Prezesi polskich związków sportowych oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki podczas spotkania w Warszawie wystosowali oświadczenie, w którym nawołują do dymisji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) Radosława Piesiewicza. Ten nie zamierza odnosić się do „doniesień medialnych”.
Piątkowe (24 kwietnia) spotkanie na PGE Narodowym zostało zwołane przez ministra sportu i turystyki w odpowiedzi na aferę ze sponsorem generalnym PKOl – giełdą kryptowalut Zondacrypto.
Jesteśmy tutaj przede wszystkim, by wyrazić jednoznaczne stanowisko dotyczące ochrony wizerunku polskiego sportowca. Wizerunek polskiego sportowca musi być i jest święty, to jest nasze dobro narodowe, którego musimy strzec. Ale też zdajemy sobie sprawę, że ostatnie tygodnie i gigantyczna afera wizerunkowa dotycząca Polskiego Komitetu Olimpijskiego najbardziej dotyka polski sport, polskich sportowców i Polski Komitet Olimpijski
– powiedział Rutnicki.
W wyniku spotkania prezesi i przedstawiciele związków sportowych wystosowali oświadczenie, w którym nawołują Piesiewicza do dymisji. Pod pismem podpisały się 52 związki sportowe. Oświadczenie zostało przyjęte przez aklamację.
Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec działań prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, które doprowadziły do naruszenia zaufania do PKOl i polskich sportowców, a w konsekwencji wywołały poważne skutki wizerunkowe dla całego systemu sportu, w tym podmiotów wspierających polski sport, tj. spółek skarbu państwa i Wojska Polskiego
– odczytał oświadczenie czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski.
W szczególności sprzeciw budzi nieodpowiedzialne i instrumentalne wykorzystanie polskich medalistów olimpijskich, w tym sportowców munduru Wojska Polskiego, do promowania podmiotu z obszaru rynku kryptowalut, wobec którego formułowane są poważne zastrzeżenia natury prawnej, reputacyjnej, a jego działalność rodzi istotne wątpliwości co do przejrzystości operacji i bezpieczeństwa powierzonych środków. Podczas spotkania odbyła się konstruktywna dyskusja, w wyniku której uzgodniono konieczność pilnego uporządkowania zasad współpracy sponsorskiej oraz wykorzystania wizerunku sponsorów, a także rozporządzania tymże wizerunkiem. Niniejszym uczestnicy spotkania na Stadionie Narodowym, w którym wzięli udział przedstawiciele związków sportowych oraz świata olimpizmu, wzywamy prezesa Radosława Piesiewicza do niezwłocznego złożenia dymisji z pełnionej funkcji
– dodał Korzeniowski.
W spotkaniu wzięli udział m.in. prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich i wiceprezes PKOl Adam Korol, wiceprezes Polskiego Związku Lekkoatletyki Tomasz Majewski czy członkini MKOl Maja Włoszczowska.
Moi zawodnicy i moi trenerzy są najbardziej poszkodowani ze względu na podpisaną umowę. Faktycznie, ostrzegaliśmy wielokrotnie, że ten sponsor nie jest stabilnym i sprawdzonym sponsorem. Samo to, że podpisanie umowy nie miało miejsca w Polsce, tylko za granicą, już budziło wiele kontrowersji. Dzisiaj mogliśmy po raz kolejny, ale pierwszy w tak licznym gronie porozmawiać o tym, co możemy zrobić i w którą stronę idziemy
– podkreślił Małysz.
Spotkaliśmy się my, prezesi polskich związków, którzy tworzymy Polski Komitet Olimpijski. Znaleźliśmy przestrzeń na Stadionie Narodowym, bo takiej przestrzeni nie mogliśmy znaleźć w PKOl. Bardzo się cieszę na ten komunikat, który odczytał Robert Korzeniowski, bo wszyscy jesteśmy zmęczeni tym niszczeniem wizerunku naszego Komitetu, o który wielu z nas walczyło jako zawodnicy, teraz walczymy jako prezesi polskich związków. Jeden z kolegów powiedział, że doszliśmy do ściany. Tak, doszliśmy do ściany
– zaznaczył Korol.
Wśród uczestników spotkania były jednak osoby sceptycznie nastawione do jego efektów.
Boję się, że niewiele wniesie do sprawy
– powiedział PAP jeden z przedstawicieli związków sportowych.
Stanowisko MKOl. Rzeczniczka zabrała głos
Do apelu o dymisję nie ustosunkował się Piesiewicz.
Nie komentujemy doniesień medialnych
– przekazała PAP rzeczniczka PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman, proszona o przedstawienie stanowiska organizacji wobec apelu związków sportowych.
Nie jest to pierwszy podobny apel. Jesienią 2024 powstał list, którego sygnatariusze również domagali się odejścia Piesiewicza. Jednak kierujący PKOl od 2023 roku działacz wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podawać się do dymisji, a ostatnio nawet zaznaczył, że zamierza kandydować na następną kadencję. Procedura jego odwołania w trakcie kadencji jest – według ekspertów prawa sportowego – skomplikowana i niejednoznaczna.
Jak tłumaczył PAP dr Paweł Kokot, wykładowca teorii prawa i prawa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, artykuł 19 ust. 3 statutu PKOl, w którym zawarte zostały zasady odwoływania członków zarządu w trakcie kadencji, wskazuje, że w czasie trwania kadencji zarząd albo Komisja Rewizyjna mogą odwołać, w drodze uchwały, ze swojego grona członków, którzy „nie wywiązują się ze swych obowiązków albo swoim postępowaniem naruszyli statut lub dobre imię PKOl”.
Zondacrypto od października jest sponsorem generalnym PKOl. Zgodnie z umową siedziba PKOl zmieniła nazwę na „zondacrypto Centrum Olimpijskie”, a w lutym na budynku, który od 20 lat nosi też imię Jana Pawła II, pojawił się wielki neon reklamujący sponsora.
Po podpisaniu umowy, co odbyło się w Monako, PKOl ogłosił, że po raz pierwszy w historii nagrody za wyniki otrzymają także olimpijczycy, którzy w tegorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech uplasują się na miejscach 4-8. Premie sponsor miał przekazać w tokenach.
17 kwietnia śledztwo w sprawie tej firmy wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale – jak zaznaczają śledczy – rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.
Wśród nich znaleźli się również polscy sportowcy, którzy informowali m.in., że nie zdążyli spieniężyć środków, jakie trafiły na ich konta Zondacrypto. Łącznie firma za wyniki w tegorocznych igrzyskach we Włoszech miała im przekazać w tokenach 1,38 mln złotych. Zawodnikom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów do czasu zaprzestania działalności przez giełdę, środki zabezpieczył jeden ze sponsorów PKOl i w środę oraz czwartek trafiły na ich konta.
Polecamy
Prokuratura: będzie strona internetowa z instrukcją składania zawiadomień w sprawie Zondacrypto
Dla pokrzywdzonych w sprawie Zondacrypto zostanie uruchomiona strona internetowa z instrukcją składania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – poinformowała w...
Czytaj więcejDetails