
Jak się okazuje, przepis na dobrą, zimową, zabawę od kilkudziesięciu lat pozostaje bez zmian – wystarczą sanki, kawałek liny i traktor, który po śniegu pociągnie kulig. Takie atrakcje w ten weekend miały miejsce w Mironicach pod Gorzowem.
Trasa kuligu prowadziła leśną drogą od Azylu Mironice do Marzęcina i z powrotem. W sumie to ponad 5 kilometrów jazdy na sankach. „Chcieliśmy zorganizować taki kulig już kilka razy w ostatnich latach, ale pogoda nam na to nie pozwalała”, mówi organizator wydarzenia, Robert Rossowski:
