5 tys. amerykańskich żołnierzy ma zostać wycofanych z Niemiec. Zapowiedział to minister wojny USA Pete Hegseth. Niemieccy komentatorzy twierdzą, że to osobista decyzja Donalda Trumpa, która jest zaskakująca także amerykańskiej administracji.
W Niemczech nie ma wątpliwości, że wycofanie co ósmego żołnierza spośród Amerykanów stacjonujących w tym kraju to nerwowa reakcja prezydenta USA na słowa kanclerza Friedricha Merza. Jeszcze w marcu Donald Trump podkreślał, że nie zamierza zmniejszać obecności wojsk w Niemczech. W ostatni poniedziałek (27.4) Friedrich Merz powiedział jednak, że za decyzją o ataku na Iran nie stała żadna strategia, a USA są w tej wojnie upokarzane.
W ciągu dwóch kolejnych dni Donald Trump trzykrotnie odniósł się do tych twierdzeń, za ostatnim razem zapowiadając redukcję wojsk w Niemczech. Jego minister doprecyzował teraz liczbę i wskazał termin – sześć do dwunastu miesięcy.
Eksperci w Niemczech twierdzą, że będzie to bolesne dla obu stron, bo ich kraj jest dla USA kluczowy. 39 tysięcy żołnierzy to połowa sił amerykańskich obecnych w Europie. Baza lotnicza Ramstein pełni funkcję centralnego węzła lotniczego Stanów Zjednoczonych dla Europy i Bliskiego Wschodu. Największy amerykański szpital wojskowy poza granicami USA mieści się w Landstuhl, a największy poligon poza Stanami – w pobliżu bawarskiego Grafenwöhr.
Niemiecki minister obrony: To cios
To uderzenie w interesy obu krajów – tak minister obrony Niemiec ocenia zapowiedź wycofania z tego kraju pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy. Boris Pistorius podkreśla rosnącą w tej sytuacji rolę współpracy z europejskimi partnerami, w tym z Polską.
Szef niemieckiego resortu obrony twierdzi, że ogłoszona przez Pentagon decyzja nie jest zaskakująca wobec wcześniejszych wypowiedzi przede wszystkim Donalda Trumpa, ale zaszkodzi obu krajom. Współpraca Niemiec z USA w ramach NATO pozostanie jednak na wysokim poziomie – stwierdził Boris Pistorius. Polityk SPD dodał, że wzmocnione zostaną działania w grupie E5, czyli z Wielką Brytanią, Włochami, Francją i Polską.
Decyzję Amerykanów skrytykował również poseł kanclerskiej CDU Jürgen Hardt, którego zdaniem to cios USA przeciwko sobie, a Donald Trump chce pokazać, że wszystko co złe jest efektem działań zagranicznych partnerów.


















