wtorek, 24 lutego 2026
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
Radio Zachód
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KRAJ I ŚWIAT
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT

    Trzy gorzowianki w Copernicusie: Kaja Wesołowska znów z rekordem

    Mateusz Posmyk odchodzi do ekstraklasy

    Sensacja w Warszawie, Cuprum Stilon wygrał za trzy!

    Domowicz i Piwkowska: jesteśmy wciąż takie same

    Fot. Jakub Mielcarz

    Miejskie Przedszkole nr 40 w Zielonej Górze przyjmie 12 dzieci z niepełnosprawnościami

    Czterech piłkarzy z Przylepu zagra w KP Świdnica

    Przegrana Sobieskiego i chyba koniec marzeń o czwórce

    Koszykarze SKM Zastalu wygrali z sąsiadem w tabeli

    Lubuszanki bez awansu MP kadetek

  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • MOTO
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
LOGO, Radio Zielona GóraLOGO, Radio Gorzów

SŁUCHAJ

Radio Zachód
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KRAJ I ŚWIAT
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT

    Trzy gorzowianki w Copernicusie: Kaja Wesołowska znów z rekordem

    Mateusz Posmyk odchodzi do ekstraklasy

    Sensacja w Warszawie, Cuprum Stilon wygrał za trzy!

    Domowicz i Piwkowska: jesteśmy wciąż takie same

    Fot. Jakub Mielcarz

    Miejskie Przedszkole nr 40 w Zielonej Górze przyjmie 12 dzieci z niepełnosprawnościami

    Czterech piłkarzy z Przylepu zagra w KP Świdnica

    Przegrana Sobieskiego i chyba koniec marzeń o czwórce

    Koszykarze SKM Zastalu wygrali z sąsiadem w tabeli

    Lubuszanki bez awansu MP kadetek

  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • MOTO
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
Radio Zachód
Strona główna KRAJ I ŚWIAT

Bijące serce w pudełku – nowa era w polskiej transplantologii

PAP PAP
2024-04-05 20:46
Fot. PAP

Fot. PAP

Udostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij na telegramieUdostępnij przez WhatsappaEmail

Kardiochirurdzy z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego za pieniądze ze zbiórki kupili sprzęt, w którym można przechowywać serce do przeszczepu nawet przez 12 godzin.”Ono jest traktowane niczym noworodek, przechowywane w cieplarnianych warunkach” – powiedział PAP doktor Zygmunt Kaliciński.

W Klinice Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierowanej przez prof. Mariusza Kuśmierczyka, 4 marca 2024 r., po raz pierwszy w historii polskiej transplantologii serca do transportu narządu od dawcy do biorcy został użyty system OCS Heart (organ care system). Użycie tej innowacyjnej aparatury sprawia, że serce przewożone jest w komfortowych warunkach, bijące, odżywiane i zabezpieczone przed niekorzystnymi warunkami przebywania poza organizmem ludzkim.

Doktor n. med. Zygmunt Kaliciński to kardiochirurg i transplantolog kliniczny z Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii WUM, prezes Fundacji dla Transplantacji „Zostaw serce na Ziemi”, a także muzyk, kompozytor, autor tekstów i założyciel zespołu HLA4transplant. W rozmowie z PAP powiedział, że istnieje grupa pacjentów, u których transplantacje są szczególnie trudne i długotrwałe – to osoby z poważnymi wadami serca, które od wczesnego dzieciństwa przeszły nawet osiem operacji. To z myślą o nich lekarze przez pięć lat zbierali pieniądze na zakup urządzenia, które pozwala na przechowywanie i transport tego organu nawet przez 12 godzin. 

PAP: Właśnie pokazaliście światu urządzenie do transportowania serca pobranego do transplantacji w cieple, a nie na lodzie. Na czym polega jego wyższość nad sercem z lodu? 

Zygmunt Kaliciński: To jest urządzenie, w którym można transportować serce – w bezpiecznych warunkach, żeby go nie uszkodzić – przez 12 godzin, a nie cztery, jak w przypadku serca z lodu. Dlatego nasz program zbiórek pieniędzy, żeby móc zakupić to „pudełko dla serca”, nazywa się „12 godzin dla życia”. Zbiórka trwała pięć długich lat, gdyż wciąż działy się inne ważne rzeczy – a to epidemia covid, a to wybuch wojny w Ukrainie, ale wreszcie jest i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi, gdyż zwiększa to szanse na życie dla naszych pacjentów. 

