowywane.
Jak podał we wtorek Sztabu Generalnego WP, z Grynkewichem w Brukseli rozmawiał szef sztabu gen. Wiesław Kukuła; tematem była m.in. obecność wojsk amerykańskich na wschodniej flance NATO.
We wtorek przed rozpoczęciem posiedzenia rządu premier Donald Tusk zapewnił, że „rząd stara się uzyskać informacje i wpływać na decyzje amerykańskich sojuszników”.
Nasi amerykańscy sojusznicy muszą zrozumieć, jak ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, Europy, Stanów Zjednoczonych, globalnego porządku jest ścisła i bardzo dobrze skoordynowana współpraca, w tym obecność wojsk amerykańskich w Polsce
– podkreślił Tusk.
Dalsza część tekstu pod grafiką
Szef rządu przekazał również, że dwaj wiceszefowie MON – Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski – podczas wizyty w USA odbędą spotkania w Białym Domu, Pentagonie i Departamencie Stanu, a w środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiać będzie z zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA gen. Christopherem J. Mahoneyem.
Po doniesieniach o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany amerykańskiej brygady podczas konferencji prasowej w ubiegły piątek Tusk zapewniał, że mówił wtedy szef rządu.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Ważny generał z USA w Polsce, w tle wstrzymana rotacja żołnierzy
Co dalej z amerykańskimi wojskami w Polsce? Nadal nie wiadomo, czy i kiedy żołnierze przewidziani do rotacji pojawią się nad Wisłą. Być może nowe światło na sprawę, która jest...
Czytaj więcejDetailsVance o wstrzymaniu rotacji wojsk do Polski: to tylko opóźnienie
Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział we wtorek (19 maja), że wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski nie jest karą, a jedynie opóźnieniem rotacji. Zaznaczył, że nie podjęto decyzji o ostatecznym przeznaczeniu tych wojsk i dodał, że Polska jest w stanie się obronić z pomocą USA.
Nie zredukowaliśmy liczebności wojsk w Polsce o 4000 żołnierzy. Opóźniliśmy rozmieszczenie wojsk, które miały trafić do Polski. To nie redukcja, to po prostu standardowe opóźnienie rotacji, które czasami zdarza się w takich sytuacjach
– powiedział Vance podczas briefingu w Białym Domu, pytany o to, dlaczego USA „nagradzają Władimira Putina i karzą najlepszego sojusznika USA”.
Oto fundamentalny problem: Polska jest w stanie obronić się przy dużym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych. Nie mówimy o wycofaniu wszystkich amerykańskich wojsk z Europy, mówimy o przesunięciu części zasobów w sposób, który maksymalizuje bezpieczeństwo Ameryki. Nie sądzę, żeby to było złe dla Europy. To zachęca Europę do wzięcia większej odpowiedzialności. Stany Zjednoczone nie mogą być żandarmem świata
– dodał wiceprezydent.
Vance powiedział, że ostateczna decyzja na temat tego, gdzie zostaną skierowane wojska, nie została podjęta.
Te wojska mogą pójść gdzieś indziej do Europy. Możemy zdecydować, by wysłać je gdzieś indziej. Nie podjęliśmy ostatecznej decyzji
– podsumował.
Odpowiadając na zarzut o „karze dla Polski” i nagrodzie dla Putina, Vance stwierdził, że „nikt nie zrobił tak wiele, aby zapewnić Ukrainie przetrwanie inwazji Rosji niż Donald Trump”, wskazując na to, że Trump zezwolił na sprzedaż Ukrainie pocisków przeciwpancernych Javelin podczas swojej pierwszej kadencji. Zaznaczył też, że nie jest to kara dla Polski.
Vance ocenił jednocześnie, że sprawa wstrzymania rotacji to „bardzo mała i mało istotna rzecz” i krytykował europejskie media za to, że przesadnie na nią reagują.
Przez całe moje życie, mam 41 lat, przez całe moje życie słyszałem w europejskich mediach ćwierkanie o wszystkim, co jest nie tak ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. (…) Nie wydajemy wystarczająco dużo na opiekę zdrowotną, mimo że jednym z powodów, dla których wydajemy tak dużo na obronność, jest fakt, że w Europie stacjonują dziesiątki tysięcy żołnierzy
– mówił Vance.
Myślę, że jeśli europejskie media chcą atakować prezydenta Stanów Zjednoczonych, muszą zacząć patrzeć w lustro. Powiedział tylko, że będziemy dobrymi sojusznikami, będziemy dobrymi przyjaciółmi, będziemy partnerami handlowymi, ale rozsądne jest, aby Europa wzięła na siebie trochę większą odpowiedzialność za swoją integralność terytorialną
– dodał.
Wiceprezydent jest dotąd najwyższym rangą urzędnikiem, który odniósł się do sprawy wstrzymania brygady pancernej do Polski, której rozmieszczenie zostało anulowane w momencie, gdy część jej personelu i sprzętu była już w Polsce.
Czytaj także:
Ekspert o ograniczeniu liczby amerykańskich wojsk w Polsce
Amerykański Kongres nie pochwala zmniejszania kontyngentu wojskowego w Polsce uważanej za modelowego sojusznika USA - podkreśla gość Polskiego Radia 24 Marek Świerczyński, analityk z portalu Polityka Insight. Amerykańskie media...
Czytaj więcejDetails