Stop nielegalnemu zatrudnieniu i płaceniu „pod stołem” – z takim apelem wystąpili dziś na wspólnej konferencji prasowej szefowie Ministerstwa Finansów, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Państwowej Inspekcji Pracy.
Jak wylicza wiceminister Jan Sarnowski, tego typu postępowanie, czyli niepodpisywanie umów zatrudnienia z pracownikami czy rozliczanie się tylko z części ich prawdziwego wynagrodzenia, naraża budżet państwa na straty w wysokości ok. 17 miliardów złotych rocznie.
– Stąd m.in. pomysł zmian podatkowych, które mają to zmienić – dodaje wiceminister finansów:
Jak wynika z analiz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w ubiegłym roku ok. 6% pracujących Polaków zatrudnionych było „na czarno”, a niemal 12% otrzymywało część wynagrodzenia „pod stołem”.
Gertruda Uścińska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, podkreśla, że jest to nie tylko nielegalne, lecz także bardzo niekorzystne z punktu widzenia przyszłych świadczeń emerytalnych:
Najwięcej wykroczeń związanych z legalnością zatrudnienia stwierdzono w ostatnich latach w mikroprzedsiębiorstwach z branży hotelarskiej, gastronomicznej, budowlanej, transportowej i rekreacyjno – rozrywkowej.
Jak mówi Jarosław Leśniewski, zastępca Głównego Inspektora Pracy, wyniki kontroli pokazują, że skala tego procederu rośnie z roku na rok:
Dodajmy, że nowe przepisy podatkowe, które mają zniechęcać do zatrudniania „na czarno” czy płacenia „pod stołem” zaczną obowiązywać od 1 stycznia.
Ministerstwo Finansów i ZUS zapowiadają m.in. abolicję dla tych pracodawców i pracowników, którzy przed wejściem w życie tych zmian, zdecydują się podpisać legalne umowy i rozliczyć się z fiskusem z niezapłaconych podatków i składek.


