PAP: W jaki sposób? 

Z.K.: Mamy tu grupę takich szczególnych pacjentów, którzy przyszli na świat z ciężkimi wadami serca i już od noworodka wymagali operacji, niektórzy przeszli ich w ciągu lat nawet osiem, żeby mogli dotrwać do wieku dorosłego. Części z nich będziemy mogli pomóc tylko w ten sposób, że przeszczepimy im serce. Do tej pory w Polsce jedyną możliwością przechowywania i transportu pobranego serca było umieszczenie go w lodzie, aby spowolnić metabolizm komórek. W ten sposób można je było trzymać zaledwie cztery godziny. Czas liczy się od zaciśnięcia klemów i zatrzymania dopływu krwi przy pobieraniu do momentu puszczenia z powrotem krwi do serca – czyli do przeszczepu. Po przekroczeniu tego czasu nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak takie serce się zachowa. 

PAP: Wyobrażam sobie tę ogromną presję czasu i odległości. 

Z.K.: To prawda, ale nie tylko o nią w przypadku naszych szczególnych pacjentów chodzi, ale przede wszystkim o to, że u nich transplantacja będzie trwała dłużej, gdyż aby bezpiecznie wyciąć serce po ośmiu operacjach trzeba spokoju i czasu. Poza tym, to nowe serce jest normalne, a my mamy do czynienia z bardzo poważnymi wadami, np. z jednokomorowymi sercami, więc także dopasowanie tego normalnego serca do wady wymaga precyzji, spokoju i czasu. Lepiej i bezpieczniej jest zoperować spokojnie, powoli, za to precyzyjnie, niż mieć na sobie ogromną presję czasu. Dzięki urządzeniu OCS Heart TransMedics zyskujemy ten czas. Jednak nie jest to jego jedyna zaleta – ta maszyna daje nam możliwość sprawdzenia tego serca: możemy zrobić echo, zbadać kurczliwość i metabolizm, zanim zdecydujemy się je wszczepić. 

PAP: Dlaczego to jest takie ważne? 

Z.K.: Bo znacznie nam rozszerza pulę dawców, dzięki możliwości zbadania organu przed tym, zanim je wszczepimy pacjentowi, możemy brać pod uwagę użycie „gorszego” serca, o rozszerzonych kryteriach dawców – np. serce starsze czy z jakąś drobną wadą, po prostu sprawdzimy w maszynie, czy da radę, czy się nadaje. Jesteśmy zdesperowani, gdyż nam ludzie w kolejce do serca umierają, więc rozszerzenie grupy osób, od których można je pobrać, jest bezcenne. To także dawcy, którzy mieli jakiś wypadek i po bezskutecznej reanimacji zostali uznani za zmarłych. W Australii, miał miejsce taki spektakularny przypadek, że motocyklista po wypadku był reanimowany, nie przeżył, jego serce stanęło. Ten człowiek został przewieziony do kliniki, pobrano od niego serce, włożono do tej aparatury, „przekrążono” je, odżywiono, wyrównano metabolicznie i to serce ruszyło z dużym wigorem, zaczęło bić – po upływie pół godziny od momentu stwierdzenia zgonu. Następnie zostało sprawdzone, przetestowane i wszczepione, a ten człowiek, który je dostał, do dziś żyje. 

PAP: To jest pierwsze takie urządzenie w Polsce. Dlaczego wcześniej nikt nie wpadł na pomysł, żeby je sprowadzić? Wszak nie jest to wynalazek ostatnich pięciu lat. 

Z.K.: Dla mnie także jest to nie do pojęcia, gdyż taki sprzęt jest dostępny dla pacjentów od lat, także w krajach europejskich. Wiem, że już profesor Marian Zembala czynił takie starania, ale mu się nie udało. Jak już wspomniałem, ja postanowiłem zdobyć to urządzenie dla grupy szczególnych pacjentów, a wśród nich jest Iza. Operowałem ją, jak miała pół roku, później jak miała 1,5 roku, potem jeszcze kilkakrotnie była operowana w Centrum Zdrowia Dziecka. Ona teraz ma 28 lat i jednokomorowe serce. W tej chwili czuje się dobrze, ale wcześniej niż później to jej serce zacznie słabnąć i to nie będzie bardzo odległy czas. Wiemy, że jej operacja będzie trudna, ekstremalnie trudna. Znam tę dziewczynę od małego, znam jej rodziców i nie ukrywam, że to ona była dla mnie motorem napędzającym do tego, żeby zacząć szukać możliwości ściągnięcia do Warszawy takiego urządzenia. Razem z moim szefem, prof. Mariuszem Kuśmierczykiem po prostu uparliśmy się, że będzie. 

