Biały Dom: Trump nie pozwoli, by USA były źle traktowane przez „tak zwanych sojuszników”
Prezydent Donald Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez „tak zwanych sojuszników” – oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly. Trump wielokrotnie krytykował kraje NATO za niewystarczającą, jego zdaniem, pomoc w wojnie USA i Izraela z Iranem.
Prezydent Trump jasno wyraził rozczarowanie NATO i innymi sojusznikami. Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby (USA – PAP) o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone
– napisała Kelly w odpowiedzi na pytanie PAP o komentarz Białego Domu do wywiadu premiera Donalda Tuska dla „Financial Timesa”.
W opublikowanej w piątek (24 kwietnia) rozmowie z brytyjskim dziennikiem premier mówił o swoich wątpliwościach co do zobowiązań sojuszniczych USA.
Prezydent skutecznie przywrócił Ameryce pozycję na arenie międzynarodowej i wzmocnił relacje zagraniczne – ale jednocześnie nigdy nie pozwoli, aby Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tak zwanych sojuszników
– dodała Kelly.
To odniesienie do krytycznych wypowiedzi Trumpa na temat postawy sojuszników z NATO w obliczu wojny z Iranem, zarówno jeśli chodzi o użycie baz w niektórych państwach Europy – Trump kierował pretensje zwłaszcza do Hiszpanii, Włoch, Wielkiej Brytanii i Niemiec – jak i brak pomocy w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz. Amerykański prezydent wielokrotnie mówił, że choć USA pomagały sojusznikom, to sojusznicy im nie pomagają i zawiedliby także w ważnej sytuacji.
Premier Donald Tusk powiedział w opublikowanym w piątek wywiadzie dla „FT”, że czasami „ma pewne problemy” z wiarą, że artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej obronie sojuszników w NATO nadal obowiązuje. Podkreślił, że USA traktują Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych sojuszników w Europie, ale kluczowe jest, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby „coś się wydarzyło”.
Chciałbym wierzyć, że (art. 5 – PAP) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy
– powiedział Tusk.
Zastrzegł, że nie chce być zbytnim pesymistą, lecz dziś potrzeba też „praktycznego kontekstu”. Jednocześnie premier zaznaczył, że jego słów nie należy traktować „jako sceptycyzmu wobec artykułu 5.”, ale raczej jako „marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego”.
To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata” – powiedział Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji. „Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie jak Polska
– dodał.
Na słowa Tuska zareagował w piątek ambasador USA w Polsce Tom Rose. Na platformie X napisał, że „od końca zimnej wojny żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym”. Zapewnił też, że zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest „żelazne, solidne jak skała i zasłużone”, a USA stoją po stronie Polski, bo Polska zawsze stała po stronie USA.
Dodał jednak, że Waszyngton również ma wątpliwości co do lojalności swoich sojuszników.
Tak, Ameryka jest lojalna wobec swoich sojuszników — ale my również się zastanawiamy: czy nasi sojusznicy są tak lojalni wobec nas, jak oczekują tego z naszej strony?
– podkreślił.
Tusk skomentował wypowiedź Rose’a podczas powrotu ze szczytu UE na Cyprze, twierdząc, że jego rozmowa z „FT” zrobiła wrażenie na europejskich liderach.
Mówili, że wreszcie ktoś powiedział głośno to, co cały czas mówią szeptem między sobą. To znaczy my, szczególnie państwa we wschodniej i środkowej części kontynentu, więc przede wszystkim Polska, narażone na tę bliskość geograficzną z Rosją i Białorusią, my musimy mieć pewność, że te wszystkie gwarancje są naprawdę do natychmiastowego wypełnienia, gdyby coś się stało
– powiedział szef rządu.
Podkreślił, że „absolutnie nie ma żadnego powodu wątpić w szczerość intencji” i że „każdy się czuje zobowiązany, zgodnie z Traktatem, z artykułem 5., żeby Polsce pomóc”.
Ale żeby Polsce pomóc w sytuacji, odpukać, kiedy taka pomoc będzie potrzebna, musimy mieć praktyczne decyzje — zaznaczył Tusk. – Tu nie może być miejsca na najmniejszą iluzję czy złudzenie. I dlatego my bardzo serio traktujemy te wezwania ze strony Ameryki, żeby Europa i państwa członkowskie wzięły na siebie podstawowy ciężar związany z obronnością i bezpieczeństwem
– powiedział premier.
Jak dodał, cieszy się, „jeśli ambasador od razu uznał za przydatne, żeby potwierdzić, że Polska może zawsze liczyć na Amerykę”.
Mam nadzieję, że tak rzeczywiście jest
– dodał Tusk.
Prezes PiS: Tusk niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy je zacieśniają
Premier Donald Tusk dał się „podpuścić i wykonał dyspozycję z Berlina” podważając sens art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego – ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jak dodał, Tusk niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy zacieśniają współpracę z Amerykanami nad koncepcją NATO 3.0.
