Piłkarki TS-u Masterchem Przylep wygrały w 3 lidze z Zagłębiem FemGol Lubin 3-1.
Do przerwy Zielonogórzanki prowadziły 1-0, potem rywalki wyrównały, ale dwa kolejne gole zdobył gospodynie, które przez większą część spotkania miały przewagę.
Pierwszy gol dla TS-u Przylep padł w 18 minucie – strzeliła go Agata Ganczar, po rajdzie ze środka boiska.
Rywalki odgryzły się 2 minuty później, ale nie wykorzystały strzału z bliska i to mimo tego, że bramkarki TS-u nie było w bramce.
W 24 minucie Karolina Jagielska uderzyła z niemal 40 metrów z rzutu wolnego, ale bramkarka obroniła genialnie ten strzał.
W 45 minucie z kolei Paulina Weryszko uderzyła z wolnego i znów popisała się bramkarka z Lubina.
Po przerwie Zagłębie szybko wyrównało – zdobyło bramkę na 1-1 po rzucie rożnym przy niepewnej postawie w polu karnym bramkarki i defensorek TS-u.
Potem Zielonogórzanki cisnęły coraz mocniej – w 54 minucie po rzucie wolnym w polu karnym najlepiej zachowała się Wirginia Kurek i było 2-1.
Na kwadrans przed końcem Klaudia Andrzejak z Zagłębia najpierw rzuciła nerwowo piłką o ziemię po gwizdku sędziego, ten dał jej żółtą kartkę, a za chwilę zaczęła mu bić brawo więc arbiter pokazał jej 2 żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną.
TS Przylep grając w 10 mógł…stracić gola – błąd bramkarki spowodował, że jedna z przeciwniczek znalazła się 5 metrów przed zielonogórską pustą bramką! Miała dużo czasu, ale uderzyła…w słupek.
W samej końcówce Aleksandra Szykuła od razu po wejściu na boisko strzeliła gola i mecz skończył się wygraną 3-1 zespołu Krzysztofa Nykla.
Trener i jego zawodniczki tak komentowały to, co działo się na boisku:
Więcej o spotkaniu we wtorek w magazynie NASZA PIŁKA w Radiu Zielona Góra.


