PAP: To jest bardzo drogi sprzęt? 

Z.K.: Może nie sam sprzęt, co jego użycie. Sama konsola, w której się przewozi serce, różne urządzenia w nią wbudowane to jednorazowy koszt około miliona złotych. Jednak oprócz tego trzeba zakupić jednorazowe systemy perfuzyjne, a każdy z nich to 250 tysięcy złotych. Żeby móc kupić konsolę, trzeba zakupić 10 systemów perfuzyjnych, więc koszty już się robią poważne. W tą sumę wliczone jest szkolenie. Nasz zespół kardiochirurgów i koordynatorów szkolił się w ośrodku uniwersyteckim w Hanowerze i po zdaniu egzaminu uzyskał licencję na używania tego sprzętu, co wcale nie jest takie proste. Nam się udało o tyle, że mogliśmy kupić tylko sześć takich zestawów. Byłem w kontakcie z właścicielami firmy w Stanach Zjednoczonych, bo to wszystko robi amerykańska firma, a ojcem tego systemu jest amerykański kardiochirurg. Okazał się bardzo miłym człowiekiem, nie spotkał się nigdy z tym, żeby kardiochirurdzy zbierali pieniądze na sprzęt. Tak go to zafascynowało, że zredukował nam cenę systemu o połowę. 

PAP: Wiem, że zbiórki odbywały się m.in. podczas koncertów rockowych i że pan także grał z kolegami w zespole. 

Z.K.: Graliśmy, czasem sami, czasem jako suport dla gwiazd, co było fajne, gdyż była duża publiczność. To dawało także okazję, żeby rozmawiać z młodzieżą, opowiedzieć jej, jak ważne jest to, żeby za życia powiedzieć rodzinie, iż chcemy, żeby nasze serce, nasze organy, żyły w innym ciele dalej, bo potem rodzina przypilnuje, żeby tak się faktycznie stało. Rockowa publiczność przyjmuje to z wielką radością i zrozumieniem, co świadczy o tym, że wciąż mają „dobre serca”. 

Doczekaliśmy się nawet własnego festiwalu. Nazywa się „12 Godzin – Serce Mazur” i powstał dzięki przychylności burmistrza Mrągowa pana Stanisława Bułajewskiego, który jak się dowiedział, że stajemy na głowie, żeby zebrać pieniądze, powiedział: „ja wam daję amfiteatr, zróbcie coś z tym”. To nam bardzo ułatwiło zbiórkę. 

PAP: Obawiam się, że nadal będziecie musieli zbierać, bo te sześć systemów perfuzyjnych szybko się skończy. 

Z.K.: Wiem. W tym roku nasz festiwal będzie miał piątą edycję. Wybieramy się także do Ministerstwa Zdrowia, będziemy tłumaczyć, że dla tej szczególnej grupy pacjentów ten sprzęt jest absolutnie niezbędny. Uważam, że Polskę stać na to, żeby dla, powiedzmy, 15-20 pacjentów rocznie, te systemy kupić. Będziemy dalej zbierać, będziemy lobbować, będziemy prosić i udowadniać jednocześnie, że to działa. 

PAP: W jaki sposób to działa i jaki płyn przepompowuje się przez serce? 

Z.K.: To jest krew dawcy, pobieramy ją od niego razem z sercem. Wcześniej musimy oczywiście sprawdzić, jaka to krew, czy nie ma jakichś spadków morfologii. Później aparatura, w której umieszczamy serce, wypełniana jest tą krwią, do której dodajemy jeszcze różne płyny odżywcze. Jak wspomniałem, mamy przy konsoli cały zestaw urządzeń do tego, żeby nieustannie to serce badać, nie spuszczamy z niego oczu nawet na sekundę, wciąż sprawdzając, czy czasem nam nie zamigocze, czy coś złego się nie dzieje, żeby w razie potrzeby zareagować. Ono jest traktowane niczym noworodek, przechowywane w cieplarnianych warunkach. Bije, ale nie wykonuje pracy polegającej na przepompowywaniu krwi do całego ciała, więc troszkę leniuchuje, za to ma dużo tlenu i dużo odżywienia. To dzięki temu możemy je trzymać aż 12 godzin.

