Mężczyzna aresztowany za napady na sklepy z nożem w ręku to 46-letni Marcin K. Gorzowska prokuratura informuje, że został decyzją sądu aresztowany na trzy miesiące. Co ciekawe, to mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego ze stałym zameldowaniem na terenie Warszawy, który utrzymywał się z renty inwalidzkiej przyznanej mu na terenie Niderlandów.
Prokurator przedstawił podejrzanemu trzy zarzuty dokonania napadów rabunkowych na sklepy z użyciem noża. Grozi mu za to od 3. do 20. lat więzienia.
Do napadów doszło 2 i 3 stycznia. Łącznie podejrzany zabrał ponad 5 tysięcy złotych.
Co zarzuciła Marcinowi K. prokuratura?
– w dniu 2 stycznia 2026 r. na terenie sklepu przy ulicy Armii Polskiej w Gorzowie trzymając w ręku nóż groził kasjerce sklepu pozbawieniem życia poprzez jego natychmiastowe użycie żądając od niej wydania pieniędzy, które następnie zabrał w celu przywłaszczenia w kwocie 1144,50 zł;
– w dniu 3 stycznia 2026 r. w Gorzowie w sklepie przy ulicy Wyszyńskiego, używając przemocy polegającej na przy przytrzymywaniu za ubranie klientki sklepu i przyłożenie jej ostrza noża w okolice brzucha, a następnie szyi oraz grożąc kasjerce pozbawieniem życia poprzez natychmiastowe użycie noża trzymanego w ręce zażądał od niej wydania pieniędzy, które następnie zabrał w celu przywłaszczenia w kwocie 1101,67 zł
– w dniu 3 stycznia 2026 r. w Gorzowie w sklepie przy ulicy Warszawskiej/Sybiraków, grożąc kasjerce natychmiastowym użyciem przemocy – nożem trzymanym w ręce skierowanym w stronę pokrzywdzonej zażądał od niej wydania pieniędzy, które następnie zabrał w celu przywłaszczenia w kwocie 3371,37 zł.
– Marcin K. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień i odmowy udzielenia odpowiedzi na pytania – informują w komunikacie śledczy.
Polecamy
Surowsze kary za ataki na ratowników, policjantów i strażaków. Nowe przepisy już obowiązują!
Atak na ratownika medycznego, policjanta, strażaka czy strażnika miejskiego może zakończyć się nawet 5 latami więzienia. Nowe przepisy właśnie weszły w życie…





