Premier Donald Tusk powiedział w opublikowanym w piątek wywiadzie dla „Financial Times”, że czasami „ma pewne problemy” z wiarą, że artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej obronie sojuszników w NATO nadal obowiązuje. Podkreślił, że USA traktują Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych sojuszników w Europie, ale kluczowe jest, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby „coś się wydarzyło”.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Premier Polski zastanawia się, czy USA będą „lojalne” wobec zobowiązania do obrony Europy
Premier Donald Tusk zastanawia się, czy USA będą „lojalne” wobec swojego zobowiązania w ramach NATO do obrony Europy — pisze w piątek (24 kwietnia) dziennik „Financial Times”. Ambasador USA...
Czytaj więcejDetailsPrezes PiS: kolejny raz Tusk dał się podpuścić i wykonał dyspozycje z Berlina
Dalsza część tekstu pod wpisem
Kolejny raz Tusk dał się podpuścić i wykonał dyspozycje z Berlina, atakując Amerykanów i de facto podważając sens art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który gwarantuje wzajemną, sojuszniczą obronę. Tusk niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy zacieśniają…
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) April 26, 2026
Kaczyński ocenił w niedzielę (26 kwietnia) na platformie X, że „kolejny raz Tusk dał się podpuścić i wykonał dyspozycje z Berlina, atakując Amerykanów i de facto podważając sens art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który gwarantuje wzajemną, sojuszniczą obronę”.
Tusk niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy zacieśniają współpracę z Amerykanami nad koncepcją NATO 3.0” – podkreślił lider PiS. „Tusk znowu ograny. Rządzi nami agentura czy ludzie, którym Bóg poskąpił jakichkolwiek zdolności politycznych? Ta diagnoza jest i tak bardzo łagodna i optymistyczna
– dodał Kaczyński.
Premier Tusk: Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”
Tusk w rozmowie z FT podkreślił też, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”. Ostrzegł jednocześnie, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Jak ocenił, UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.
Dziennik, nazywając stwierdzenia Tuska „niezwykłą wypowiedzią”, podkreślił, że odzwierciedla ona niepewność rosnącą w Europie po groźbach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego chwiejnym zaangażowaniu w obronę kontynentu.
W art. 5 traktatu założycielskiego NATO napisano, że zbrojna napaść na jednego lub więcej z sojuszników w Europie lub Ameryce Północnej „będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim”.
W takim przypadku każde z państw „w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony” udzieli pomocy krajom napadniętym, „podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”. Nie oznacza to automatycznego rozpoczęcia przez państwa sojusznicze działań militarnych – takich jak np. wysłanie wojsk. Zobowiązuje jednak państwa NATO do jakiejś formy reakcji.
Ścieżka uruchomienia zapisów art. 5 nie jest jasno sformalizowana, ale wymaga wniosku zaatakowanego państwa. Dotychczas uruchomiono ją tylko raz, na wniosek USA po atakach terrorystycznych na to państwo 11 września 2001 r.
Bogucki o wypowiedzi premiera dla „FT”: skrajnie nieodpowiedzialna
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki uważa, że wypowiedź premiera Donalda Tuska o problemach z wiarą w zobowiązania sojusznicze w ramach NATO jest dalece nieprawidłowa, skrajnie nieodpowiedzialna. To się wpisuje w podprogową ruską narrację – ocenił. Albo nie rozumie polityki, albo jest jeszcze gorzej – dodał.
Według Boguckiego, wypowiedź premiera jest „dalece nieprawidłowa” i „skrajnie nieodpowiedzialna”.
To jest skrajna nieodpowiedzialność, podważanie jedyności NATO i rozważanie o kwestii reakcji poszczególnych jego członków, w tym najważniejszego członka, mówię tu USA, jest po prostu w poprzek polskiego interesu narodowego i polskiej obrony narodowej
– ocenił szef KPRP w Polsat News.
To się niestety wpisuje w taką podprogową ruską narrację, to znaczy, że Sojusz jest niezdolny do odpowiedzi, to znaczy, że Sojusz można rozbijać, to znaczy, że Sojusz można dzielić, to znaczy, że można zrywać stosunki transatlantyckie między Europą i Stanami Zjednoczonymi. Rosjanie, Putin tylko na to czekają
– podkreślił Bogucki.
Ocenił też, że jeżeli ktoś wypowiada się w ten sposób to „albo nie rozumie polityki, albo jest jeszcze gorzej”.
Dlaczego najważniejsze państwa Unii Europejskiej wtedy, kiedy USA, m.in. Donald Trump, nawoływały do tego, żeby wywiązywać się z zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO, zamiast kłaść odpowiednie pieniądze na obronę narodową, na rozwój armii, na rozwój bezpieczeństwa, zajmowali się zakrętkami, krzywizną banana, wpuszczaniem nielegalnych migrantów?
– pytał.