Tagi: transplantacjakardiologiakardiochirurgzdrowieprzeszczep sercachoroby sercawarszawski uniwersytet medycznyoperacja sercaklinika chirurgii serca, klatki piersiowej i transplantologii wumzostaw serce na ziemizygmunt kalicińskimedycynaocs heart (organ care system)

Czytaj również

Fot. Pixabay
KRAJ I ŚWIAT

Rząd przyjął projekt o czipowaniu psów. Będzie obowiązkowe

24 lutego 2026

Rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) – poinformował wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak. Regulacja zakłada...

Fot. Kolaż zdjęć Pixabay
KRAJ I ŚWIAT

Leczenie Ukraińców w Polsce. Od 5 marca istotne zmiany

24 lutego 2026

Od 5 marca bezpłatne leczenie będzie przysługiwało tylko obywatelom Ukrainy, którzy są ofiarami tortur, a także dzieciom i kobietom w...

grafika: Inneko
LUBUSKIE

Sukienka z nakrętek i garnitur z kartonów? Trwają zapisy na Recycling Fashion Show

24 lutego 2026

Były już papierowe suknie, plastikowe kombinezony, czy torebki z nakrętek. Co nas czeka tym razem? Kreatywni projektanci ponownie udowodnią, że...

Fot. PAP i x.com/donaldtusk
KRAJ I ŚWIAT

Europoseł PiS chce by komisja etyki zajęła się słowami premiera o „zakutych łbach”

24 lutego 2026

Europoseł PiS Waldemar Buda zwrócił się do sejmowej komisji etyki o ocenę słów premiera Donalda Tuska o „zakutych łbach”, które...

fot. B. Nowosielski
LUBUSKIE

Czego potrzebują gorzowskie tramwaje? T. Drost: Rozwoju

24 lutego 2026

Gorzów potrzebuje rozwoju sieci tramwajowej. Tak uważa prezes stowarzyszenia komunikacja.org. Zdaniem Tomasza Drosta zapaliła się czerwona lampka, bo przekroczyliśmy 30 złotych za...

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/LUDOVIC MARIN / POOL
KRAJ I ŚWIAT

Zełenski: mijają cztery lata od chwili, gdy Putin miał zająć Kijów w trzy dni

24 lutego 2026

We wtorek, 24 lutego, mijają dokładnie cztery lata od momentu, gdy przywódca Rosji Władimir Putin miał zdobyć Kijów w trzy...

najnowsze z Lubuskiego

150 milionów z ZUS na poprawę warunków pracy

Ćwiczenia strażaków w zielonogórskiej siedzibie ZWiK

Trzy gorzowianki w Copernicusie: Kaja Wesołowska znów z rekordem

Sukienka z nakrętek i garnitur z kartonów? Trwają zapisy na Recycling Fashion Show

Marszałkowski konkurs na inicjatywy dla młodych – trwa nabór

Konserwacja i serwisowanie zielonogórskich parkometrów

Trening z policyjnym instruktorem

Mateusz Posmyk odchodzi do ekstraklasy

Czego potrzebują gorzowskie tramwaje? T. Drost: Rozwoju

Podopieczni DPS w Szczawnie trafili do zielonogórskich placówek

popularne

  • Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay

    Działania samorządów w sprawie łącznika dwóch dróg ekspresowych

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Prokuratura nadzoruje śledztwo ws. pożaru w DPS w Szczawnie

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Budowa obwodnicy: od jutra zmiany w organizacji ruchu

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Mateusz Posmyk odchodzi do ekstraklasy

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Czterech piłkarzy z Przylepu zagra w KP Świdnica

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
FACEBOOK
TWITTER
YOUTUBE
INSTAGRAM
RSS
LOGO, Radio Zachód, Informacje, Lubuskie, 103 i 106 FM

Polskie Radio - Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze "Radio Zachód S.A." w likwidacji w Zielonej Górze
Radio Zachód S.A.

ul. Kukułcza 1
65-472 Zielona Góra

  • BIP
  • Reklama
  • Formularz kontaktowy
  • Cookies i polityka prywatności
  • Archiwum
Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.
G-news logo
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • KRAJ I ŚWIAT
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT
  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • PODCASTY
  • REKLAMA
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • ZIELONA GÓRA
  • GORZÓW

Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreślone linkiPodkreślone linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Resetuj Resetuj