Koszykarze Zastalu Zielona Góra pokonali Górnika Wałbrzych 89-82 po niewiarygodnym meczu na wyjeździe. I połowa słaba, II kwarta była wręcz katastrofalna dla Zastalu. Ale druga część spotkania to już coś zupełnie innego…
Zaczęło się od dużej nieskuteczności z obu stron i w 4 minucie Górnik prowadził ledwie 3-2.
W końcu Zastal się przełamał i przez kilka minut dominował – dwie trójki trafił Cartier, akcje 2+1 wykonał Sulima, a do tego wszystkiego jeszcze urazu kolana doznał lider miejscowych Cabill i zielonogórzanie w 7 minucie wygrywali 16-8.
Potem jednak nie trafili przez dwie minuty do kosza rywali i ci wyrównali – po wolnych Andersona jest 16-16. W końcówce za trzy trafia Garrison i Zastal po I kwarcie ma 3 punkty przewagi – jest 19-16 dla gości.
Na początku II kwarty wrócił do gry Cabill, punkty zaczął w końcu zdobywać Lewis dla Zastalu, ale nasza ekipa popełniała błędy w obronie i miała też na koncie dużo fauli(11 w 13 minucie) i miejscowi objęli prowadzenie 28-25.
Zastal próbował gonić, zszedł na 1 punkt straty, ale w ataku ciężko było o jakiekolwiek punkty, a w obronie było nadal kiepskawo i coraz więcej odgwizdywanych fauli ekipie Arkadiusz Miłoszewskiego. Do tego dwie trójki zapakował Hiszpan Garcię i w 17 minucie Górnik uciekł na 38-29.
Wałbrzyszanie do końca mieli spokojnie utrzymali przewagę, a Zastal nadal błądził – do przerwy, po katastrofalnej kwarcie zielonogórzan(14-29) wynik meczu brzmiał 45-33 dla zespołu z Dolnego Śląska.
Początek 2 połowy dwie trójki Garrisona i strata Zastalu spada do 41-47.
Kolejne sekundy to szok dla Wałbrzycha – Zastal robi serię 17-0!!! i wychodzi na prowadzenie 52-47.
Trwa to jednak chwilę – Górnik odbija prowadzenie, ale po genialnej trójce z ponad 8 metrów Mazurczaka Zastalowcy znów na prowadzeniu. Emocje rosną – po 30 minutach prowadzenie przyjezdnych 61-58.
Czwarta kwarta zaczyna się od deszczu trójek Zastalu – trafiają Maugmer, Matczak i Mazurczak i goście odchodzą na 9 punktów!!! jest 70-61 dla nas.
Ale to nie koniec boiskowych szaleństw! Cabill trafia dwie trójki i prowadzenie Zastalu spada. Na 6 minut przed końcem wynosi tylko 3 punkty, jest 72-69. Trener Zastalu bierze czas – Lewis trafia za 3, Zastal znów ucieka i utrzymuje przewagę do końca i ostatecznie wygrywa 7 punktami.

















